Wyczekiwany
przez fanów drugi sezon najlepszego serialu spod szyldu Star Wars powrócił w
glorii i chwale, ponownie pokazując widzom, jak mogą wyglądać „Gwiezdne Wojny
dla dorosłych” nie uciekające od ważnych, skomplikowanych i szarych moralnie
tematów potraktowanych w poważny sposób, prezentując przede wszystkim na
ekranie ludzi dokonujących trudnych wyborów.
Twórcą
odpowiedzialnym za powstanie serialu Andor jest Tony Gilroy, amerykański
reżyser (Michael Clayton, Gra dla dwojga, Dziedzictwo Bourne’a, do których
również pisał scenariusz) oraz scenarzysta (Adwokat diabła, Armagedon,
Tożsamość Bourne’a, Krucjata Bourne’a, Ultimatum Bourne’a, Stan gry, Bejrut,
Wielki mur, Łotr 1. Gwiezdne Wojny – historie), który po problemach
produkcyjnych przy Łotrze 1 przejął reżyserię tego filmu i doprowadził do końca
projekt, z którego odszedł Gareth Edwards. Nad scenariuszami odcinków pracowali
ponadto Dan Gilroy (żonaty z Rene Russo brat Tony’ego, na koncie ma takie filmy
jak Podwójna gra, Giganci ze stali, Dziedzictwo Bourne’a, Wolny strzelec, Kong:
Wyspa Czaszki, napomknąć można, że trzeci z rodzeństwa Gilroyów, John, jest
montażystą serialu), Tom Bissel (pracujący przede wszystkim nad scenariuszami
gier takich jak Batman: Arkham Origins, Zaginięcie Ethana Cartera, Uncharted 4:
Kres złodzieja, What Remains of Edith Finch oraz serialu Wybrzeże Moskitów, a
także autor powieści The Disaster Artist zaadaptowanej przez Jamesa Franco)
oraz Beau Willimon (Idy marcowe, Maria królowa Szkotów oraz seriale The First.
Misja na Marsa i przede wszystkim House of Cards, którego był showrunnerem,
ponadto pracuje nad scenariuszem do filmu Jamesa Mangolda o początkach Zakonu
Jedi i jest producentem serialu Severance).

Reżyserami
odcinków byli Australijczyk Ariel Kleiman (6 odcinków, Tajemnice Laketop, The
First. Misja na Marsa oraz pojedyncze odcinki Truth be Told, Yellowjackets, The
Resort), Duńczyk Janus Metz (3 odcinki, poza tym odcinek True Detective, Zero
Zero Zero oraz filmy Wszystkie stare noże, Borg/McEnroe) oraz Meksykanin Alonso
Ruizpalacios (ostatnie 3 odcinki oraz Muzeum, Narcos: Meksyk, Peryferia, Film o
policjantach, Apetyt na więcej. La Cocina).
Za
muzykę do pierwszego sezonu odpowiadał Nicholas Brittel, nominowany trzykrotnie
do Oscara za filmy Moonlight, Gdyby ulica Beale umiała mówić i Nie patrz w
górę, mający na koncie ponadto takie filmy jak Big Short, Vice, Wojna płci,
Król i Cruella oraz przede wszystkim fantastyczną ścieżkę dźwiękową do serialu
Sukcesja. W drugim sezonie zastąpił go Brandon Roberts specjalizujący się w
nieco innym kinie, mający na koncie takie filmy jak Krzyk 4, Wolverine, World
War Z, Fantastyczna Czwórka, Bogowie Egiptu, Logan, Ciche miejsce oraz Ciche
miejsce 2.
W
drugim sezonie za operowanie kamerą odpowiadali odpowiednio Christophe Nuyens (6
odcinków, ponadto Cordon, Wersal. Prawo krwi, Księga czarownic, Czarny punkt,
Lupin), Mark Patten (3 odcinki, a także Taboo, McMafia, Pennyworth, Wychowane
przez wilki, Silos, Black Doves) oraz Damian Garcia (tak jak przy pierwszym
sezonie kręcił 3 ostatnie odcinki, ponadto Mars, Prawo dżungli, Narcos:
Meksyk).

Serial opowiada o początkach rodzącej się Rebelii przeciwko Imperium
Galaktycznemu, pokazując nam wcześniejsze losy kapitana Cassiana Andora - jednego
z bohaterów filmu Łotr 1, który brał udział w wykradzeniu planów Gwiazdy
Śmierci z imperialnych rąk obok Jyn Erso i ich towarzyszy. Otrzymujemy jednak
nie tylko perspektywę Cassiana Andora, ale również senator Mon Mothmy
starającej się po cichu finansować Rebelię pod nosem Imperialnego Biura
Bezpieczeństwa, a także stanowiącego szarą eminencję oraz ojca chrzestnego
Rebelii, inicjującego wywrotowe działania w całej Galaktyce Luthena Raela
kamuflującego się jako wytworny sprzedawca antycznych artefaktów. Oczami
Andora, początkowo skupionego na własnych problemach i mającego prywatne
zatargi z władzą, obserwujemy to, jak coraz szersze kręgi niezadowolenia
społecznego wzbudza nieznosząca sprzeciwu imperialistyczna ideologia tocząca
Galaktykę, by na koniec wreszcie nasz bohater zaangażował się w sprawę,
narażając własne życie dla wolności swojej i innych.
RECENZJA
MOŻE ZAWIERAĆ ŚLADOWE ILOŚCI SPOILERÓW.
PRZED
UŻYCIEM SKONSULTUJ SIĘ Z DZIENNIKARZEM LUB RECENZENTEM.
Serial
autorstwa Tony’ego Gilroya charakteryzował się bardzo przemyślaną strukturą i
podziałem na charakterystyczne trzyodcinkowe łuki fabularne. Nie inaczej było w
przypadku drugiego sezonu, w którym aspekt ten był jeszcze bardziej widoczny, a
twórcy postanowili opowiedzieć nam cztery różne historie dziejące się w
rocznych odstępach, finał rozgrywając na kilka dni przed akcją filmu Rogue One.
Zaczynamy
zatem osadzoną w roku 4 BBY historię, w której Cassian Andor (Diego Luna, Terminal,
Dirty Dancing 2, Obywatel Milk, Elizjum, Gdyby ulica Beale umiała
mówić, Narcos: Meksyk, La Máquina: Bokser) kradnie prototypowy myśliwiec
T-Avenger z imperialnego kompleksu na planecie Sienar, jednak jego misja
komplikuje się i wpada w ręce zdezorganizowanych i zdezorientowanych
rebeliantów, którzy traktują go jako żołnierza Imperium. Równocześnie na
planecie Chandrila odbywa się wesele między córką senator Mon Mothmy (Genevieve
O'Reilly, poza Gwiezdnymi Wojnami choćby Matrix: Reaktywacja i Matrix:
Rewolucja, Cena życia, Tajniacy, Uczciwa kobieta, Tarzan: Legenda, Pierwszy
śnieg, Tolkien, Gwiazda szeryfa), Leidą (Bronte Carmichael (Czas mroku,
Krzysiu, gdzie jesteś?, Gra o tron, Wychowane przez wilki, Halo) z synem
gangstera, Davo Sculduna (Richard Dillane, Mroczny rycerz, Rome, Operacja Argo,
Biała księżniczka, Upadek królestwa, Młody Wallander, Pennyworth, W komnatach
Wolf Hall). Imperialni na tajnej konferencji zwołanej przez dyrektora Orsona
Krennica (Ben Mendelsohn, Mroczny Rycerz powstaje, Czas mroku, Player One,
Robin Hood: Początek, Kapitan Marvel, Król, Outsider, Secret Invasion, Nowy
styl) podejmują decyzje w sprawie ostatecznego rozwiązania kwestii ghormańskiej,
chcąc zagarnąć skarby planety bez pytania jej mieszkańców o zdanie, a zadanie
to zostanie przydzielone inspektor Imperialnego Biura Bezpieczeństwa Dedrze
Meero (Denise Gough, Robin Hood, Upadek, Colette, Pod sztandarem nieba, ale
także podkładała głos w Wiedźminie 3 pod Yennefer z Vengerbergu w wersji
angielskojęzycznej). Zaś na planecie Mina-Rau przebywają nielegalnie bliscy
przyjaciele Andora, ukrywający się przed Imperium Bix (Adria Arjona, Hitman,
Mrugnij dwa razy, Morbius, Dobry omen, Pacific Rim: Rebelia, True Detective),
Brasso (Joplin Sibtain, Hard Sun, Safe, White Gold) oraz młody Willmon (Muhannad
Ben Amor, poza Andorem miał tylko jedną małą rolę w biografii Mariah Carey),
którzy próbują uniknąć demaskacji w czasie audytu prowadzonego przez
imperialnych oficerów na rolniczej planecie.
Kolejne
łuki fabularne, oddzielone roczną przerwą, będą kontynuować pewne motywy i
wątki. Luthen Rael (Stellan Skarsgård, ostatnio znany choćby z takich serii jak
Diuna, MCU, Piraci z Karaibów, Mamma Mia! czy serialu Czarnobyl), przez lata
knujący przeciwko Imperium, zatraca się coraz bardziej w siatce szpiegów, a
Rebelia, pod którą położył podwaliny i puścił machinę w ruch, podąża własną
drogą i uniezależnia się od niego. Może liczyć jednak zawsze na coraz bardziej
skłóconego z nim Andora oraz swoją asystentkę, bezwzględnie lojalną Kleyę
(Elizabeth Dulau, dla której był to aktorski debiut, od tego czasu zagrała też
między innymi w Wicked oraz serialach Światło, którego nie widać, Maternal,
Gentleman Jack), z którą łączy wspólną przeszłość. Na planecie Ghorman powstaje
front polityczny sprzeciwiający się ekspansywnym planom Imperium, podsycany
przez Imperialne Biuro Bezpieczeństwa, który pragnie stworzyć sobie pretekst do
pacyfikacji planety, co może przerodzić się w masakrę na ludności cywilnej. Syril
Karn (Kyle Soller, Ciała, Poldark, Furia, Piąta władza, Anna Karenina),
przeniesiony na Ghorman przez pozostającą z nim w związku Dedrę, próbuje
przeniknąć w struktury buntowników, jednocześnie zaś jego zapał w stosunku do
Imperium ulega zachwianiu, gdy widzi owoc swojej pracy i bestialskie metody
przełożonych. Wydarzenia na Ghormanie skutkują też jawnym wystąpieniem senator
Mon Mothmy przeciwko władzy imperatora Palpatina i ucieczką ze stołecznej
planety Coruscant oraz zawiązaniem Sojuszu dla Przywrócenia Republiki, choć z
ugrupowania wypisał się choćby prowadzący wojnę partyzancką Saw Gerrera (Forest
Whitaker, w ostatnich latach choćby Ojciec chrzestny Harlemu, Chaos, Wielki
George Foreman, Respekt – królowa soulu, Imperium, Czarna Pantera).

Struktura
narracji, przemyślana i skrupulatnie zaplanowana, jakkolwiek stanowiła bardzo
solidny fundament serialu, niosła za sobą niestety pewne wyraźne ograniczenia –
tworząc zamknięte historie oddzielone upływem czasu rozbudzano w widzu chęć na
więcej, nie mogąc w pełni zaspokoić wszystkich oczekiwań w obliczu
ograniczonego czasu ekranowego. Oglądając te fantastycznie zrealizowane
odcinki, publika była gotowa na jeszcze, niestety kolejny łuk fabularny oferował
nam już kolejną sytuację i następne komplikacje dla bohaterów. Stąd też
ostatecznie ograniczono rolę męża Mon Mothmy, Perrina (Alastair Mackenzie) czy
mimo wcześniejszych zapowiedzi wycięto udział Kino Loya (Andy Serkis), a K-2SO
ograniczono do ostatniego tryptyku. No ale to, co dostaliśmy, było jednak
kapitalne. Początkowo obawiałem się również, że w tych rocznych odstępach
między „mini-filmami” zatraci się gdzieś rozwój bohaterów, ale twórcom udało
się w bardzo sprawny sposób przekazać widzowi, że nawet gdy nie widzieliśmy
bohaterów, to oni nie siedzieli z założonymi rękami i w ich życiu działo się
wiele, a wykreowane przez aktorów postaci przechodziły drogę. Trzeba jednak odnotować,
że w moim odczuciu najsłabszy był drugi łuk fabularny, który trochę spowolnił
akcję i nie zawierał tego emocjonalnego impaktu jak pozostałe ze story arc’ów.
Przyjęty
sposób opowiadania historii sprawił, że poszczególne łuki fabularne zaczynały
stosunkowo powoli w pierwszym odcinku, w którym nakreślały sytuację i
rozstawiały pionki na planszy, by stopniowo eskalować i budować napięcie przed
finałem, emocjonalnie chwytając widzów i angażując w opowieść. Tempo i
pieczołowitość prowadzenia narracji zasługuje na uznanie, a misternie
skonstruowany scenariusz kreował angażujące emocjonalnie sytuacje, w których
drżeliśmy o losy postaci.

Skoro
już o postaciach mowa, należy pochwalić calutką szeroką i bogatą obsadę, która
obfitowała w wiele fantastycznych aktorów świetnie odgrywających swoje postaci.
Najbardziej uczłowieczone Gwiezdne Wojny, w których pełno było wielowarstwowych,
zniuansowanych bohaterów w różnych odcieniach moralnej szarości, przed którymi
stały różnorakie wyzwania związane z ideologiczną i fizyczną walką między opresyjnym
systemem nie oszczędzającym również własnych trybików maszyny a walczącymi o
wolność i podmiotowość ludźmi, często sięgającymi po drastyczne i mało
szlachetne metody w imię wyższego dobra.
Na
szczególną uwagę zasługuje w drugim sezonie tytułowy bohater, czyli Cassian
Andor, który również dla fanów serialu nie był najciekawszym bohaterem w
pierwszym sezonie. Nawet wówczas jednak zauważyć można było to, że powolny
progres charakterologiczny postaci jest intencjonalny, przyspieszył on
natomiast w drugim sezonie i był dużo bardziej wyrazisty. Wcześniej łotrzyk,
złodziej i awanturnik, przeszedł na pozycję najemnika i buntownika, by później stać
się szpiegiem i rebeliantem z krwi i kości, a ostatecznie liderem i „posłańcem”
niosącym ideę Rebelii. Diego Luna udźwignął tym razem swoją rolę lepiej. W jego
otoczeniu najważniejszą postacią była odgrywana przez Adrię Arjonę Bix, która
przeszła przez poważną traumę i jej stan psychiczny stanowił istotny czynnik
motywujący i demotywujący jednocześnie samego Andora do działania.
Bardzo
ważną rolę nadal odgrywała w serialu senator Mon Mothma, w którą wcieliła się
ponownie Genevievie O’Reilly (rozpoczęła tę rolę ponad 20 lat temu, lecz jej
sceny z Zemsty Sithów zostały usunięte) i tak jak w pierwszym sezonie, odegrała
swoją rolę fantastycznie. Szeroka gama emocji towarzysząca postaci i jej dramat
przez długi czas skrywane są pod fałszywymi uśmieszkami z jednej a kamiennym
stoicyzmem z drugiej strony. W drugim sezonie obserwujemy, jak bogata i dobrze
usytuowana liderka Rebelii musi zacząć wychodzić zza zasłony, najpierw
poświęcając rodzinę i przyjaciół, a później swój status w Senacie i zaryzykować
wszystko dla przyświecającej jej idei. Dlatego scena tańca działa tak dobrze, a
Mothma błyszczy w odcinkach 1-3 oraz w odcinku 9.
Absolutnie
fantastyczną postacią był wykreowany przez Stellana Skarsgaarda rebeliancki
mastermind Luthen Rael, który w pierwszym sezonie był bodaj najjaśniejszą gwiazdą
tej konstelacji. Makiaweliczny konspirator, który poświęcił WSZYSTKO w walce
przeciwko Imperium, nie wahał się nigdy sięgać po niemoralne i wątpliwe metody,
tworząc przestrzeń dla innych, by mogli zabłysnąć heroizmem. Skrywający się w gnieździe
żmij, odgrywał swoją rolę zwornika między różnymi samodzielnymi zbuntowanymi
przeciwko władzy grupami, koordynując powoli z cienia ich jednoczenie,
pociągając za sznurki. Z czasem jednak jego dziecko zaczęło się usamodzielniać
i nie patrzeć z podziwem na swego ojca, a Rebelia zaczęła żyć własnym życiem,
własną konspiracją i własną walką. Luthen jednak nie szukał splendoru i chwały,
wszystko motywując większym dobrem ogółu i chcąc stworzyć przyszłość dla Kleyi,
swej asystentki, która w pierwszym sezonie, choć zadziorna i wyrazista,
pozostawała w ekranowym tle pryncypała, teraz jednak dostała więcej przestrzeni
do zaistnienia i wykorzystała to świetnie, zwłaszcza w odcinkach 6. oraz 10-12.
Na
innym ideologicznym biegunie spektrum znajdowała się postać Dedry Meero jako oficera
służącego w Imperialnym Biurze Bezpieczeństwa, w którą wcieliła się Denise
Gough. Dedra, ambitna i ślepo zapatrzona w odczłowieczone imperialne procedury
mające zapewnić Galaktyce pokój i porządek kosztem wolności, wypełniała rozkazy
przełożonych, pnąc się po szczeblach kariery, ale widząc również niesprawność
imperialnego aparatu władzy, wykraczała poza swoje kompetencje i okazywała
nadgorliwość, by osiągnąć cel. Przyświecające jej pragnienie doprowadziło do ludobójstwa
na pokojowej planecie, przypłaciła to jednak uczuciem i relacją z
podporządkowanym jej Syrilem, który przejrzał na oczy. Kapitalnym dodatkiem do
Dedry był również występ dyrektora Krennica (Ben Mendelsohn), który wzniósł
imperialnego antagonistę na nowy poziom, uosabiając grozę bezdusznego aparatu
opresji.
Na
wyróżnienie zasługuje całe grono postaci drugoplanowych, które odcisnęły
mniejsze, ale również bardzo znaczące piętno na serialu, w tym między innymi Anton
Lesser jako major IBB Lio Partagaz, Robert Emms jako inspektor IBB Lonni Jung, Richard
Sammel jako lider Frontu Ghormańskiego Carro Rylanz, Benjamin Bratt jako
senator Bail Organa (wcielił się w postać odgrywaną wcześniej przez Jimmy’ego
Smitha w sposób absolutnie przejrzysty, w którym nie czuć było zgrzytów w tranzycji),
Alan Tudyk jako droid K-2SO.

Andor
stał na niezwykle wysokim poziomie pod względem jakości produkcji, będąc bodaj
najdroższym projektem w historii Gwiezdnych Wojen (budżet obu sezonów łącznie
wyniósł ponad 600 mln $), w drugim sezonie jednak jeszcze większą
pieczołowitość poświęcono na budowę imponujących scenografii oraz kreację
rekwizytów i kostiumów. Wszystko wyglądało bardzo realistycznie i potęgowało
immersję. Również świetne zdjęcia dodawały serialowi powagi, podnosząc
poprzeczkę po mniej starannych pod tym względem innych serialach z tego
uniwersum. Należy jednak odnotować drobny minus tej produkcji objawiający się
zmianą kompozytora muzyki, bowiem Brandon Roberts nie potrafił utrzymać poziomu
Nicholasa Brittela w perspektywie całości ścieżki dźwiękowej w drugim sezonie i
nadal najlepiej wybrzmiewały lekko zmodyfikowane kompozycje z sezonu
pierwszego, w tym absurdalnie dobry kawałek pt. Niamos z finału odcinka 3.
Podsumowując,
sezon drugi gwiezdnowojennego serialu Andor to w opinii wielu jeden z najlepszych,
jeśli nie najlepszy produkt z tego uniwersum. Kapitalnie napisany, świetnie
zagrany, fantastycznie zrealizowany – zasługuje na wszystkie zachwyty, jakimi
został obdarzony, zwłaszcza w kontekście rewelacyjnych odcinków 8 i 9. Poruszający
bardzo poważne tematy i traktujący swoich widzów w dojrzały sposób, nie żerował
na nostalgii i fanserwisie, zapewniając jednak prawdziwą ucztę dla fanów. W
mojej opinii serial otarł się nieomal o perfekcję i tylko bardzo drobne
elementy pozbawiły go najwyższej możliwej oceny. Drugi sezon Andora zapisze się
w annałach „małego ekranu” jako jeden z najlepszych seriali w historii, ode
mnie otrzymuje ocenę 8,75/10 i czuję z jednej strony niezwykłą satysfakcję z
przebytej wraz z bohaterami drogi, z drugiej jednak smutek i frustrację, że ta
część historii została już zamknięta i nigdy do niej nie wrócimy, a sam
LucasFilm raczej już tak dobrego serialu nie zrealizuje.
