piątek, 7 czerwca 2024

FURIOSA: SAGA MAD MAX (2024) - RECENZJA

Po 9 latach powracamy do uniwersum Mad Maxa w filmie prezentującym nam prequel dotyczący losów Furiosy poznanej w filmie Mad Max: Fury Road. Jak wypadł powrót na postapokaliptyczne pustkowia Australii, pełne zdziczałych ludzi gotowych na wszystko, by przetrwać kosztem innych?



Reżyserem filmu jest oczywiście twórca całej serii, Australijczyk George Miller, mający na koncie poza serią filmów Mad Max również takie produkcje jak Babe – świnka z klasą i Babe – świnka w mieście oraz dwie części Happy Feet – Tupot małych stóp. Ostatnio można było go kojarzyć w filmu Trzy tysiące lat tęsknoty z 2022 roku. Za scenariusz Furiosy odpowiadał Nick Lathouris, który wcześniej napisał jedynie Mad Max: Fury Road, a który posiada bogatszą karierę jako aktor, występując m.in. w oryginalnym Mad Maxie w 1979.

Operatorem kamery w Furiosie był Simon Duggan (mający w filmografii m.in. Ja, Robot, Szklana pułapka 4.0, Wielki Gatsby, 300: Początek, Mumia: Grobowiec Cesarza Smoka, Warcraft: Początek czy przede wszystkim Przełęcz ocalonych). Muzykę skomponował Tom Holkenborg, autor ścieżek dźwiękowych do filmów takich jak Mad Max: Fury Road, Deadpool, Batman v. Superman: Świt Sprawiedliwości, Mroczna Wieża, Tomb Rider, Alita: Battle Angel, filmy z serii Sonic, Rebel Moon oraz ostatnich części uniwersum Godzilli i Konga.


Film opowiada losy młodej Furiosy zanim spotykamy ją w filmie Fury Road z 2015 roku, którego niestety nigdy nie oglądałem i znajduje się na szczycie mojej kupki wstydu. Niestety, żadna platforma streamingowa nie posiada obecnie w swojej bibliotece tego filmu i legalnie można go co najwyżej wypożyczyć. W Fury Road w rolę Furiosy wcielała się Charlize Theron (w ostatnich latach można ją było zobaczyć w filmach Niedobrani, Gorący temat, The Old Guard czy ostatnich częściach serii Szybcy i wściekli). Jej dziecięcą wersję gra tutaj Alyla Brown (występowała m.in. w serialu Dziewięcioro nieznajomych czy Wszystkie kwiaty Alice Hart oraz filmach Trzy tysiące lat tęsknoty i tegorocznym horrorze Gniazdo pająka), natomiast w młodą Furiosę wciela się Anya Taylor-Joy (w ostatnich latach występowała w filmach: Diuna: Część druga, Super Mario Bros, Menu, Wiking czy Ostatniej nocy w Soho).

Młoda Furiosa jako dziecko zostaje uprowadzona z domu, stanowiącego oazę spokoju i dobrobytu na jałowej pustyni po upadku cywilizacji. W pościg rusza jej matka, Mary Jabassa (Charlie Fraser, australijska modelka debiutująca w komedii romantycznej Tylko nie Ty z 2023 roku), która dociera do obozu Dementusa (Chris Hemsworth, znany przede wszystkim jako Thor w MCU, występował ostatnio również w filmach Tyler Rake, Spiderhead, Men in Black: International). Dementus, ekscentryczny lider hordy przemierzającej swymi autami i motorami pustynię, chce stać się samozwańczym władcą Jałowizny oraz odszukać oazę. Zabija matkę Furiosy i bierze dziewczynkę jako swą wychowankę, która towarzyszy mu w trakcie jego podboju wymierzonego przeciw fortecom należących do Immortan Joe (Lachy Hulme zastępujący w tej roli Hugh Keays-Byrne’a, który zmarł w 2020 roku) – produkującej żywność Cytadeli, Oktanii dostarczającej paliwa oraz zapewniającej amunicję Farmy Naboi.

Na drodze negocjacji Dementus, któremu Furiosa poprzysięgła zemstę, oddaje ją w ręce Immortan Joe, a Furiosa musi wywalczyć sobie pozycję i wolność, ukrywając swoją tożsamość. Dzięki determinacji pnie się w górę, zostając towarzyszką Pretorianina Jacka (Tom Burke, ostatnio można go było zobaczyć w serialach Cormoran Strike i The Lazarus Project oraz filmach Osobliwość, Życie czy Mank) transportującego dobra wymieniane między fortecami. Niestabilna sytuacja na Jałowiźnie zmierza jednak do eskalacji konfliktu, w którym Furiosa będzie upatrywała możliwości dokonania zemsty i powrotu do domu.


Film podzielony jest na pięć aktów pokazujących drogę tytułowej Furiosy i rozwój jej charakteru. Otoczona brutalnym światem, sama staje się bezwzględna wobec tych, którzy ją skrzywdzili lub stoją jej na drodze. Główna bohaterka mówi bardzo mało, ale o jej charakterze świadczą czyny i spojrzenie zimnych oczu. Na początku widzimy ją wycofaną i straumatyzowaną, z czasem nabiera ona w sobie gniewu i siły potrzebnej do przetrwania i osiągnięcia celu. Niestety te szczątkowe pokazywanie Furiosy powoduje, że nie każdy poczuje więź z bohaterką, a jeśli w tym temacie nie kliknie to późniejsze akty tracą emocjonalną podbudowę. Dobrze w swojej ograniczonej roli wypadła Alyla Brown, solidnie również wypadła Anya Taylor-Joy w wymagającej roli, o tyle trudnej, iż bazującej głównie na fizyczności i ograniczonej mimice.

Na drugiej szali stoi postać Dementusa, którego kapitalnie sportretował Chris Hemsworth. Aktor ten przyzwyczaił widzów do swojego bohaterskiego emploi i pozytywnych ról z pogranicza komedii i akcji. Tutaj otrzymaliśmy aktorską szarżę w kierunku niezrównoważonego psychicznie lidera gangu, równie bestialskiego co zabawnego dzięki swej wyjątkowej charyzmie. Dementus nonszalanckimi i charakterystycznymi wypowiedziami kradł uwagę widza i w mojej opinii był jednym z lepszych elementów filmu. 

Furiosa w świetny sposób budowała również cały świat przedstawiony uniwersum Mad Maxa, kreśląc intrygujące relacje między drugoplanowymi postaciami. Z zaangażowaniem oglądało się hordę Dementusa złożoną z totalnych popaprańców przemierzających razem Jałowiznę pod rządami ekscentrycznego lidera oraz wyznawców Nieśmiertelnego Joe w jego systemie fortec panujących nad pustkowiami. Szereg kuriozalnych postaci przewijających się czy to w jednej, czy drugiej grupie nadawał temu światu potrzebnego kolorytu.


Film Millera stara się, lepiej lub gorzej, balansować narracyjnie między opowiadaniem historii i ukazywaniem epickich scen akcji. Zdarzały się momenty, kiedy efekty specjalne trochę kulały i odstawały od standardów, ale masa efektów praktycznych i wyczynów kaskaderskich rekompensowała to z nawiązką, dostarczając widzowi mnóstwa wrażeń. Imponująca scena pościgu (którą kręcono podobno 78 dni) zapada w pamięć i trochę szkoda, że cały film taki nie był.

Do minusów Furiosy, poza nierównym poprowadzeniem wątku tytułowej bohaterki i nagłym skokiem tempa w końcówce oraz tym, że dla niektórych tak rola Anyi Taylor-Joy może być niesatysfakcjonująca, jak rola Chrisa Hemswortha może być przeszarżowana, należy doliczyć ponownie nieco za długi metraż filmu.


Podsumowując, z seansu wyszedłem usatysfakcjonowany, choć nieco przytłoczony tym, co zobaczyłem na ekranie. Furiosa to jednak solidne, wysokooktanowe i wystrzałowe epickie kino post-apo zapewniające widzowi przypływ adrenaliny. Film oceniam na 7,5/10 i żałuję, że słaba oglądalność pomimo dobrego przyjęcia Furiosy przekreśli prawdopodobnie kolejne dzieła z uniwersum Mad Maxa. A jeśli Pan Miller przekona studio do kolejnego filmu… the question is, does he has it to make it epic? 



czwartek, 6 czerwca 2024

KRÓLESTWO PLANETY MAŁP (2024) - RECENZJA

 
Trylogia Planety Małp doczekała się kontynuacji, wobec której krążyły wątpliwości, czy widzowie w ogóle jej potrzebują i czy projekt uda się bez swojego filaru w postaci Andy’ego Serkisa odgrywającego rolę Caesara. Nowi twórcy i świeże spojrzenie czy wyciskanie z marki ostatnich dolarów?

Tym razem za projekt odpowiadał Wes Ball, który reżyserował trylogię Więźnia Labiryntu w latach 2014-2018, a wśród jego zapowiedzianych projektów znajdują się m.in. adaptacja The Legend of Zelda czy Mouse Guard. Za scenariusz odpowiadał zaś Josh Friedman, mający na koncie sporo ciekawych produkcji (z filmów m.in. Czarna Dalia, Wojna światów, Terminator: Mroczne przeznaczenie czy Avatar: Istota wody, był ponadto showrunnerem seriali takich jak Terminator: Kroniki Sahry Connor, Emerald City, Snowpiercer czy Fundacja).


Za kamerą stanął węgierski operator Gyula Pados (Więzień Labiryntu: Próby ognia, Więzień Labiryntu: Lek na śmierć, Jumanji: Przygoda w dżungli i Jumanji: Następny poziom oraz Shazam: Gniew bogów). Muzykę do filmu skomponował ceniony twórca John Paesano (w ostatnich latach ścieżki dźwiękowe do seriali Invincible, Diabelska gra, Leonardo, Dom grozy: Miasto Aniołów czy przede wszystkim kapitalny Daredevil, filmów z serii Więzień Labiryntu oraz gier z serii Spider-Man, Detroit: Become Human czy Mass Effect: Andromeda).

Film rozpoczyna się od pogrzebu Caesara, po czym przenosi nas wiele pokoleń w przyszłość i do osady małp z Klanu Orła żyjących wedle własnych zasad i tworzących zgodną społeczność. Poznajemy tam głównego bohatera filmu, młodego szympansa Noah (Owen Teague, którego można kojarzyć z filmowej duologii It oraz seriali Bloodline, Bastion, Mrs. Fletcher oraz drugiego odcinka czwartego sezonu Czarnego lustra). Noah, syn jednego z przywódców klanu i mistrza ptaków, wyrusza na wyprawę po orle jajo, gdyż małpy te tresują orły. Towarzyszą mu jego przyjaciele, rozważna Soona (Lydia Peckham) oraz nieco bojaźliwy Anaya (Travis Jeffery). Wracając z wyprawy natrafiają na ludzki ślad, co wzbudza ich niepokój i obawy, ponieważ Echa (jak nazywani są przez nich ludzie) to zdegenerowana rasa nie pojawiająca się na ich ziemiach.

Gdy wioska Noah zostaje napadnięta przez wojowniczy klan małp, a pobratymcy wzięci w niewolę, Noah wyrusza im na ratunek i dokonanie pomsty. Na swej drodze spotyka mędrca kultywującego nauki Caesara – orangutana Rakę (Peter Macon, którego w ostatnich latach można było kojarzyć z roli głosowej w serialu Family Guy oraz serialach Orville i Shameless) oraz nietypową ludzką dziewczynę Mae (Freya Allen, czyli Cirilla Fiona Ellen Riannon z Cintry z netflixowego Wiedźmina). Na ich drodze staje przywódca małp, Proximus (Kevin Durand, niedawno oglądać można go było w filmie Abigail), który buduje swoje królestwo i pragnie odkryć sekrety upadłej ludzkiej cywilizacji…


Królestwo Planety Małp jest nowym otwarciem dla serii, ale wyraźnie odnoszącym się do dziedzictwa Cezara. Oś moralna filmu nieustannie oscyluje wokół tego, co głosił Caesar jako przywódca małp oraz jak po latach jego nauki i słowa mogły być wykorzystywane i wykrzywione przez innych. To połączenie zdecydowanie służy filmowi i tworzy wyraźny pomost między poprzednią trylogią a kolejnymi produkcjami. „Planety Małp” zawsze stawiały na rozważania socjo-filozoficzne i jestem wdzięczny, że seria nie skręciła ich kosztem w kierunku bardziej rozrywkowej papki jak przysłowiowi Szybcy i wściekli.

Główny bohater w postaci Noah nie jest tak angażujący jak był Caesar, ale bardzo trudno było wejść w takie buty. Zresztą w samym założeniu Noah to nieopierzony młokos, który jest na początku swojej drogi i to wydarzenia tego filmu są dla niego formujące – tak jak dla Caesara była Geneza Planety Małp. Noah jest oddanym swoim bliskim, nieco zagubionym i popełniającym błędy młodym szympansem, którego tragedia zmusza do stawiania pierwszych dojrzałych kroków w życiu. Jego towarzysze, czyli Soona i Anaya, są sympatycznym dodatkiem stanowiącym kotwicę dla bohatera, ale są zbyt jednowymiarowi. Dużo bardziej w pamięć zapadł Raka, który stanowi wygadaną wersją Maurice’a z poprzedniej trylogii. Wątek nauki udzielanej Noah przez Rakę na temat świata, historii i filozofii Cezara był jednym z najlepszych elementów filmu i znowu orangutan kradł sceny filmu.

Na pochwałę zasłużył również antagonista filmu, czyli Proximus. Kevin Durand oddał to, czego brakowało Kobie w Ewolucji Planety Małp – Proximus emanował nie tylko fizyczną siłą, którą zmuszał innych do posłuszeństwa, ale również wielką charyzmą i inteligencją oraz sposobem bycia. Dużo bliżej mu zatem do Caesara, choć różni ich równie wiele, przede wszystkim stosunek do ludzi i bezwzględność, z jaką Proximus zmierzał do celu, wykorzystując legendę Caesara i wykrzywiając jego nauki.

Osobnym wątkiem jest postać Frei Allan, która początkowo gra typową dla jej gatunku niemowę, choć bystrzejszą niż cofnięci w rozwoju do etapu jaskiniowców ludzie. Jej postać od początku budzi w widzu wątpliwości, bo jej zachowanie i ubiór nie pasują do ówczesnego poziomu kultury. Z czasem jednak dowiadujemy się o niej więcej i zmieniamy perspektywę na tę postać, zaś sama Mae w drugiej połowie filmu momentami zaczęła przechodzić do roli pierwszoplanowej, spychając nieco na bok Noah. Zwrot fabularny związany z Mae uważam za ciekawy, a cały wątek ludzki w małpim świecie zapowiada się bardzo intrygująco i wypatruję jego kontynuacji, która może zatrząść wydawałoby się stabilnym status quo.


Audiowizualnie film stoi na bardzo wysokim poziomie, zwłaszcza pod względem bardzo dobrego CGI (które tylko momentami odbiega od narzuconego standardu). Postęp technologiczny sprawia, że niewiele brakuje filmom z tej serii do fotorealizmu. Tak długo obcujemy z tymi małpami na ekranie, że to postaci ludzkie (zwłaszcza w wersji paleo) wyglądają nienaturalnie i nie na miejscu. Ponadto jednak na uwagę z mojej strony zasługuje muzyka Johna Paesano, która wybija się na tle poprzednich części (pomimo udziału przy nich Michaela Giacchino, którego ścieżka dźwiękowa nie zapadała mi w pamięć) i bardzo dobrze korelowała z ekranową przestrzenią oraz narracją.

Wśród minusów tego filmu wymienić można nieco zbyt duży metraż, z którego kwadrans można by wyciąć oraz brak tak wyrazistego bohatera jakim wcześniej był Caesar. Brak tu jest również ciekawszych ludzkich postaci – na późniejszym etapie filmu pojawia się co prawda William H. Macy, a ja wcześniej narzekałem, jeśli ludzie zajmowali zbyt dużo czasu ekranowego kosztem Caesara. Tutaj jednak nie mamy aż takich ciekawych postaci małpich i można to było nieco lepiej zrównoważyć ludźmi, kto wie jednak, czy nie dostaniemy tego w potencjalnej kontynuacji.


Podsumowując, Królestwo Planety Małp to solidna produkcja z tego uniwersum, pozwalająca sobie na nabranie większej perspektywy (nie tylko czasowej) względem poprzednich filmów. Być może nawet w moim rankingu film znalazłby się na drugim miejscu, tuż za Wojną o Planetę Małp. Dzieło wyreżyserowane przez Wesa Balla oceniam na 7,5/10 i chętnie zobaczę kolejną część tej sagi.



FILMOWA RECENZJA ZBIORCZA - TOM II

  Film w reżyserii Barta Laytona (Zwierzęta Ameryki, W cudzej skórze), który scenariusz napisał na podstawie noweli Dona Winslowa. Za zdjęc...