Po świetnie przyjętym przez krytyków i widzów pierwszym sezonie Rozdzielenia, twórcy mieli ciężkie zadanie udźwignięcia na swych barkach ciężaru sensownego wyjaśniania publice tajemnic skrywających się za korporacją Lumon. Czy udało im się to, czy jednak sami gubią się w zeznaniach i nie wiedzą, dokąd to zmierza?
Showrunnerem
serialu jest Dan Erickson, który wcześniej nie miał niemal żadnego
doświadczenia na tym stanowisku, współprodukując jedynie serial Chambers. Przy pracy nad
scenariuszem pomagali mu m.in. Adam Countee (Dolina Krzemowa, Community, Vice
Principals), Mohamad El Masri (Tu i teraz), Mark Friedman (Bezimienna, Wybrana,
Miasteczko Wayward Pines), K.C. Perry (The Originals, Damien), Megan Ritchie (debiut
scenopisarski), Erin Wagoner (Alexa i Katie, Bless the Harts) oraz Wei-Ning Yu
(W matni, Zepsuta krew, Gen V).
Reżyserami odcinków byli Uta Briesewitz (doświadczona pracą nad takimi produkcjami jak The 100, Orange is the New Black, Tacy jesteśmy, Altered Carbon, Westworld, Stranger Things, Koło czasu, Stary człowiek oraz Iron Fist, Jessica Jones, The Defenders), Samuel Donovan (Utopia, Humans, Wdowa, The Crown), Jessica Lee Gagné (debiut reżyserski Francuzki, przede wszystkim jest operatorką kamery i autorką zdjęć m.in. do 15 odcinków Severance) oraz oczywiście Ben Stiller (jeden z ojców Rozdzielenia pełniący również funkcję jednego z głównych producentów serialu, a najbardziej znany z licznych ról komediowych, jako reżyser stworzył m.in. Telemaniaka, Zoolandera, Jaja w tropikach, Sekretne życie Waltera Mitty’ego).
Pierwszy sezon Severance zdobył ogromne uznanie, stając się jednym z najbardziej intrygujących seriali ostatnich lat. Śledzimy w nim pracownika międzynarodowej firmy, który w wyniku traumy po śmierci żony zdecydował się przejść tytułową procedurę rozdzielenia opracowanego przez Lumon, dzięki któremu potrafi odseparować od siebie to, co dzieje się w jego życiu prywatnym od tego, co robi w pracy, której dedykowana jest jego druga osobowość. W pewnym momencie jednak zarówno w jego życiu prywatnym jak i życiu zawodowym dochodzi do rewolucji, a firma, dla której pracuje, okazuje się być dużo bardziej dziwna i tajemnicza, niż wydawało mu się na początku. Pierwszy sezon serialu stanowiącego korporacyjną satyrę i filozoficzne rozważania dotyczące ludzkiej natury, pomimo kilku nudniejszych wątków i epizodów, przypadł mi do gustu i otrzymał ode mnie wysoką ocenę 8/10, liczyłem zatem, że drugi sezon utrzyma poziom i zaoferuje w końcu widzom nieco wyjaśnień tych misternie tkanych intryg i machinacji…
RECENZJA
MOŻE ZAWIERAĆ ŚLADOWE ILOŚCI SPOILERÓW.
PRZED UŻYCIEM SKONSULTUJ SIĘ Z DZIENNIKARZEM LUB RECENZENTEM.
Po
emocjonującym finale pierwszego sezonu, w którym dowiadujemy się, że Pani Casey
(Dichen Lachman, The 100, Shameless, Altered Carbon, Agents of S.H.I.E.L.D,
Królestwo zwierząt, Jurrasic World: Dominion, Królestwo Planety Małp) jest w
rzeczywistości uważaną za zmarłą w wypadku żoną głównego bohatera serialu,
czyli Marka Scouta (Adam Scott, najbardziej znany z Park and Recreations,
ponadto Agenci Paranormalni, Wielkie kłamstewska, Dobre miejsce, Melanż z
muchą, a filmowo ostatnio Madame Web czy Małpa), Mark wraca do pracy w Lumon,
starając się dowiedzieć więcej na temat przetrzymywanej przez jego pracodawcę
żony i wyciągnąć ją stamtąd. Starają się mu w tym również pomóc jego
współpracownicy, czyli Dylan G. (Zach Cherry, Fallout, Ty, epizodyczne role w Spider-man:
Homecoming czy Shang-chi i legenda Dziesięciu Pierścieni oraz wiele ról
głosowych w animacjach), Irving B. (John Turturro, w ostatnich latach role w
filmach W pokoju obok, The Batman, Transformers: Ostatni rycerz i w serialach
Spisek przeciwko Ameryce, Imię róży, Długa noc) oraz przede wszystkim Helly R.
(Britt Lower, Bez zobowiązań, Man Seeking Woman, Agenci Paranormalni, Future
Man, W potrzebie), która okazuje się być w „prawdziwym życiu” Heleną Egan, dziedziczką rodu sprawującego kontrolę nad Lumon.
Na
drodze Marka S. stało będzie kierownictwo Lumon na czele z jego nowym bezpośrednim
przełożonym Panem Milchikiem (Tramell Tillman, Dietland, Ojciec chrzestny
Harlemu, Barron’s Cove czy nadchodzący Mission Impossible: Final Reconing) oraz
stojącym jeszcze wyżej w korporacyjnej hierarchii Panem Drummondem (Ólafur
Darri Ólafsson, poza licznymi rolami głosowymi, islandzkiego aktora można było spotkać
w serialach Zamęt, Zaginiony, Lady Dynamite, Wdowa, Dark Crystal, NOS4A2, W
pułapce, Turysta czy animowanym Zmierzch Bogów oraz filmie Fantastyczne
zwierzęta: Zbrodnie Griendenwalda i Jak wytresować smoka 3), nieoczekiwanie
pomocną dłoń może okazać zaś poprzednia przełożona, Pani Cobel (Patricia Arquete,
Boyhood, Medium, Stygmaty, Ed Wood, Zakazane imperium, CSI: Cyber), sam Mark
decyduje się natomiast na trudną operację Reintegracji mającą połączyć obie
jego osobowości…
Serial
zaczyna się znowu mocno od kilku solidnych odcinków, w środku jednak traci
impet i zaangażowanie widza, czego kulminacją jest fatalny odcinek 8, finał
jednak znowu przyciąga uwagę i obiecuje sporo po kolejnym sezonie, mieszając
mocno w status quo. Całościowo serial nadal stoi na wysokim poziomie, jednak
wkrada się coraz więcej nierówności w jakości pisania wątków oraz umiejętnego
balansowania między rozbudowywaniem tajemnicy a udzielaniem odpowiedzi na
postawione już pytania.
Bardzo
dobry aktorsko, zwłaszcza w przypadku Adama Scotta i Britt Lowery, choć może to
wynikać również z sympatii, jaką darzy się tych bohaterów. Na wysokim poziomie
stoi cała obsada drugoplanowa, a swoje momenty dostaje znowu duet John Turturro
i Christopher Walken, choć szczerze powiedziawszy ich wątek obchodził mnie
tylko trochę mniej niż życiowe dylematy Dylana G. Ciekawe rozwinięcie dostała
postać odgrywana przez Dichen Lachman, niestety trochę zagubiła się w drugim
sezonie Patricia Arquete, a całkowicie z radaru zainteresowania wypadł
odgrywający Rickena Michael Chernus.
Rozdzielenie
to produkcja ambitna nie tylko ze względu na poruszane tematy egzystencjalne,
ale i świetnie zrealizowana pod względem audiowizualnym. Bardzo przemyślane
kompozycje kadrów, scenografie i zdjęcia windują go do ścisłego topu
serialowych produkcji ostatnich lat. Niestety, gdy głównym haczykiem serialu ma
być rozwikłanie tajemnicy, jakość produkcyjna musi ustąpić temu, w jaki sposób
zarządza się intrygą (czego przykładem może być przeciągnięty i niezdecydowany serial
Zagubieni). A tu pojawia się coraz więcej wątpliwości z mojej strony.
Nierówno poprowadzone wątki drugoplanowe dałoby się przeboleć, gdyby w pełni satysfakcjonujący był główny wątek serialu. Nie oczekuję uzyskania odpowiedzi na wszystkie pytania od razu, ale zbyt długie trzymanie widza w niepewności i serwowanie mu powolnej narracji potrafi nieraz frustrować. Tym bardziej natomiast irytują sytuacje, w których spotykają się bohaterowie, a ich rozmowa powinna rzucić solidne światło na to, co dzieje się wokół, jednak scenarzyści specjalnie ucinają te konwersacje lub prowadzą sztuczne rozmowy tak, by nadal trzymać widza w mroku niewiedzy. Albo po prostu porzuca się wątki bez pociągnięcia dalej... Śledztwo „prawdziwego” Irvinga? Zapomniał o nim niczym Daenerys o Żelaznej Flocie. Reintegracja? To trzeba na spokojnie, wrócimy do tego jak naszym scenarzystom się przypomni, pewnie pod koniec trzeciego sezonu albo w czwartym.
Na szczęście serial potrafi dostarczyć sporo frajdy z budowania napięcia i atmosfery, komentarza społecznego i krytyki korporacjonizmu, wyśmiewając piętrzące się absurdy i dziwactwa w Lumon (które niestety coraz bardziej trąci sztuczną teatralnością im dalej brniemy w ten las, gdyż całość w moich oczach staje się coraz mniej wiarygodna). No i przede wszystkim udało im się wykreować na tyle sympatycznych i angażujących bohaterów, że kibicujemy im i śledzimy ich losy, zastanawiając się z jednej strony, dokąd zmierza pojebany kult Kierów w Lumon i co oni tam, Stopczyk, w ogóle palą oraz czy „innies” zasługują na te same prawa co „outies” i jak pogodzić dwie istoty, by nikt nie został poszkodowany.
Podsumowując,
drugi sezon Severance jest delikatnym rozczarowaniem, obniżając nieznacznie
jakość, jednak wciąż jest to bardzo solidna produkcja ze świetną grą aktorską i
niezwykle przemyślana wizualnie. Choć czasem nuży powolne tempo i brak rozwoju
wątków, to nadal ogląda się to przyjemnie, dlatego drugi sezon Rozdzielenia
oceniam na 7,5/10 i mam nadzieję, że twórcy zwiększą tempo i zacieśnią intrygę
w sezonie trzecim.
















































