Twórca
Love, Death and Robots postanowił stworzyć kolejny antologiczny serial
animowany, tym razem zaprzęgając do nowego projektu twórców mających
przedstawić widzom historie osadzone w różnych uniwersach pochodzących z gier
komputerowych. Jak wypadła intermedialność tego dzieła i które odcinki podobały
mi się najbardziej?

Za
Ukrytym poziomem stoi showrunner Tim Miller, który poza Miłością, śmiercią i
robotami zasłynął również jako reżyser Deadpoola (był to jego debiut
pełnometrażowy) oraz filmu Terminator: Mroczne przeznaczenie. Głównym reżyserem
koordynującym odcinki był Dave Wilson, który poza odcinkiem Love, Death and
Robots nakręcił również film Bloodshot, działał również w dziale animacji i
efektów specjalnych z ramienia Blur Studio (założonego przez Millera w 1995
roku) przy takich produkcjach jak gry Warhammer 40,000: Dawn of War, Company of
Heroes, Halo Wars, Mass Effect 2, Star Wars: The Force Unleashed II, Star Wars:
The Old Republic, BioShock Infinite, The Elder Scrolls Online, The Division
oraz filmie Avengers: Czas Ultrona.

Serial
ukazał się w dwóch częściach, w pierwszej dominował pesymistyczny,
przygnębiający nastrój, a odcinki w drugiej części charakteryzowały się mniej
mroczną narracją. Za produkcję 15 odcinków (których realny czas trwania
oscylował między 5 a niemal 20 minut) odpowiadało 7 studiów: Blur Studio z USA,
Unit Image z Francji, Digic Pictures z Węgier, Illusorium z Hiszpanii, Goodbye
Kansas Studios ze Szwecji, Axis Studios ze Szkocji i Platige Image z Polski.
Odcinki
poświęcone różnym grom w odmienny sposób podchodziły do tematu przekazania
widzowi game-playu oraz fabuły, często skupiając się jedynie na pewnym szkicu
fabularnym i wycinku esencji konkretnej gry. Krótki metraż nie pozwalał
wszystkim zagłębić się w charakter postaci, to co jednak na ogół prezentowały
było zadowalające.
*
Pierwszy
odcinek był poświęcony systemowi Dungeons and Dragons (nie będąc bezpośrednio
ekranizacją konkretnej gry, a systemu D&D i świata), a stworzyli go Maxime
Luère, Léon Bérelle, Dominique Boidin, Rémi Kozyra z francuskiego Unit Image. W
odcinku obserwujemy grupę awanturników, którzy z rąk wyznawców Kultu Smoka
uwolnili przeznaczonego na ludzką ofiarę młodzieńca Solona. Dostrzegając w nim
objawy opętania, próbują dostarczyć go do potężnego Oriela, który może mu pomóc
oraz powstrzymać depczących im po piętach kultystów. Nie wszystko idzie jednak
po ich myśli, a zmierzyć się będą musieli z dużo poważniejszym zagrożeniem niż
im się zdawało…
Odcinek
był bardzo przyjemny, wyglądał świetnie i zadowalał widza solidną dawką akcji.
Bohaterowie zostali nakreśleni dość stereotypowo, ale wszystko składało się na
przyjemną całość i zawierało w sobie odpowiedni gatunkowi poziom epickości,
dlatego odcinek oceniłem na 7,5/10 jako fan tego uniwersum.
*
Drugi
odcinek związany był z grą Sifu, a za jego powstanie odpowiadał László Ruska z
węgierskiego Digit Pictures. Obserwujemy w nim losy chińskiego wojownika MC,
który idzie śladem bandytów, którzy zabili jego ojca. Mistrz sztuk walk ma
jednak nie tylko zdolności pozwalające mu wykazać się w solidnej bijatyce – za
każdym razem, gdy przeciwnicy go zabiją, powraca do życia kosztem kilku lat
życia. W rezultacie, w finałowej walce z szefem gangu odpowiedzialnym za śmierć
ojca, jest już starcem napędzanym tylko zemstą…
Gra
mi nie znana, ale odcinek zrobił wrażenie ciekawym ukazaniem akcji i sprawnie
zawiązaną historią oraz nieco odmiennym stylem animacji. W krótkim czasie
autorom udało się przekazać wiele drobnych elementów budujących świat i
bohatera, dlatego ten odcinek również oceniam na 7,5/10.
*
Trzeci
odcinek ukazuje widzowi świat gry New World i stworzony został ponownie przez
zespół z Unit Image. Opowiada on o przygodzie króla Aelstroma (Arnold
Schwarzenegger), który płynął na czele swej floty na podbój nowych ziem, jednak
w wyniku sztormu rozbił się na legendarnej wyspie Aeternum, na której każdy
jest nieśmiertelny. Z całej jego załogi został jedynie jednoręki doradca
imieniem Scaevola (Steven Pacey). Aelstrom, żądny podboju, wyzywa na pojedynek
króla tej wyspy, Zima (Gabriel Luna), jednak w serii różnorodnych starć zostaje
pokonany i celem sięgnięcia po koronę zdecyduje się na demoniczną pomoc. Czy ta
jednak przyniesie mu to, czego pragnie jego serce?
Odcinek
jako jeden z nielicznych w tym sezonie wypełniony czarnym humorem, tworząc
nieoczywistą relację między bohaterami Aelstroma i Scaevoli. Utrzymany w nieco
mniej przygnębiającym i mrocznym klimacie, miał w sobie nieco więcej w zakresie
przemiany bohatera i również przypadł mi do gustu, oceniam go zatem na 7/10.
*
Czwarty
odcinek to gra Unreal Tournament i jego autorem był Franck Balson z Blur
Studio. Osadzony w świecie, w którym roboty wykorzystywane bezlitośnie przez
ludzi do prac górniczych w kosmosie podjęły próbę buntu, który został
spacyfikowany. Za karę roboty, którym przewodzi Xan zwiastujący przebłyski
samoświadomości i wyższej inteligencji, zostają wysłane na arenę, a ich celem
zostaje przysporzenie rozrywki publiczności obserwującej ich zmagania i
dziesiątkowanie przez żadnych emocji i wyzwania awanturników. Ludzie nie są
jednak świadomi potencjału maszyn, a Xan staje się symbolem oporu wobec
opresji.
Bardzo
dobry odcinek, który bardzo szybko chwycił mnie swoim klimatem i prezentowaną
akcją. Fabularnie prosty, ale pozwalający sympatyzować z tymi słabszymi,
tłamszonymi przez bezduszną korporację. Oceniłem odcinek na 8/10.
*
Piąty odcinek osadzony został w
uniwersum Warhammera 40k, a za jego stworzenie odpowiadał Dave Wilson z Blur
Studios. Opowiadał on o misji, jaka została przydzielona samobójczemu
oddziałowi Space Marines, którzy za zadanie mieli zniszczyć relikt kultystów
Chaosu. Dzielna ekipa zabijaków musiała przedrzeć się przez hordy wroga oraz
zmierzyć się ze swoim największym strachem, a na taką konfrontację potrzebny
był wyjątkowy żołnierz…
Fantastyczny
odcinek, w którym małą ilość dialogu nadrabiały świetne prowadzenie narracji
poprzez akcję oraz kapitalne wizualia i ciężki klimat świata Warhammera. Z
niecierpliwością czekam na adaptację przygotowywaną przez Henry’ego Cavilla,
tymczasem odcinek ten uzyskał ode mnie 8,5/10.
*
Szósty
odcinek stanowiący interpretację gry Pack-man autorstwa Victora Maldonado i Alfredo
Torresa z hiszpańskiego Illusorium prezentował nieco inny styl artystyczny i
podejście do tematu. Pokazywał nam historię pozbawionej wspomnień istotny,
która obudziła się w podejrzanym kompleksie w głuszy, powitana przez unoszącą
się w powietrzu kulę. Kula ta towarzyszyła naszemu bezimiennemu bohaterowi,
racząc go kilkoma radami pomagającymi mu przetrwać w bezlitosnym, brutalnym
świecie, w którym przetrwa najsilniejszy, a celem jest wydostanie się z tej
pułapki. Jaki jednak cel przyświeca lewitującej kuli?
Intrygująca
produkcja, tajemnicza i niosąca elementy psychologicznego survival-horroru,
stanowiła ciekawe urozmaicenie w stosunku do nieco bardziej standardowych
ekranizacji innych gier. Z pewnością wywołać może odmienne reakcje publiki, ja
jednak oceniam odcinek pozytywnie na 7/10.
*
Siódmy
odcinek dotyczący gry strzelankowej Crossfire został stworzony przez Damiana
Nenowa z polskiego studia Platige Image ukazuje nam sytuację, w której dwie
grupy komandosów rywalizują między sobą na śmierć i życie. Jedna z drużyn ma
dokonać ekstrakcji VIPa opiekującego się tajemniczą walizką, druga ma za cel
odbić przesyłkę, obie zaś twierdzą, że stoją po tej dobrej stronie barykady…
Odcinek
posiada mniej fabuły, a skupiony jest na zaprezentowaniu różnorodnej akcji
angażującej wiele typów broni i walki, co nie każdemu może przypaść do gustu. Z
pewnością jednak wizualnie robi wrażenie poprzez fotorealistyczną grafikę i mnie
wciągnął na tyle, że oceniam go na 7,5/10.
*
Ósmym
odcinkiem, ostatnim w pierwszej części sezonu, było Armored Core wyreżyserowane
ponownie przez Dave’a Wilsona z Blur Studio. Śledzimy tam losy wzmocnionego
cybernetycznie i wyposażonego w moduł ze sztuczną inteligencją mężczyznę
zwanego augiem i stojącego na uboczu społeczeństwa (Keanu Reeves). Jest on pilotem
mecha, a dodatkowe wzmocnienia zapewniają mu dużo większą sprawność bojową, co
przydaje mu się w walce z rywalizującymi o zasoby innymi pilotami.
Świetny
odcinek łączący w sobie ciekawe motywy sci-fi, sporą dawkę nieźle zaserwowanej
akcji oraz mroczny, psychologiczny wątek głównego bohatera sprawiły, że w moim
odczuciu był to jeden z lepszych odcinków serii. Oceniam na 8/10 i z chęcią
dowiedziałbym się więcej o tym świecie i tym bohaterze.
*
Dziewiąty
odcinek, otwierający drugą część sezonu, eksplorował uniwersum gry The Outer
Worlds, prezentując nam podróż do dziwnego świata pełnego czarnego humoru. Opowiada
nam o losie Amosa, sieroty zbierającej złom na trzeciorzędnej planecie, którego
optymizm pozwalał mu przeżyć w trudnych warunkach. Zgłasza się on do programu
testowania specyfików opracowywanych w korporacji medycznej Cioteczka Cleo,
bowiem tam jako naukowiec dostała się jego przyjaciółka Felicity, w której się
zakochał. Bycie królikiem doświadczalnym pozbawia go większości kończyn,
tworząc z niego cyborga, ale w końcu umożliwia spotkanie z przyjaciółką. Rzeczywistość
okazuje się dużo trudniejsza, gdy Amos uświadamia sobie, jakie idee przyświecają
naprawdę Felicity…
Solidny
odcinek, prezentujący barwny świat utrzymany w retro-futurystycznym stylu i grafice
na wysokim poziomie, oferujący przede wszystkim osobliwy humor i ciekawą
relację bohaterów. Wybija się pozytywnie zwłaszcza w porównaniu z resztą
odcinków zaserwowanych w tym rzucie, dlatego oceniam na 7,5/10.
*
Dziesiąty
odcinek pokazuje nam genezę Mega Mana, a jego autorem był Alex Beaty z
hiszpańskiego Illusorium. Najkrótszy odcinek serii, bo zaledwie oferujący
widzowi 4-5 minutowy seans opowiada o tym, w jaki sposób robo-chłopiec Rock
stworzony przez Doktora Lighta stał się Mega Manem walczącym z zagrożeniami
stojącymi przed mieszkańcami Mega City. Krótki, nudny, pozbawiony ciekawych
elementów, do zapomnienia. 4/10.
*
Jedenastym
odcinkiem z serii był ten poświęcony grze Exodus: Odyssey, a reżyserem ponownie
był Alex Beaty. Widz obserwuje losy Nicka Hansona, mechanika na mroźnej planecie
Lindon, który wyrusza w szaleńczą podróż celem uratowania swej córki, która
uciekła z poznanym awanturnikiem Rafaelem celem odszukania artefaktów po
upadłej kosmicznej cywilizacji. W wyniku dylatacji czasu starzeją się w różnym
tempie, toteż gdy w końcu ojciec odnajduje córkę, ta już nie jest tą samą osobą…
Dobry
odcinek osadzony w ciekawym uniwersum, oferującym interesujący koncept rodem z
Interstellar Christophera Nolana. Niestety brakowało trochę ciekawszego zarysowania
bohaterów, bowiem brakowało mi głębszego zaangażowania w ich losy. Odcinek oceniam
na 7/10, ale potencjał był według mnie większy.
*
Dwunasty
odcinek poświęcony został grze Spelunky, a jego autorką była Emily Dean z
Illusorium. Utrzymany w innej, bardziej rysunkowej stylistyce, skupiał się
bardziej na przedstawieniu game-playu arcadowej gry z 2008 roku polegającym na eksploracji
ciągu jaskiń i ruin oraz odnajdowaniu ukrytych tam skarbów. Trick polega na
tym, że po śmierci bohatera wraca on do życia, a tor przez jaskinie zupełnie
się zmienia, nasza bohaterka odkrywa jednak, że nie przejście jaskini jest
celem, a przeżyta przygoda.
Nienajgorszy
odcinek, jednak poprzez artystyczny wybór odstający wizualnie od reszty, a fabularnie
prosty i mało angażujący. W moim odczuciu można było zdecydować się na jakąś
ciekawszą grę z bardziej interesującym światem lub bohaterem. Oceniam na 6/10.
*
Trzynastym
odcinkiem był ten osadzony w świecie gry Concord, nad którą Sony pracowało
przez 8 lat, jednak gracze odrzucili ten projekt, na który wydano setki
milionów dolarów, a serwery gry wyłączono po zaledwie niespełna dwóch
tygodniach. Autorem odcinka był Patrick Osborne ze szkockiego Axis Studios.
Odcinek opowiada nam o przygodach drużyny kosmicznych Freegunnerów, czyli
awanturników i łowców przygód. Kapitan załogi została pojmana przez Gildię
kontrolującą podróże i trasy międzygwiezdne za wykradzenie drogocennego chipu
zawierającego niezwykle wartościowe informacje. Jej załoga, złożona z
ekstrawaganckich indywiduów, próbuje odbić ją z rąk oprawców, nie wszystko
idzie jednak zgodnie z planem, a uciekający Freegunnerzy będą musieli
zaryzykować wiele, by uciec obławie…
Pomimo
iż gra nie spotkała się z ciepłym przyjęciem i umarła, nim światło dzienne
ujrzał te odcinek, oglądało mi się go całkiem przyjemnie i miał on ten vibe
Strażników Galaktyki, który lubię. Kolorowy i zabawny, ze zwrotami akcji, dawał
odrobinę frajdy w tym ponurym świecie, dlatego odcinek oceniam na 7/10.
*
Czternastym
odcinkiem był poświęcony chińskiej mobie Honor of Kings, którego autorem był Csaba
Vicze z Digit Pictures i który nijak nie wyglądał jak adaptowana gra. Obserwujemy
Yi Xing, młodego sierotę kroczącego ulicami żywego mechanicznego miasta Tiangong
sterowanego sztuczną inteligencją. Bohater ma zamiar rzucić wyzwanie Tiangongowi,
obwiniając go o śmierć rodziców, a same miasto bowiem w jego opinii rozpada się
i nie działa tak, jak powinno, stanowiąc zagrożenie dla mieszkańców. Tiangong na
progu swego pałacu przybiera formę dostojnego starca i zaprasza Yi Xinga w swe
progi, oferując mu możliwość przejęcia władzy nad miastem, jeśli ten pokona go
w grze go. Tiangong, wszechwiedząca maszyna przewidująca przyszłość, odkrywa
przez Yi Xingiem swe tajemnice i pokazuje mu, w jakich okolicznościach zginęli
jego rodzice, co zmienia percepcję młodzieńca.
Odcinek
interesujący swoją estetyką i filozoficznymi przemyśleniami, wybijał się tym
spośród innych oferowanych w tej antologii. Głębsza rozkmina ukryta pod warstwą
wizualiów, zupełnie odmienna od miałkiej gry, na której bazowała, zasłużyła według
mnie ocenę 7/10.
*
Piętnasty,
ostatni odcinek pierwszego sezonu Secret Level, osadzony został w świecie „Playtime”
stanowiącym promocję różnych produkcji spod szyldu Sony Play Station takich jak
Helldivers 2, Shadow of Colossus czy God of War, prezentując wartką akcję
pozbawioną głębszej narracji i stanowiącą najbardziej ze wszystkich
dotychczasowych odcinków formę promocji konkretnego produktu. Odcinek był
średni, choć animacja dynamiczna i miła dla oka, toteż odcinek otrzymuje ode mnie
5,5/10.
*
Podsumowując,
Secret Level to antologia oferująca kilka świetnych historii, kilka solidnych,
kilka średnich i kilka słabszych, finalnie jednak cały projekt zasługuje na
uwagę i wart jest poświęcenia mu czasu. Niektórym odcinkom brakuje czasu, by
złapać wiatr w żagle, ale starają się nadrobić wysoką jakością wykonania i
klimatem. Pierwszy sezon Secret Level otrzymuje ode mnie 7/10 i z chęcią
zobaczę, co twórcy szykują w sezonie drugim.