niedziela, 31 sierpnia 2025

RECENZENCKI ROZKŁAD JAZDY - WRZESIEŃ 2025

 

Zapowiada się niezbyt intensywny miesiąc filmowy, ale na streamingach zagości wiele ciekawych seriali, ponadto kilka interesujących książek, a w giereczkowie mnogość premier w najgorętszym miesiącu od dawna.











Wrześniowy repertuar filmowy rozpoczynamy od filmu Eden, w którym obserwujemy m.in. Juda Law i Daniela Bruhla na bezludnej wyspie z Aną de Armas, Vanessą Kirby i Sydney Sweeney… co może pójść nie tak? Tego dnia premierę będzie miała również czwarta część horrorowej serii Obecność z Verą Fermigą i Patrickiem Wilsonem. 12 września na ekrany kin wkroczy kolejna część polskiej serii komedii obyczajowych, czyli Teściowie 3 – czy powrót Marcina Dorocińskiego przywróci serię na właściwe tory?











19 września widzowie będą mogli obejrzeć adaptujący prozę Stephena Kinga Wielki marsz oraz abstrakcyjną Wielką, odważną, piękną podróż z Colinem Farrelem i Margot Robbie. Na koniec miesiąca Władysław Pasikowski zaprezentuje nam Zamach na papieża z Bogusławem Lindą.



Wśród seriali premierujących we wrześniu zaczniemy już 3 września od drugiej części drugiego sezonu Wednesday na Netflixie. Następnego dnia w Ameryce premierował będzie spin-off kultowego Biura, czyli The Paper, trudno jednak powiedzieć, kiedy zawita w Polsce. 9 września na Disney+ pojawi się piąty sezon Zbrodni po sąsiedzku, zaś 12 września również na tej platformie zagości polski kryminał historyczny Breslau.











17 września z drugim sezonem na Netflix powróci wyczekiwane 1670, na Amazon Prime Video zagości drugi sezon Gen V ze świata The Boys, a na AppleTV+ pojawi się czwarty sezon The Morning Show.











18 września na SkyShowtime zadebiutuje serial Black Rabbit z Judem Law. 24 września na AppleTV+ powróci z piątym sezonem Gary Oldman i jego Kulawe konie, zaś na Disney+ zadebiutuje animowany serial Marvel Zombies.











25 września na Netflixie pojawi się nowy serial od twórcy Peaky Blinders, czyli Ród Guinnessów, a na SkyShowtime powróci Sylwester Stallone z trzecim sezonem Tulsa King. Następnego dnia w Polsce zapremieruje tam zaś serial Atomic z Alfie Allenem (w końcu rola protagonisty), który gra przemytnika narkotyków na Bliskim Wschodzie wplątanego w handel wzbogaconym uranem do budowy bomby atomowej...



W giereczkowie zaskakująco dużo premier interesujących produkcji. 4 września premierę będzie miało Hell is Us, łączący elementy science-fiction i horroru survival w specyficznej stylistyce retro-bałkańskiej, a także Hollow Knight: Silksong, kontynuacja zręcznościowej metroidvanii z 2017 roku traktowana jako pretendent do miana gry roku, ponadto Indiana Jones i Wielki Krąg doczeka się dodatku Zakon Olbrzymów.












5 września krakowski Bloober Team wydaje kolejny horror-survival Cronos: The New Dawn osadzony w post-apokaliptycznej sowieckiej Nowej Hucie… 9 września swoje DLC otrzyma również Kingdome Come: Deliverance 2. 12 września wyjdzie Borderlands 4, a 19 września polski Techland w końcu zaprezentuje Dying Light: The Beast.





















25 września premierę ma mieć Silent Hill: F, a także polskie Lost Rift, natomiast dla fanów piłki nożnej na 26 września przewidziana jest premiera EA FC 2026.











Na rynku książkowym kilka premier, które rzuciły mi się w oczy. 9 września na półki księgarń wjedzie najnowsza powieść Dana Browna pt. Tajemnica tajemnic, natomiast 24 września podwójna premiera – polski pisarz Robert J. Szmidt zaoferuje czytelnikom zbiór dwunastu opowiadań science-fiction w antologii Ciemna strona księżyca, natomiast Brytyjczyk Ken Follet znany choćby z Filarów ziemi uraczy nas Kręgiem czasu o powstaniu Stonehenge.






niedziela, 24 sierpnia 2025

IRONHEART (2025) - RECENZJA SERIALU

 

Ironheart to najnowszy aktorski serial MCU, który zagościł na platformie Disney+. Technologia i magia idące w parze – czy udało się to połączyć?











Showrunnerką serialu była Chinaka Hodge, która do tej pory nie zgromadziła imponującego portfolio (pracowała przy serialach Niesamowite historie oraz Snowpiercer). Istotną rolę podczas produkcji odgrywał też Ryan Coogler, który w Marvelu odpowiedzialny jest za serię Czarnej Pantery, a ostatnio zasłynął bardzo pozytywnie przyjętym horrorem Sinners.











Nad scenariuszem, poza Hodge, pracowali ponadto Francesca i Jaqueline Gailes (Twisted metal, Mecenas She-Hulk, Punky Brewster, On my block), Malarie Howard (In the Dark), Cristian Martinez (Good Trouble, The Fosters) oraz Amir Sulaiman (Ramy). Za reżyserię odpowiadały Samantha Bailey (Drodzy biali, Grown-ish, The first Wives Club, You’re so talented) i Angela Barnes (Will Trent, Atlanta, Kasa, Blindposting, Mythic Quest).

Postać Ironheart, czyli Riri Williams, została wprowadzona do MCU w filmie Black Panther: Wakanda Forever z 2022 roku. Młodociana geniuszka starająca się zbudować zbroję na wzór Iron Mana wpadła wówczas w oko Wakandzie i wplątała się w ich konflikt z Atlantami dowodzonymi przez Namora. W jakie kłopoty Riri wmieszała się tym razem?

RECENZJA MOŻE ZAWIERAĆ ŚLADOWE ILOŚCI SPOILERÓW.

PRZED UŻYCIEM SKONSULTUJ SIĘ Z DZIENNIKARZEM LUB RECENZENTEM.

Riri Williams (Domenique Thorne, Gdyby ulica Beale umiała mówić, Judasz i Czarny Mesjasz, Black Panther: Wakanda Forever, Freaky Tales) zostaje wydalona z prestiżowej uczelni MIT i wraca do rodzinnego Chicago wraz z wykradzioną zbroją. Tam skonfrontować się musi z mamą, Ronnie Williams (Anji White, Fargo, Imperium, The Chi), przyjacielem Xavierem (Matthew Elam, Wszyscy święci New Jersey) i pozostawioną za sobą przeszłością. Jej ojczym oraz siostra Xaviera zginęli w strzelaninie, jaka rozegrała się na progu warsztatu samochodowego, odciskając piętno na całej trójce. Emocjonalne spotkanie zaowocuje nieumyślnym powołaniem do życia sztucznej inteligencji N.A.T.A.L.I.E. na wzór przyjaciółki z dzieciństwa (Lyric Ross, This is Us).

Pozbawiona uczelnianych funduszy na naprawy i modyfikacje, Riri przystaje na ofertę tajemniczego Parkera Robbinsa aka The Hood (Anthony Ramos, Narodziny gwiazdy, Godzilla II: Król potworów, Trolle 2, Hamilton, In the Heights: Wzgórza marzeń, Pan Wilk i spółka, Transformers: Przebudzenie bestii, Twisters). Parker organizuje gang młodocianych, nieszablonowych przestępców, przy pomocy których napada na bogaczy, zmuszając ich do przekazywania mu udziałów w ich firmach. W skład gangu wchodzą m.in. technik Rampage (komik Eric Andre najbardziej znany ze swojego show oraz ról głosowych m.in. w Królu Lwie, Sing 2, Trollach 3), wubuchowa Clown (Sonia Denis, Birdgirl, Swatamy swoich szefów), hakerka Slug (Jaren Merrel vel Shea Coulee, You’re so talented, Abbot Elementary), lubiące prać po mordach rodzeństwo bliźniaków Jeri (Zoe Terakes, The Office, Mów do mnie!, Dziewięcioro nieznajomych) i Roz (Shakira Barrera, Watson, Hacks, Ahsoka, Shameless, GLOW) i starszego kuzyna Parkera, Johna (Manny Montana, Przemytnik, Westworld, Good Girls, Mayans M.C.).

Na swej drodze Riri spotyka również neurotycznego handlarza nielegalnym sprzętem bionicznym Joe McGillicuddy’ego (Alden Ehrenreich, niedawno można go było widzieć w horrorze Weapons), który w rzeczywistości okazuje się być Ezekielem Stanem, synem Obediah Stane’a, którego fani Marvela kojarzą jako Iron Mongera, zdradzieckiego mentora Tony’ego Starka i jego przeciwnika z filmu Iron Man z 2008 roku. Ezekiel nie chce popełnić błędów ojca, zostaje jednak wciągnięty przez Riri do niebezpiecznej rozgrywki, gdy dziewczyna zechce wykręcić się z udziału w grupie przestępczej, do czego będzie potrzebowała zrozumieć, co stoi za magiczną mocą kryjącą się w pelerynie The Hooda…











Podstawowym problemem Ironheart jest nieumiejętność budowania wiarygodnych, angażujących emocjonalnie i sympatycznych postaci oraz mało interesujące wątki fabularne łączące bohaterów, choć trzeba też przyznać, że w drugiej połowie serialu jest pod tym względem lepiej, a finał zdecydował się na interesującą i nietypową ścieżkę dla protagonistki. Jednak praktycznie przez cały serial Riri Williams i jej najbliższe otoczenie absolutnie mnie nie obchodziły.

Niestety przez większość czasu kisimy się w nudnym sosie nieciekawej fabuły i nieociosanych narracyjnie bohaterów ograniczonych do jednej lub dwóch cech charakteru bazujących często na melodramatycznej przeszłości. A może po prostu obce mi są problemy młodych ludzi z różnych grup mniejszościowych Ameryki i nie potrafiłem z nimi empatyzować. Dostajemy tu zaś, poza oczywistą mniejszością Afro-Amerykanów, również mniejszość Latyno-Amerykańską i trans-Amerykańską – tokenizacja tych grup w zasadzie by mi nie przeszkadzała, gdyby wykreowane postacie były ciekawe, miały interesującą przeszłość lub reprezentowały coś angażującego uwagę widza. Z pewnością rasistowsko zabrzmi, że od początku sympatyzowałem wyraźnie tylko z bohaterem wyróżniającego się kolorem skóry Aldena Ehrenreicha, niestety jego postać w drugiej połowie serialu została według mnie najbardziej spartaczona przez twórców i przemiana bohatera wydała mi się poprowadzona bardzo na siłę i w nieciekawym kierunku.

Całkiem solidnie prezentował się Anthony Ramos, który długo zwodził widzów za nos swoim dualizmem – z jednej strony był przestępcą, z drugiej starał się nie szkodzić fizycznie nikomu, realizując jakiś szlachetny plan. Gdy jego motywacje ujrzały światło dzienne i okazało się, na jak średnim pod względem scenariuszowym fundamencie się opierają, stracił wiele z mojej danej na kredyt sympatii i to, obok wątku Ezekiela Stane’a było drugie największe rozczarowanie.

Serial dość często starał się przypominać widzowi, że jest częścią MCU, więc pojawiały się wstawki przypominające o Iron Manie, o Wakandzie czy w końcu w pewnym momencie o Kamar-Taj oraz Doktorze Strange’u. Technologia bowiem zawiodła Riri, która spotkała się z czymś, czego nie rozumiała, musiała więc sięgnąć po wiedzę tajemną i zasilić swoją zbroję magią, która będzie mogła przeciwstawić się magii The Hooda. Wszystkie te wstawki o szerszym uniwersum były sympatyczne, choć poprowadzone powierzchownie i nazbyt szybko (nawet pomimo sugestywnego montażu).











Interesująco zrobiło się, gdy widzom zaprezentowano w końcu głównego antagonistę serialu, który krył się w cieniu, wysługując postacią odgrywaną przez Ramosa. Wyczekiwany od serialu WandaVision (gdzie, podobnie jak Doktor Strange, miał się pojawić wedle pierwotnego planu), na scenę MCU wszedł wreszcie Mefisto, piekielny kusiciel, w którego wcielił się znany bardziej z wielu swoich komediowych ról Sacha Baron Cohen (Borat, Bruno, Dyktator, Madagascar, Ali G.). Pojawienie się Mefisto wprowadziło na chwilę Ironheart na wyższy poziom, niestety było go za mało, żeby realnie i diametralnie wpłynęło to na obraz całości. Otworzyło jednak ciekawą furtkę i liczę na więcej Barona Cohena w MCU.

Podsumowując, serial Ironheart mało kogo interesował oraz przeszedł bez echa i nie ma się czemu dziwić, gdyż był maksymalnie średni. Mało interesujący bohaterowie i mało angażujące wątki bez ciekawej otoczki audiowizualnej w pierwszej połowie sprawiły, że serial w drugiej, lepszej części nie był w stanie nadrobić zaległości ze startu i plasuje się w dolnej tabeli rankingu MCU. Ironheart oceniam ostatecznie na 6/10 - nie było tragedii, o jakiej świadczyć mogą niskie oceny publiczności na agregatorach recenzji, ale też nic szczególnego serial nie zaprezentował.




niedziela, 17 sierpnia 2025

THE SANDMAN Sezon 2 (2025) - RECENZJA SERIALU

 

Drugi i niestety ostatni sezon ciepło przyjętego serialu o Władcy Snów zawitał na platformę Netflix. Sandman zyskał uznanie dzięki nieszablonowym bohaterom, ciekawym konceptom i prowadzonej w intrygujący sposób narracji. Czy wysoki poziom produkcji został utrzymany?











Showrunnerami serialu byli David S. Goyer (pracował nad scenariuszami m.in. przy serii Blade, Batmanach Nolana, Jumperze, Człowieku ze stali oraz Batman v. Superman, serialach Constantine, Demony da Vinci oraz Fundacja), Allan Heinberg (udzielał się głównie przy serialach takich jak Ich pięcioro, Seks w wielkim mieście, Życie na fali, Chirurdzy, Blef oraz przy filmie Wonder Woman) oraz autor komiksowego materiału źródłowego, pisarz Neil Gaiman, na podstawie którego twórczości nakręcono m.in. Lucyfera, Amerykańskich bogów, Dobry omen, Gwiezdny pył, napisał też scenariusz do filmu Beowulf. Ponadto nad scenariuszami do odcinków drugiego sezonu pracowali m.in. Vanessa Benton (Sposób na morderstwo), Shadi Petosky (Ever After High, Danger and Eggs) oraz Gregory Goetz (Salem, Fundacja, True Detective, Ocaleni, Skandal, Now Apocalypse, Rezydencja).











Za reżyserię odcinków drugiego sezonu odpowiadał Jaime Childs, który świetnie sprawdził się w pierwszym sezonie reżyserując odcinki 2-5, ponadto pracował przy takich produkcjach jak Mroczne materie, Willow, Doktor Who, Next of Kin, Stan’s Lee Lucky Man, Vera oraz filmie Krytyczna noc.

Muzykę skomponował David Buckley, autor muzyki do m.in. Żony idealnej, BrainDead, The Gifted, filmów Papillon. Motylek, Jason Bourne, Nobody, Świat w ogniu, Greenland, Kandahar, a ostatnio seriali Evil, Elsbeth, Prawnik z Lincolna, Sprawa idealna. Za zdjęcia w drugim sezonie odpowiadał Will Baldy, współpracujący z Jaime Childsem, choć jeszcze niezbyt doświadczony, pracował w różnym zakresie przy takich produkcjach jak Man of U.N.C.L.E., Poldark: Wichry losu, Peaky Blinders, Brytania, Alex Rider, Opowieść wigilijna.

Pierwszy sezon zrobił na mnie wrażenie, choć nie był równy i dużo bardziej podobał mi się pierwszy łuk fabularny, całościowo jednak oceniłem produkcję na wysokie 8/10. Drugi sezon okazał się być ostatnim w związku ze skandalem seksualnym, jaki wybuchł w związku z przeszłością Neila Gaimana. Czy twórcom udało się w sposób satysfakcjonujący zakończyć perypetie tytułowego Sandmana?

RECENZJA MOŻE ZAWIERAĆ ŚLADOWE ILOŚCI SPOILERÓW.

PRZED UŻYCIEM SKONSULTUJ SIĘ Z DZIENNIKARZEM LUB RECENZENTEM.

Serial prezentuje losy Morfeusza (Tom Sturridge, przed przełomową tytułową rolą w Sandmanie można go było zobaczyć m.in. w Irmie Verp, Sweetbitter, The Hollow Crown, Vanity Fair. Targowisko próżności), który jest Snem z Nieskończonych, władcą Krainy Śnienia. Drugi sezon liczący jedenaście odcinków podzielony jest na trzy główne łuki fabularne, natomiast dodatkowy, dwunasty epizod poświęcony jest pobocznej historii dotyczącej innego z rodzeństwa Nieskończonych, w skład których wchodzą ponadto m.in. Los (ang. Destiny, Adrian Lester, Pojutrze, Przekręt, Riviera, Undeclared War, Maria królowa Szkotów), Śmierć (ang. Death, Kirby Howell-Baptiste, Cruella, Dobre miejsce, Obsesja Eve, Barry, Sugar), Pożądanie (ang. Desire, Mason Alexander Park, Cowboy Bebop, Legenda Vox Machiny, Quantum Leap), Rozpacz (ang. Despair, Donna Preston, Bodyguard Zawodowiec, Apocalypse Wow, Dobry omen, Pickle Storm).

W pierwszym łuku fabularnym Morfeusz postanawia uwolnić duszę swej dawnej miłości, królowej Pierwszych Ludzi Nady (Umulisa Gahiga), w tym celu zaś musi ponownie zawitać do Piekła, którym włada Lucyfer (Gwendoline Christie, najbardziej znana z roli Brienne z Tarthu w Grze o tron, ponadto ostatnio choćby Wednesday czy Severence). Lucyfer, który poprzysiągł Morfeuszowi zemstę za niegdysiejsze upokorzenie, obarcza Władcę Snów odpowiedzialnością za wybór nowego Władcy Piekieł, a do rywalizacji o ten tytuł staje wiele bóstw i zainteresowanych stron.

W drugim łuku fabularnym Morfeusz zostaje poproszony przez swą najmłodszą siostrę, Malignę (ang. Delirium, Esme Creed-Miles, Legenda Vox Machiny, Hanna, The Doll Factory, Mroczna rzeka), by razem odszukać ukrywającego się przed rodzeństwem Nieskończonych brata, Zniszczenie (ang. Destruction, Barry Sloane, pojawi się w trzecim sezonie Rodu Smoka, wcześniej w The Bay, Passenger, Zemsta a także rola kapitana Price’a w serii gier Call of Duty: Modern Warfare), co skutkuje koniecznością spotkania się Morfeusza z jego synem, Orfeuszem (Ruairi O'Connor, Hiszpańska księżniczka, The Morning Show, Obecność 3, Moja Gwiazda. Teen Spirit).

W trzecim łuku fabularnym Morfeusz musi zmierzyć się z konsekwencjami tego, jak postąpił z Orfeuszem i skonfrontować z zemstą Mojr, Łaskawych Pań Losu (Nina Wadia, Souad Faress, Dinita Gohil), za przelaną rodzinną krew. W ten konflikt pragną wmieszać się złośliwy hobgoblin Puck (Jack Glesson, najbardziej znany z roli Joffreya z Gry o Tron) oraz nordycki bóg kłamstw, Loki (Freddie Fox, Ród Smoka, Kulawe konie, Dżentelmeni, Wielka, The Crown, Król Artur: Legenda miecza, Trzej muszkieterowie). Po stronie Morfeusza staną m.in. Nuala z Krainy Wróżek (Ann Skelly, Nierealne, Wikingowie, Red Rock), detektyw do spraw nadprzyrodzonych Joanna Constantine (Jenna Coleman, Wiktoria, Wąż, Wilderness, Doktor Who, Emmerald Farm) i koszmar Koryntczyk (Boyd Holbrook, w ostatnich latach m.in. Kompletnie nieznany, Motocykliści, Logan: Wolverine, Indiana Jones i artefakt przeznaczenia).











Siłą Sandmana nigdy nie była wartka akcja pełna wybuchów i scen walk, ale skrupulatnie prowadzona, czasem wolno, ale w ekscytujący sposób narracja budująca bohaterów, relacje między nimi i posiłkująca się fantastycznymi konceptami z pogranicza mitów, historii i wszystkiego co pomiędzy w ludzkiej wyobraźni. Zakorzeniony głęboko w odwołaniach do kultury Sandman oferował widzowi spojrzenie na istotę człowieczeństwa oczami tego, który człowiekiem nie był i stał ponad nią, nie będąc jednak zepsutym tyranem o niemal boskiej mocy w pogardzie mający maluczkich. Jest jednak pewien moment, kiedy powolna narracja przechodzi w dłużyzny, a tajemniczy bohaterowie, jeśli przebywać z nimi zbyt długo, zostają odarci z pierwiastka ekscytacji.

Niestety tak w moim odczuciu potoczyły się sprawy z fabułą Sandmana, która w drugim sezonie nie potrafiła wywołać we mnie zachwytu. Nadal było wiele interesujących momentów, widowiskowych scen i świetnych postaci oraz dialogów, ale całość rozmyła się nieco jak we mgle. Sam główny bohater również, w wyniku wewnętrznych przemian, im dalej w las tym tracił w moich oczach na wyrazistości, zatracając pazur, który potrafił pokazać w pierwszym sezonie. Mało było Sandmana manifestującego swą moc i oddziałującego na świat, a dużo przeżywającego emocjonalne rozterki dotyczące bliskich. Koniec końców jednak Lorda Morfeusza, Sna z Nieskończonych bardzo ceniłem w wykonaniu Toma Sturridge i odgrywana przez niego postać weszła do panteonu moich ulubionych postaci ostatnich lat.

Najbardziej podobał mi się serial wtedy, kiedy Morfeusz musiał konfrontować się ze swoim mistycznym rodzeństwem i dobrze, że w tym sezonie w końcu pojawiło się ich więcej. Najmniej podobał mi się, gdy musieliśmy wracać do sług Morfeusza w jego pałacu, nawet jeśli jedno z nich mówiło głosem Marka Hamilla. Chętnie przyjąłbym jeszcze więcej rodzinnych interakcji, zwłaszcza gdy poznaliśmy rodziców Nieskończonych, czyli Czas (Rufus Sewell, Obłędny rycerz, Iluzjonista, a ostatnio m.in. seriale Człowiek z Wysokiego Zamku, Kalejdoskop, Dyplomatka) i Noc (Tanya Moodie, Sherlock, Księga Czarownic, The Man Who Fell to Earth, Matki, Władca Pierścieni: Pierścienie Władzy, Silos, The Change).

Im bliżej finału tym mniejszą ekscytację odczuwałem z oglądania serialu, ale mogła na to wpływać świadomość nieuchronnego końca i kierunek, w którym serial zmierzał. Nie rozrywam jednak szat, nie pomstuję w Sieci na nieudolność twórców, nie wysyłam Jacobowi Andersonowi (znany też jako Szary Robak z Gry o Tron) pogróżek na Instagrama (bo nie mam Instagrama), że jest niegodny miana Snu z Nieskończonych. Szkoda, że to już koniec i nie doczekamy się więcej i z tego powodu przede wszystkim jestem nieusatysfakcjonowany, ogólna jakość drugiego sezonu schodzi zaś na drugi plan.











Co do wątków pobocznych przemykających w tle, nie byłem fanem wątku Królestwa Wróżek, choć sama Ann Skelly jako księżniczka Nuala wprowadzała nieco ożywienia w otoczenie. Więcej spodziewałem się po wątku antycznej Grecji i Orfeusza wybierającego się do Hadesu po ukochaną Eurydykę oraz po Kaliope, której odcinek specjalny po pierwszym sezonie bardzo mi się podobał. Na plus wypadła relacja Joanny Constantine i Koryntczyka, choć fabularnie to było kręcenie się w kółko, z którego niewiele wynikało. Mnogość bohaterów sprawia, że nie sposób o wszystkich opowiedzieć i ocenić. Wizualnie nie było się do czego przyczepić, a serial dobrze i kreatywnie wykorzystywał budżet, sam koncept artystycznie wyróżnia się zaś na tle konkurencji. Brakowało mi jednak bardziej wyrazistych akcentów zapadających w pamięć poza pojedynczymi scenami czy sekwencjami.

Podsumowując, drugi sezon Sandmana okazał się umiarkowanym rozczarowaniem – nie był zły, ale brakowało mu tego efektu czarującej widowiskowości, jaką przykuł mnie przy pierwszym sezonie. W mojej ocenie Morfeusz zasłużył na lepszy drugi sezon i pożegnanie z widzami, nadal jednak potrafił zaangażować dzięki ciekawym konceptom czy wyrazistym postaciom i niepowtarzalnemu klimatowi. Finalnie drugi sezon Sandmana otrzyma ode mnie solidne 7/10, ale apetyt był większy i będzie to apetyt niezaspokojony...




sobota, 16 sierpnia 2025

ZNIKNIĘCIA (2025) - RECENZJA FILMU

 

Srebrna Surferka, Thanos, Wong i syn War Mongera rozwiązują kryminalne śledztwo – czy to kolejny odcinek marvelowskiego What if? Nie, to jeden z najbardziej oczekiwanych przez widzów horrorów tego roku wkroczył do kin wśród zachwytów krytyków i entuzjazmu widzów. Czy cały hype na Zniknięcia był zasłużony?











Reżyserem i scenarzystą filmu jest Zach Cregger, który zasłynął swoim poprzednim projektem, czyli Barbarzyńcami z 2022 roku. Swoje pierwsze filmowe kroki stawiał zaś ponad 10 lat temu przy takich produkcjach jak Miss marca i The Civil War on Drugs oraz serial The Whitest Kids U’Know.











Przy skomponowaniu muzyki do filmu współpracowali Zach Cregger oraz bracia Hays Holladay (Three Sessions) i Ryan Holladay (Masters of Scale, Barbarzyńcy). Autorem zdjęć był Larkin Seiple, w ostatnich latach mający na koncie Samotne wilki, Awanturę, Gaslit, Wszystko wszędzie naraz, Człowiek-scyzoryk i sporo teledysków m.in. Childish Gambino.











RECENZJA MOŻE ZAWIERAĆ ŚLADOWE ILOŚCI SPOILERÓW.

PRZED UŻYCIEM SKONSULTUJ SIĘ Z DZIENNIKARZEM LUB RECENZENTEM.

Film Zniknięcia (ang. Weapons) opowiada historię tajemniczego zniknięcia grupy dzieci w małym amerykańskim miasteczku. Pewnego dnia żadne z dzieci z klasy nauczanej przez Justine (Julia Garner, Fantastyczna Czwórka: Pierwsze kroki, Wolf Man, Ozark, Zawód: Amerykanin, Sin City 2: Damulka warta grzechu) nie przychodzi do szkoły poza małomównym Alexem (Cary Christopher, Dni naszego życia, Mank, Mr. Mom). Wszystkie wybiegły w zagadkowych okolicznościach w środku nocy w nieznanym kierunku, a poszukiwania przez policję nie przyniosły rezultatu.

Historię wydarzeń, które wstrząsnęły miasteczkiem, obserwujemy z kilku perspektyw, otrzymując różne punkty widzenia na coraz mroczniejszą. Poza perspektywą Justine obserwujemy też sytuację oczami Archera (Josh Brolin, w ostatnich latach m.in. rola Gurneya Hallecka w Diunie czy Thanosa w MCU), ojca jednego z dzieci, który obwinia nauczycielkę o zatajanie prawdy dotyczącej zniknięcia uczniów; Paula (Alden Ehrenreich, ostatnio m.in. Ironheart, Oppenheimer, Kokainowy miś, Nowy wspaniały świat czy tytułowa rola w Han Solo. Gwiezdne Wojny. Historie), lokalnego policjanta, którego z Justine łączy wspólna przeszłość; Marcusa (Benedict Wong, najbardziej znany z roli Wonga w MCU, ostatnio m.in. też Problem trzech ciał, Co robimy w ukryciu, Deadly class), dyrektora szkoły, w której doszło do zniknięć; Jamesa (Austin Abrams, Samotne wilki, Euforia, Tacy jesteśmy), lokalnego narkomana szwendającego się po mieście; w końcu też Alexa, który być może wie o zniknięciach więcej, niż chciał przyznać śledczym…











Zdecydowanie mocnym punktem filmu jest sposób prowadzenia narracji i opowiadania historii z fragmentów składających się w całość i dopełniających się. Poprzeplatane losy bohaterów i ich dylematy moralne czy też życia prywatnego wypełniły obraz, dla którego wyjściowy motyw zniknięcia był w pewnym momencie tłem. Zaangażowałem się w losy Justine, Archera i Paula, kupiony przez kreacje odgrywających ich aktorów. Nieco mniej interesowała mnie perspektywa Marcusa i Jamesa, którym nie nadano zbyt wiele głębi i postacie te stały na drugim planie.

Wyżej sobie cenię aspekt psychologiczny filmu – rozterki zastraszanej przez rozgoryczonych rodziców nauczycielki mającej jeszcze swoje własne, prywatne problemy; bezradność ojca nie mogącego pogodzić się z tajemniczym zaginięciem dziecka i nieudolnością służb w odkryciu prawdy; prozę codzienności Paula, który komplikuje sobie życie spotkaniem Justine i Jamesa. Gdy film wrócił w pewnym momencie do horrorowej stylistyki, wyjaśniając widzowi tajemnicę zniknięć, zorientowałem się, że bardziej interesują mnie bohaterowie niż zaginione dzieci i mroczna siła stojąca za wszystkim.

Cregger zarysował pasjonujący szkic z bardzo angażującym klimatem i interesującym konceptem oraz barwnymi, wyrazistymi postaciami, mniej miejsca poświęcił zaś na wyjaśnienie genezy problemu, skupiając się jedynie na samym przebiegu wydarzenia. Było to dla mnie mało satysfakcjonujące i trochę przeszkadzało w samym filmie, ale ptaszki ćwierkają, że już w planach jest prequel do Zniknięć wyjaśniający przeszłość istoty antagonistycznej filmu.











Film, utrzymany w dość poważnej stylistyce, udanie rozładowywał napięcie luźniejszymi, bardziej humorystycznymi wstawkami, zręcznie balansując tonem i dostarczając widzom pełniejsze doznanie. Podobno film początkowo miał być jeszcze śmieszniejszy, ale po pokazach testowych reżyser zdecydował się wyciąć te żarty, które nie spotkały się ze spodziewanym przyjęciem widzów. A dla tych, którzy zastanawiają się nad polskim tłumaczeniem śpieszę z odpowiedzią, że oba tytuły pasują, odnosząc się do dwóch różnych aspektów filmu i ma to sens, choć ukryte jest w fabularnym kontekście.

Podsumowując, Zniknięcia to ciekawa produkcja z pogranicza horroru i thrillera psychologicznego, w której ciekawie prowadzona narracja odgrywa kluczową rolę, a dodatkowego smaczku nadają aktorskie kreacje. Trudno mówić o rozczarowaniu warstwą horrorową, ale nie była to mój ulubiony element filmu. Finalnie jednak oceniam Zniknięcia na mocne 7,5/10 i z zainteresowaniem będę oczekiwał na kolejne produkcje Creggera, w tym jego adaptację Resident Evil.


piątek, 15 sierpnia 2025

NAGA BROŃ (2025) - RECENZJA FILMU

 

Na fali trwającej w Hollywood epidemii sikłelozy i rimejkozy oraz sięgania po antyczne franczyzy zdecydowano się na wskrzeszenie święcącej sukcesy w latach 80. XX wieku marki Naga broń. Czy nowa wersja okazała się godnym następcą i otworzy drzwi kolejnym absurdalnym komediom-parodiom?











Reżyserem filmu jest Akiva Schaffer, który od lat udzielał się przy produkcji Saturday Night Live oraz grupy komików The Lonely Island, poza tym w jego filmografii widnieją Narwaniec, Straż sąsiedzka, Gwiazdorskie życie oraz animowany Chip i Dale: Brygada RR. Nad scenariuszem, poza Schafferem, pracowali również Dan Gregor i Doug Mand współpracujący m.in. przy okazji Jak poznałem waszą matkę, The Comedians, Doktor Dolittle, Magiczne wakacje, Chip i Dale: Brygada RR.



Muzykę skomponował Lorne Balfe, który w ostatnich latach tworzył ścieżkę muzyczną do filmów Bad Boys For Life i Bad Boys: Ride or Die, Gliniarz z Beverly Hills: Axel F, Nowokaina, Black Adam, Black Widow, Argylle – Tajny szpieg czy Dungeons and Dragons: Złodziejski honor oraz seriali Mroczne materie i Koło czasu. Operatorem kamery był Brandon Trost (Sonic 2 i Sonic 3, Nocna suka, Podły, zły, okrutny, Sąsiedzi i Sąsiedzi 2, Ghost Rider 2).











Dawno nie oglądałem trylogii Nagiej broni, choć wspominam ją ciepło dzięki legendarnej roli Leslie Nielsena w roli Franka Drebina. Czy we współczesnym kinie jest nadal miejsce dla tak absurdalnego humoru?

RECENZJA MOŻE ZAWIERAĆ ŚLADOWE ILOŚCI SPOILERÓW.

PRZED UŻYCIEM SKONSULTUJ SIĘ Z DZIENNIKARZEM LUB RECENZENTEM.

Film opowiada o losach Franka Drebina Jr. (Liam Neeson, nominowany do Oscara za rolę w Liście Schindlera, ponadto choćby rola Qui-Gon Jina w Gwiezdnych Wojnach: Mrocznym widmie, głos Aslana w Opowieściach z Narnii i pierdylionie filmów akcji klasy B, czyli tak zwanych „neesonówek” z serią Uprowadzona na czele), detektywa Oddziału Specjalnego (ang. Police Squad) policji w Los Angeles, który podejmuje się sprawy tajemniczego zgonu inżyniera Simona Davenporta, która to śmierć mogła być powiązana z kradzieżą potężnej technologii zwanej Plot Device…

W śledztwo wplątuje się Beth Davenport (Pamela Anderson, najbardziej znana ze swojej pamiętnej roli w Słonecznym patrolu w latach 90., a ostatnio choćby główna rola w The Last Showgirl), siostra zmarłego inżyniera, która wierzy, że za wszystkim stoi pracodawca jej brata, miliarder Richard Cane (Dany Huston, którego kojarzyć można choćby z Awiatora, X-men Geneza: Wolverine czy Wonder Woman oraz seriali Sukcesja, Yellowstone, American Horror Story, Gniazdo cudów).











Trudno w przypadku tego filmu pisać o fabule, bo jest ona do bólu pretekstowa, mało angażująca i spełnia tylko rolę rusztowania dla aktorów rzucających żartami na lewo i prawo, czyli zgodnie z założeniami gatunku, choć zaskakuje nieco podobieństwo do fabuły filmu Kingsman: Secret Service z 2014 roku. Nie sposób zatem rozliczać filmu z tego aspektu, dość powiedzieć jednak, że historia była mało interesująca. Plusem jest dość krótki metraż i niezłe tempo filmu.

Film ten rozliczać zaś należy z jakości aspektu komediowego, który był nierówny. Naga broń strzela żartami i komicznymi sytuacjami, nieraz kuriozalnymi i absurdalnymi, co skutkuje tym, że nie wszystkie żarty siadają. Tych udanych było jednak na tyle dużo, że można było się pośmiać, głównie dzięki Liamowi Neesonowi w roli głównej. Utożsamiany z rolami poważnych zabijaków w poważnych, smętnych akcyjniakach odnalazł się Neeson świetnie w roli Franka Drebina Jr., serwując widzom sporo śmiechu. Być może było to grane tylko na jednej minie i oparte o ograniczony zasób komediowych stylów, ale w tym anturażu działało. Niemało problemów mieli tutaj tłumacze zmagający się z przełożeniem na język polski żartów głęboko zakorzenionych albo w kontekście społeczno-kulturowym Ameryki albo w grach słownych języka angielskiego.

Dobrze partnerowała Neesonowi Pamela Anderson, która wdzięcznie prezentowała się na ekranie i tworzyli razem dobry duet. Plotki zaś głoszą, że między nimi wywiązał się romans również w życiu prywatnym. Neeson wdowcem był od 2009 roku, kiedy to w wyniku wypadku na stoku narciarskim zginęła jego żona. Anderson od trzech lat zaś była rozwiedziona ze swoim piątym mężem…

Przyzwoicie wypadli w rolach antagonistów Dany Huston oraz Kevin Durand (ostatnio choćby Frendo, Królestwo Planety Małp, Abigail, Pantheon, Locke and Key), słabiej zaś zaprezentował się towarzyszący Neesonowi Paul Walter Hauser (ostatnio m.in. Fantastyczna 4: Pierwsze kroki, Cobra Kai, Behind the Lines, Inside out 2, The Afterparty, Black Bird), który rolę miał bardzo ograniczoną i nie miał okazji wykazać się komediowym talentem.











Fanów UFC może zainteresować fakt, że w filmie wystąpili przelotnie m.in. Michael Bisping, Justin Gaethje, Kamaru Usman, swoje cameo zaliczyli m.in. Dave Bautista, Weird Al Yankovic czy Priscilla Presley z oryginalnej serii Naga broń z Leslie Nielsenem. Film spotkał się też z ciepłym przyjęciem, zbierając pozytywne oceny od krytyków i publiczności, choć obserwując jego trajektorię zarobków, to przy budżecie ponad 40 mln dolarów przyniesie producentom raczej stratę...

Podsumowując, Naga broń to niezła komedia bazująca na niskich lotów humorze, opierająca się w głównej mierze na talencie Liama Neesona i chemii z Pamelą Anderson. Na tyle jednak humorze satysfakcjonującym poprzez przekraczanie współczesnych norm komediowych i sięgającym nostalgicznie do „starych, dobrych czasów”, że nie wypada mi nic innego, jak ocenić nową Nagą broń na 6,25/10 i mam nadzieję, że otworzy to nowy rozdział w historii kinematografii…




FILMOWA RECENZJA ZBIORCZA - TOM II

  Film w reżyserii Barta Laytona (Zwierzęta Ameryki, W cudzej skórze), który scenariusz napisał na podstawie noweli Dona Winslowa. Za zdjęc...