Ostatnie
lata nie należały do zbyt udanych w wykonaniu Zacka Snydera. Tym razem postawił
na totalną odskocznię od poprzednich dzieł, zmieniając medium jak i gatunek,
tworząc tym razem serial animowany osadzony w nordyckiej mitologii. Jak udała
mu się ta próba i czy zemsta faktycznie najlepiej smakuje krwawo?
Za
produkcję serialu Zmierzch Bogów odpowiadał wspomniany już Zack Snyder, reżyser
tyle rozpoznawalny co kontrowersyjny, autor Świtu żywych trupów, 300,
Strażników oraz przede wszystkim komiksowych ekranizacji ze stajni DC czyli
filmów Człowiek z żelaza, Batman v. Superman: Świt sprawiedliwości, Liga
Sprawiedliwości, a w ostatnich latach Armii umarłych czy dwóch części słabo
przyjętego Rebel Moon. Snyderowi w pisaniu scenariusza pomagali m.in. Eric
Carrasco (doświadczenie zbierał przede wszystkim przy serialu Supergirl oraz
Fundacji) oraz Jay Oliva (brał udział przy wielu animowanych filmach i
serialach DC oraz Marvela, a także przy RAID: Call of the Arbiter, dużo większe
doświadczenie ma jako artysta storyboardów ponad 80 seriali i filmów na
przestrzeni ponad ćwierćwiecza).
RECENZJA
MOŻE ZAWIERAĆ ŚLADOWE ILOŚCI SPOILERÓW.
PRZED
UŻYCIEM SKONSULTUJ SIĘ Z DZIENNIKARZEM LUB RECENZENTEM.
Nordyckim
plemieniem Volsungów włada Leif (Stuart Martin, grywał ostatnio u Snydera w
Rebel Moon i Armii umarłych, a także w serialach Babylon, Przekraczając
granicę, Medyceuszach i Jamestown) - odważny i sprawiedliwy jarl. Pragnie on
pojąć za żonę Sigrid (Sylvia Hoeks, serial See oraz filmy Blade Runner 2049 i Dziewczyna
w sieci pająka), waleczną wojowniczkę poznaną na polu bitwy, która skradła jego
serce. Sigrid chce poślubić Leifa wśród jej krewnych w rodzinnych stronach –
jest bowiem pół-krwi olbrzymką z Jotunheimu. Pomimo początkowych obiekcji
ojciec Sigrid, król Glaumar (Peter Franzen, Wikingowie, Koło czasu, Boudica:
Królowa wojny czy Miłość, śmierć i roboty) zgadza się na ceremonię, ta zostaje
jednak przerwana przez przybycie dwóch intruzów z Asgardu – Baldra (Hakeem
Kae-Kazim, Hotel Ruanda, Godzilla vs. Kong, Piraci z Karaibów 3) oraz Thora (Pilou
Asbæk, najbardziej znany jako Euron Greyjoy z Gry o tron, ponadto Aquaman 2, Ghost
in the shell, Uncharted, Wielki mur, Rodzina Borgiów czy ostatnio Miasteczko
Salem). Synowie Odyna (w niego wcielił się John Noble, najbardziej znany z roli
Denethora we Władcy Pierścieni, poza tym ostatnio choćby role w Elementary,
Cowboy Bebop, Star Trek: Prodigy czy epizod w The Boys) poszukują boga kłamstw,
Lokiego (Paterson Joseph, Æon Flux, Niebiańska plaża, The Leftovers, Wybrzeże Moskitów,
Poza czasem, ostatnio jeden z antagonistów w Wonce). Gdy olbrzymy nie chcą
wydać Thorowi Lokiego, ten w morderczym szale zabija całe plemię Otwartej Dłoni,
a Leifowi i Sigrid udaje się przeżyć dzięki łagodności Baldra. Sigrid zostaje
przetransportowana do krainy zaświatów, Hel, gdzie Loki zawiera z nią układ
mający na celu zabicie Boga Piorunów. Zmierzch Bogów jest bowiem opowieścią o
zemście Sigrid Krwawej Oblubienicy na Thorze Odinsonie, od której zatrzęsą się
korzenie samego Drzewa Świata i posady Midgaardu.
Sigrid
wyrusza w podróż mającą na celu zebranie drużyny śmiałków gotowych rzucić
wyzwanie bogom oraz zdobycie broni, która będzie w stanie ich zranić. Do
wesołej kompanii dołącza niewolnik Leifa, młody skald Egill (Rahul Kohli,
Zagłada domu Usherów, Śmierć i inne szczegóły, iZombie, Nocna msza); pragnąca
udać się do Valhalli wojowniczka Hervor (Birgitte Hjort Sørensen, Dark Horse,
Rząd, Greyzone, Vinyl, epizod w Grze o tron), wiedźmę Seid-Konę (Jamie Clayton,
Hellraiser, Sense8) oraz jej wilkołaka Ulfra (Peter Stormare, Constantine, John
Wick 2, Fargo, Amerykańscy bogowie, Castelvania, The Blacklist). Przyłącza się
również krasnolud Andvari (Kristofer Hivju, Wiedźmin, Gra o tron, Dżentelmeni,
Szybcy i wściekli 8), dzięki któremu uzyskują przeklętą broń zdolną zabić boga.
Aby
udało im się sforsować mury Asgardu, udają się w podróż do krainy Wanów – tylko
starzy bogowie, którzy przegrali wojnę z Asami, byli w stanie im w tym pomóc. Ich
przywódca, bóg Tyr, który jako rękojmię pokoju oddał Odynowi swoją siostrę, Freję
(Tracy Ifeachor, The Originals, Legends of Tomorrow, Showtrials, Wonka, a także
Star Wars Jedi: Survivor, Starfield, Spider-man 2) nie chciał ryzykować
kolejnej wojny, bowiem Wanowie byli osłabieni. Sigrid zaproponowała, że przyniosą
im złote jabłka strzeżone przez smoka Fafnira. Nie wszystko jednak poszło
zgodnie z planem, bowiem jabłka zostały zatrute przez Lokiego, mającego własną,
prywatną intrygę przeciwko Odynowi i Thorowi. Ostatecznie pod murami Asgardu
staje potężna armia, jednak bój przeciwko Asom i niepokonanemu Thorowi nie
będzie łatwy, a każdy będzie musiał coś poświęcić…
Serial
początkowo zdawał się gnać do przodu bez opamiętania, bardzo szybko i
oszczędnie prowadząc narrację i zostawiając wiele kwestii w domyśle i
niedopowiedzeniu. Dopiero z czasem zaczęliśmy odkrywać kolejne warstwy intrygi Lokiego
i jego manipulacji, tak samo jak nie od razu zaczęliśmy poznawać historię
naszych bohaterów i co ich ukształtowało. Narracja prowadzona była jednak w sposób satysfakcjonujący i angażowała
widza w tragiczne losy tych postaci. Sigrid, pomimo swej zawziętej
nieustępliwości, budziła sympatię odbiorcy, który kibicował jej w misji
wywarcia pomsty za śmierć krewnych.
Kolejnym
plusem było stopniowe, przemyślane budowanie charakterów bohaterów i ich niejednoznaczność.
Relacje między nimi, zawiązujące się przyjaźnie i romanse, a także
rozczarowania nadawały wyrazistości tej historii i w pewnym momencie to te
elementy trzymały uwagę bardziej niż przeciągająca się scena batalistyczna.
Dzieło
Zacka Snydera to produkcja skierowana do dorosłego widza, zarówno pod względem wypełnienia
serialu brutalną treścią, w której trup ściele się gęsto i krwawo, jak i bardzo
obfitym erotyzmem, którym serial ocieka. Cycki, dużo cycków. I seksu, często gęsto
wyuzdanego i bezpruderyjnego. Fajnie.
Na minus moment w finale serialu, kiedy Snyder nie mógł powstrzymać się od swoich symbolicznych naleciałości - sam w sobie nie był może zły, ale w wykonaniu Zacka to już nawet nie jest odgrzewany kotlet. Pewnym zawodem jest ponadto dość przezroczysta warstwa muzyczna, a rzekomo palce w produkcji maczał Hans Zimmer – ja jednak go tu nie słyszałem. A pomijając już samą kompozycję oryginalną, prosiło się w tym serialu o nieco większe podkręcenie muzyki twardszym, brzęczącym metalem i folklorem brzmieniem.
Podsumowując,
Zmierzch Bogów to solidna animacja oferująca wiele dobroci dla fanów nordyckiej
mitologii oraz brutalnego, mrocznego świata pełnego seksu i przemocy. Wyraziste postaci okraszone mięsistą akcją Zack
Snyder potrafił na ogół zapanować nad swoim natchnionym symbolizmem, oferując widzowi
zwartą, dynamiczną historię zemsty podszytej intrygą, dlatego Zmierzch Bogów otrzymuje
ode mnie ocenę 7/10. Tego oczekiwałem i to dostałem od Suicide Squad: Nordic Edition, choć pokusić się było
można o lepszą jakościowo animację czy muzykę.








































