niedziela, 30 listopada 2025

RECENZECKI ROZKŁAD JAZDY - GRUDZIEŃ 2025

 
Grudzień tym razem nie obfituje w typowy natłok filmowo-serialowy i da możliwość nadrobić pewne zaległości z poprzednich miesięcy.



            







Filmowo zaczynamy od polskiego Brata, obyczajowego dramatu rodzinnego z Grochowską w roli głównej, oraz Five Nights at Freddy’s 2, kontynuacji którego fenomenu nie rozumiem, prawdopodobnie z powodu różnic pokoleniowych z docelową widownią.



            







Kolejnego weekendu dostaniemy zarówno wyczekiwaną trzecią część serii Knives out, czyli Wake up Dead Man (pol. Żywy czy martwy: Film z serii Na noże), a także horror od twórców Terriferiera, czyli Cicha noc, śmierci noc oraz dramat obyczajowy z Robertem Pattinsonem i Jennifer Lawrence pt. Zgiń kochanie.



            







19 grudnia szykuje się przedświąteczne danie główne, czyli Avatar: Ogień i popiół, trzecią część rekordowo popularnej serii od Jamesa Camerona. Po świętach dostaniemy rimejk z dupy, czyli kolejną Anakondę, tym razem z Paulem Ruddem i Jackiem Blackiem, a także kolejny horror od Osgooda Perkinsa, czyli Bezpieczne miejsce (ang. Keeper). Wśród innych filmów z tego miesiąca można zwrócić uwagę na reżyserski debiut Scarlett Johansson pt. Eleanor Wspaniała.


            Wśród seriali premierujących w grudniu zaczynamy od spin-offu święcącej niegdyś popularnej serii zawstydzającej nawet Grę o Tron poziomem wulgarności, krwi i cyców na ekranie, czyli Spartacus: House of Ashur od stacji STARZ. 10 grudnia z drugim sezonem na Disney+ powróci ciepło przyjęta ekranizacja młodzieżowych powieści, czyli Percy Jackson i Olimpijscy Bogowie, a 11 grudnia na Netflixie pojawi się kolejna komedia z Rowanem Attkinsonem, czyli Człowiek kontra dziecko.



            







17 grudnia otrzymamy drugi sezon Fallouta na Amazon Prime Video, a 26 grudnia na HBO Max pojawi się nowa polska produkcja pt. Niebo. Rok w piekle, oparta na faktach opowieść o sekcie w latach 90. XX wieku. W okresie świąteczno-sylwestrowym dostaniemy drugą część piątego sezonu Stranger Things. Na radarze mogą się również znaleźć seriale Odrzuceni i kolejny sezon Emily w Paryżu (Netflix) czy nowy serial na SkyShowtime pt. To jej wina.



W giereczkowie posucha, moją uwagę przykuła rzecz jasna wyczekiwana premiera DLC do Frostpunk 2, a także zbiegająca się z premierą filmu premiera DLC do Avatar: Frontiers of Pandora



W zakątku książkowym też niezbyt dużo interesujących premier. W końcu, po 7 latach oczekiwania, fani dostaną Duszę pokrytą bliznami, czyli 6. tom kapitalnej polskiej serii fantasy autorstwa Roberta M. Wegnera. 10 grudnia pojawi się na rynku książka Wszyscy to robimy Dawida Myśliwca, doktora chemii i internetowego populazytora nauki oraz autora kanału Uwaga! Naukowy bełkot, który opowie nam o mechanizmach kryjących się za kłamstwem. Tego samego dnia zapremieruje debiutancka powieść Mileny Cybulskiej, reklamowana jako filozoficzno-poetycki dystopijny thriller społeczny, czyli Idzie nowe. Manifest na koniec epoki ciszy.




czwartek, 27 listopada 2025

OSTATNI WIKING (2025) - RECENZJA FILMU.

 
Duńska czarna komedia o zdrowiu psychicznym, przepracowywaniu traum oraz akceptowaniu siebie i innych, a także reaktywacji Beatlesów i poszukiwaniu skarbu z bratem.











Reżyserem i scenarzystą filmu jest Anders Thomas Jensen, który na koncie ma takie filmy jak Bękart, Jeźdźcy sprawiedliwości, Bracia, Jabłka Adama, pisał również scenariusze do Mrocznej wieży i Księżnej.



Muzykę skomponował Jeppe Kaas (poza filmami Jensena m.in. Łowcy głów), a autorem zdjęć był Sebastian Blenkov (m.in. Hrabia Monte Christo, Operacja Mincemeat, Sama przeciw wszystkim, Łódzki Nekrobiznes).

RECENZJA MOŻE ZAWIERAĆ ŚLADOWE ILOŚCI SPOILERÓW.

PRZED UŻYCIEM SKONSULTUJ SIĘ Z DZIENNIKARZEM LUB RECENZENTEM.

Film rozpoczynamy od napadu na bank, jakiego dokonał Anker (Nikolaj Lie Kaas, prawdopodobnie brat komponującego do filmu Jeppe Kaasa, ale IMDB w przypadku tej rodziny odstawia dzikie harce; występował już w kilku filmach Jensena, choćby w Jeźdźcach sprawiedliwości, a ostatnio także w netflixowym Frankensteinie, ja najbardziej pamiętam go z roli nienazwanego zabójcy mordującego kardynałów w Aniołach i demonach). Przed aresztowaniem Anker odwiedza mieszkające razem rodzeństwo, starszą siostrę Freję (Bodil Jorgensen) oraz dotkniętego chorobą umysłową Manfreda (Mads Mikkelsen, którego przedstawiać nie trzeba) i prosi brata, aby ten ukrył łup w lesie obok ich dawnego rodzinnego domu.

Po kilkunastu latach odsiadki Anker, udający zresocjalizowanego, wychodzi na wolność i chce odzyskać łup. Niestety pod jego nieobecność stan Manfreda uległ znaczącemu pogorszeniu, obecnie bowiem mężczyzna żyje w przekonaniu, że jest Johnem Lennonem z zespołu The Beatles i nie pamięta, gdzie ukrył skarb. O swój udział w skradzionych pieniądzach dopomina się natomiast lokalny gangster Flemming (Nicolas Bro).

Bracia udają się do rodzinnego domu, w którym obecnie mieszkają Margrethe (Sofie Gråbøl) oraz Werner (Søren Malling). Małżeństwo przyjmuje ich z sympatią, w Ankerze coraz bardziej jednak wzbiera frustracja wobec brata, który uparcie nie oferuje żadnej pomocy. Ankerowi zaś stara się pomóc podający się za psychiatrę Lothar (Lars Brygmann), twierdząc iż Manfredowi pomóc może stworzenie lepszych warunków mentalnych i sprzyjającego środowiska. Postanawia zatem wprowadzić w życie swoją eksperymentalną terapię i odtworzyć Beatlesów wraz z dwoma innymi pacjentami szpitala psychiatrycznego o mnogich osobowościach, Hamdanem (Kardo Razzazi) oraz Antonem (Peter During). Do Ankera tymczasem zaczynają wracać wspomnienia z dzieciństwa i wyparte w umyśle traumatyczne doświadczenia…











Ostatni wiking to ciekawe spojrzenie na problemy psychiczne i rodzinne z typowym dla Skandynawów pomieszaniem komediodramatu z ciężkim kinem obyczajowym. Jensen dotyka kilku tematów jednocześnie – przepracowywanie traum, akceptowanie odmienności innych oraz samego siebie i radzenie sobie z chorobą bliskich. Ubrane zaś to jest w szaty czarnej komedii, która początkowo bawi, by później coraz bardziej smucić. Udaje się to dzięki dobrze zbalansowanej narracji, w której chaos odnajduje wewnętrzną harmonię.

Solidny scenariusz wsparty jest umiejętnością reżysera szybkiego kreowania wyrazistych postaci, które zaledwie kilkoma scenami kupują sympatię widza. Wyróżniają się tu szczególnie na pierwszym planie Mads Mikkelsen, ale jeszcze bardziej Nikolaj Lie Kaas oraz świetna chemia między nimi. Czujemy zagubienie Manfreda i to, jak nie może wpasować się do otaczającego go świata, czujemy również narastającą frustrację Ankera i ścieranie się między nimi emocji, zwłaszcza gdy w drugiej połowie filmu dostajemy zarysowanie ich przeszłości i co wpłynęło na to, jacy są teraz. Również na drugim planie dało się zobaczyć kilka ciekawych kreacji, w pamięć zapadają czy to bardzo spokojny, niemal flegmatyczny, ale groźny i zdeterminowany gangster Flemming czy posiadający wiele osobowości, w tym dwóch Beatlesów i Hermana Goeringa Hamdan.

Nieoczekiwany i nieprzewidywalny humor, obecny zwłaszcza w pierwszym akcie, stopniowo przeradza się w coraz mniej śmieszną farsę, by ewoluować w dramat i trzymający w napięciu thriller, znajdując jednak dla naszych bohaterów ciepłe zakończenie w ich słodko-gorzkim życiu. Film niestety w pewnym momencie zaczął mnie trochę nużyć w połowie, zakończenie jednak było satysfakcjonujące pod względem fabularno-emocjonalnym, dostarczając widzom katharsis związanego ze skomplikowaną rodzinną relacją.











Podsumowując, Ostatni wiking to angażująca, nietuzinkowa produkcja oferująca szeroki wachlarz emocji, opierająca się mocno na solidnym scenariuszu i interesujących bohaterach. Dobre kreacje Mikkelsena i Lie Kaasa i zapadające w pamięć przesłanie w duchu modernistycznej kultury skandynawskiej sprawiają, że z całą pewnością mogę polecić film, a Ostatniego wikinga oceniam na 7,25/10.



wtorek, 25 listopada 2025

THE SMASHING MACHINE (2025) - RECENZJA FILMU.

 
Burzliwa historia jednego z pierwszych wojowników mieszanych sztuk walki i prekursora zawodów UFC, który zmagał się nie tylko z uzależnieniem, trudną relacją miłosną i rywalami, ale przede wszystkim z samym sobą.



            







Reżyserem, scenarzystą i montażystą filmu jest Benny Safdie, który dotychczas pracował w duecie z bratem Joshem Safdiem. Panowie na koncie mieli m.in. Nieoszlifowane diamenty, Good Time, Lenny Cooke. Benny rozwijał ostatnimi laty również karierę aktorską, występując m.in. w Oppenheimerze, Obi-wanie, Licorice Pizza czy Cząstkach kobiety.



            







Autorem zdjęć był Maceo Bishop, który jako samodzielny główny operator nie zebrał jeszcze wielkiego doświadczenia, ale pracował wcześniej przy takich produkcjach jak Nieoszlifowane diamenty, Hamilton, Jurassic World: Upadłe królestwo, Król rozrywki, Most szpiegów, Wilk w Wall Street. Muzykę skomponowała Nala Sinephro, która do tej pory stworzyła muzykę do krótkometrażowego I love You I hate You.











RECENZJA MOŻE ZAWIERAĆ ŚLADOWE ILOŚCI SPOILERÓW.

PRZED UŻYCIEM SKONSULTUJ SIĘ Z DZIENNIKARZEM LUB RECENZENTEM.

Film ukazuje nam historię Marka Kerra (Dwayne The Rock Johnson, znany z ról m.in. w takich seriach jak Szybcy i wściekli czy Jumanji, a także prawdziwy Mark Kerr, spoiler: nie zaćpał), profesjonalnego zawodnika MMA na początku XXI wieku, walczącego w Amryce, Brazylii czy Japonii. Obserwujemy rozwój jego kariery, gdy sport ten dopiero otwierał się na szerszą publiczność, a zwykli widzowie nieobeznani byli jeszcze z zasadami walki w oktagonie.

Mark jest sympatycznym, kulturalnym facetem, w którym podczas walki budzi się bestia, tytułowa „smashing machine”. Okiełznać go potrafi jego partnerka, Dawn Staples (Emily Blunt, w ostatnich latach m.in. Oppenheimer, Fall Guy, Jungle Cruise), jednak ich relacja przeżywa liczne dramatyczne wzloty i upadki. W zawodowej karierze Markowi pomagają przyjaciel z ringu Mark Coleman (wciąż aktywny zawodnik MMA Ryan Bader) oraz trener Bas (własną osobą Sebastian Rutten, były zawodnik mieszanych sztuk walki, który faktycznie trenował Kerra), ale nawet oni nie są w stanie powstrzymać Marka przed wpadnięciem w uzależnienie od środków przeciwbólowych. Największym wyzwaniem na drodze Marka stają się odwyk, ogarnięcie relacji z Dawn i wypracowanie formy na japoński turniej organizacji Pride, w którym wystartuje również jego niedawny trener, Mark Coleman.



            







Safdie próbuje poruszyć w swoim filmie kilka motywów, jednak każdy potraktowany jest na pół gwizdka i brakuje mu czegoś angażującego – ekspresowo załatwione jest uzależnienie i odwyk głównego bohatera, choć wydawało się z podbudowy, że będzie to istotny element filmu; mało angażujące są miłosne perypetie odgrywane przez The Rocka i Emily Blunt, aspektowi sportowemu brakuje ognia i finałowej stawki, a walki są bardzo powtarzalne.

Z pewnością można na plus wyróżnić Dwayne’a The Rocka Johnsona, dla którego miał to być w końcu ten film, w którym udowodni aktorski talent i trzeba przyznać, że pod umiejętnym kierownictwem Benny’ego Safdiego udało się z niego wyciągnąć na tyle dużo, że przestało się widzieć The Rocka. Jak zwykle wspaniała Emily Blunt musiała odegrać swoją rolę dobrze, bo była strasznie irytująca na ekranie, stanowiąc przeszkodę na drodze bohatera. Zaskakująco dobrze wypadł Bader, który nie ma żadnego aktorskiego doświadczenia i był to jego debiut, a wypadł bardzo naturalnie również poza ringiem. Sympatycznie zaprezentował się również Bas Rutten, choć akurat on już grywał w filmach i serialach.

Jeśli ktoś lubi a’la documentalny styl zdjęć wyglądających jakby faktycznie kręcono to na początku tego stulecia, to jest duża szansa, że spodoba mu się to, jak prezentuje się The Smashing Machine – ja do tych ludzi nie należę. Doceniam jednak dobór muzyki, często kontrapunktującej to, co dzieje się na ekranie, zwłaszcza w kontekście walk. Co do choreografii samych walk, wyglądała przekonująco, niestety wszystkie walki wyglądały niemal dokładnie tak samo i po kilku razach nużyły, nie udało się m.in. należycie wykorzystać mistrza świata kilku federacji oraz mistrza olimpijskiego w boksie Oleksandra Usyka.



            





 


Ogólnie natomiast sam film był dosyć nudny, zwłaszcza na początku, który stanowił serię nieszczególnie powiązanych ze sobą i mało interesujących scen, w drugiej połowie łapiąc nieco więcej koherentności i rytmu. Kuleje tu przede wszystkim scenariusz i widać, że Benny Safdie nie potrafił zapanować nad materiałem, w którym rzeźbił.

Podsumowując, The Smashing Machine to nienajgorsza produkcja, jednak oczekiwania były większe, a rozczarowanie wypływa głównie ze strony chaotycznej i mało angażującej narracji. Film oceniam na 6,25/10 i choć bez negatywnych wspomnień, to nigdy do niego nie powrócę.



niedziela, 16 listopada 2025

PO POLOWANIU (2025) - RECENZJA FILMU.

 

Thriller psychologiczny z ruchem „me too” i „cancel culture” w tle, pełny intelektualnego i seksualnego napięcia, manipulacji i półprawd skrywanych za fasadą prawości i niewinności.











Reżyserem filmu jest ekscentryczny Luca Guadagnino, najbardziej znany z filmów Challengers, Tamte dni, tamte noce, Do ostatniej kości, Suspiria czy ostatnio Queer. Scenariusz napisała Nora Garrett, dla której był to debiut, a wcześniej próbowała kariery aktorskiej.



Muzykę skomponowali Trent Reznor i Atticus Ross, którzy współpracowali z włoskim reżyserem przy okazji Challengers, Queer i Do ostatniej kości, a ponadto w ostatnich latach razem lub osobno tworzyli dla takich produkcji jak Shogun, Wąwóz, Tron: Ares, Franczyza, Zabójca, The Bear. Autorem zdjęć jest Malik Hassan Sayeed (poza teledyskami Rihanny, Nicki Minaj, Lany del Rey czy Beyonce nie ma zbyt wielu głośniejszych projektów, choć zaczynał jeszcze w ubiegłym wieku przy takich produkcjach jak Ślepy zaułek, Oczy szeroko zamknięte, Ręka Boga, Dziewczyna nr 6, Gra o honor czy Striptizerki.











RECENZJA MOŻE ZAWIERAĆ ŚLADOWE ILOŚCI SPOILERÓW.

PRZED UŻYCIEM SKONSULTUJ SIĘ Z DZIENNIKARZEM LUB RECENZENTEM.

Główną bohaterką filmu jest Alma Imhoff (Julia Roberts, najbardziej znana z ról w Pretty Woman czy Erin Brokovich, w ostatnich latach m.in. Bilet do raju, Gaslit, Homecoming, Powrót Bena, Cudowny chłopak), wykładowczyni filozofii na Uniwersytecie w Yale, która wróciła do pracy po przerwie spowodowanej problemami zdrowotnymi. Prowadząc wystawne życie, organizuje częste przyjęcia dla znajomych wraz ze swoim mężem, psychoterapeutą Frederikiem (Michael Stuhlbarg, m.in. Doktor Strange, Tamte dni, tamte noce, Kształt wody, Zakazane imperium, Fargo, Czwarta władza, Nowy początek, Faceci w czerni 3).

Na jednym z przyjęć goszczą Hanka Gibsona (Andrew Garfield, w ostatnich latach m.in. Sztuka pięknego kochania, Pod sztandarem nieba, Oczy Tammy Fae, tick, tick… Boom! czy Spider-man: No Way Home), przyjaciela i akademickiego współpracownika Almy oraz młodszego wykładowcę, który rywalizuje z nią o etat na uczelni, a także Maggie Resnick (Ayo Edibiri, najbardziej znana z roli w serialu The Bear, a także Big Mouth, Inside out 2, Dickinson), doktorantka Almy i jej ulubienica.

Następnego dnia po przyjęciu roztrzęsiona Maggie prosi Almę o rozmowę, w której wyznaje, że po przyjęciu Hank wprosił się do niej na drinka i napastował seksualnie. Nie widząc w swej mentorce wystarczającego wsparcia odchodzi, natomiast Alma konfrontuje się z Hankiem, który zaprzecza wszystkiemu i oskarża Maggie o kłamstwo i dyskredytację Hanka, który oskarżył studentkę o plagiat w jej pracy doktorskiej. Alma zostaje wplątana w rozgrywkę, która zatacza coraz szersze kręgi w uniwersyteckiej społeczności. Postawiona jest w obliczu wyboru między lojalnością do przyjaciela oraz podopiecznej, zmagając się jednocześnie z nawrotami choroby i starając się, by na jaw nie wyszły jej grzechy przeszłości…











Guadagnino w After the Hunt podejmuje się kontrowersyjnego tematu, który kilka lat temu rozgrzewał amerykańską prasę i opinię publiczną, czyli nadużywania pozycji przez bogatych oraz sytuowanych i szeroko pojętego wykorzystywania seksualnego młodych kobiet w różnych branżach z jednej strony a prób dyskredytacji i cancellingu rozpoznawalnych postaci przez szukające poklasku i bogactwa manipulatorki z drugiej. Autor wybiera w tym przypadku elitarne środowisko akademickie, filozofów zajmujących się etyką, którzy mają być latarnią dla społeczeństwa, a okazać się mogą zakłamanymi, samolubnymi oszustami pełnymi hipokryzji.

Fabuła, obserwowana oczami początkowo niewinnej w całej sytuacji Almy, zagęszcza się coraz bardziej wraz z poznawaniem bliżej bohaterów i ich charakterów, a film stara się cały czas utrzymywać widza w niepewności, czy kłamie oskarżony o próbę napaści seksualnej Hank czy kłamie oskarżona o plagiat Maggie, czy też może obie sprawy wydarzyły się niezależnie od siebie, a każdy ma swoje za uszami, nawet Alma, która próbuje utrzymać się na powierzchni, gdy sprawa ta może zatopić jej karierę. Jedynym sprawiedliwym wśród oszustów i hipokrytów wydaje się być mąż Almy, Frederik, niestrudzenie dbający o chorą żonę mimo jej chłodu i wyniosłości.

Na pewno należy pozytywnie ocenić wszystkich aktorów za ich kreacje, zwłaszcza Julię Robert i Andrew Garfielda, między którymi iskrzyło od intelektualnego i seksualnego napięcia, ale także Ayo Edibiri, która miała nadspodziewanie rozbudowaną i złożoną rolę do odegrania. Film kradł jednak Michael Stuhlbarg mimo ograniczonego czasu ekranowego, który wprowadzał kontrast ciepła i szczerości w zakłamanym świecie.

Na plus należy poczytać zdjęcia i różnorodny, dynamizujący narrację sposób kadrowania ujęć autorstwa Sayeeda. Z kolei trudno ocenić jest muzykę Reznora i Rossa, którzy przyzwyczaili do specyficznego, energetycznego brzmienia, a w tym filmie zaserwowali widzowi kompozycję spokojniejszą i odmienną od dotychczasowego emploi.

Nie każdy odbierze ten film pozytywnie – dla wielu może wydać się przegadaną, przeintelektualizowaną opowieścią o niczym, pełną dłużyzn i nudy oraz braku stanięcia po konkretnej stronie barykady sporu kulturowego dzielącego współczesną Amerykę. Najwidoczniej ja jestem w mniejszości...











Podsumowując, Po polowaniu to niezbyt łatwy w odbiorze film skupiający się na trudnym temacie, oferujący jednak widzowi angażującą intrygę z coraz to nowymi warstwami pokazującymi bohaterów w innym świetle. Osobiście seans przypadł mi do gustu, choć ogólna recepcja jest dość mieszana. Po polowaniu oceniam na 6,75/10, dla mnie film dobry, ale brakowało mu kilku kluczowych elementów, żeby być choćby na poziomie Challengersów.



sobota, 15 listopada 2025

JEDNA BITWA PO DRUGIEJ (2025) - RECENZJA FILMU.

 
Najnowszy film Paula Thomasa Andersona spotkał się z niezwykle ciepłym przyjęciem krytyków, którzy okrzyknęli go jednym z najlepszych seansów ostatnich lat. Ile jest w tym prawdy i skąd takie odważne opinie?











Reżyserem i scenarzystą filmu jest ceniony artysta Paul Thomas Anderson, autor takich filmów jak Boogie Nights, Magnolia czy przede wszystkim Aż poleje się krew, a w ostatnich latach Nić widmo i Licorice Pizza.



Muzykę skomponował Jonny Greenwood, który współpracował z Andersonem m.in. przy Licorice Pizza, Nici widmo i Aż poleje się krew, ponadto na koncie ma również Musimy porozmawiać o Kevinie, Nigdy Cię tu nie było, Spencer czy Psie pazury, jest również współzałożycielem brytyjskiego zespołu Radiohead. Autorem zdjęć do filmu był Michael Bauman (ostatnio jako operator Potwory. Historia Eda Geina, American Horror Story czy Licorice Pizza, wcześniej zdobywał doświadczenie na planach takich filmów Łzy słońca, Wyspa, Monachium, Iron Man, Obecność 2, Nić widmo, Vice, Amsterdam, Ford vs. Ferrari).











Podstawą scenariusza jest powieść amerykańskiego postmodernistycznego pisarza Thomasa Pynchona pt. Vineland wydana w 1990 roku, która stanowiła typowy dla tego twórcy satyryczny komentarz dotyczący społeczeństwa Ameryki drugiej połowy XX wieku, kontrkultury i prezydentury Ronalda Reagana. Nie jest to jednak twarda adaptacja, a film jedynie inspirował się motywami i wątkami poruszanymi w książce, dostosowując fabułę do współczesnego obrazu USA i jego politycznego krajobrazu.

RECENZJA MOŻE ZAWIERAĆ ŚLADOWE ILOŚCI SPOILERÓW.

PRZED UŻYCIEM SKONSULTUJ SIĘ Z DZIENNIKARZEM LUB RECENZENTEM.

W filmie śledzimy losy rewolucjonistów z lewicowo-terrorystycznego ugrupowania French 75, które walczy z faszystowskim i rasistowskim w ich mniemaniu amerykańskim rządem ciemiężącym kolorową ludność i latynoskich imigrantów. Centralną parą ugrupowania jest brawurowa ciemnoskóra Perfidia Beverly Hills (Teyana Taylor, która poza karierą muzyczną w ostatnich latach rozwija również karierę aktorską i występowała w takich produkcjach jak Wszystko dozwolone, Ostatnia kropla, Biali nie potrafią skakać, Tysiąc i jeden, Książę w Nowym Jorku 2) oraz partnerujący jej nieco mniej ekstremistyczny i bardziej flegmatyczny „Ghetto” Pat Calhoun (Leonardo DiCaprio, którego przedstawiać nie trzeba). W czasie jednej z akcji Perifidia upokarza seksualnie oficera zawiadującego placówką internującą imigrantów, pułkownika Stevena J. Lockjawa (Sean Penn, m.in. Cienka czerwona linia, Rzeka tajemnic, Zabić prezydenta, Obywatel Milk, Dzień flagi, Licorice Pizza, Nocą w Nowym Jorku), który od tej pory ma na jej punkcie obsesję. Po nieudanym sabotażu Perfidia trafia w ręce Lockjawa, ten jednak wypuszcza ją na wolność za cenę stosunku seksualnego.

Gdy Perfidii i Patowi rodzi się córka, Charlene, Pat chce zaprzestać niebezpiecznego życia, jednak Perfidia w pełni poświęca się sprawie i zostawia rodzinę. W wyniku nieudanej akcji zostaje ujęta przez Lockjawa, który obiecuje jej amnestię i rolę świadka koronnego, jeśli wyda pozostałych członków ugrupowania. Aktywiści/terroryści, którym udaje się przeżyć obławę, zostają zmuszeni do ucieczki i porzucenia dawnego życia.

Szesnaście lat później, Pat Calhoun żyje w bezpiecznym miasteczku na południu Kalifornii jako Bob Ferguson wraz ze swoją nastoletnią córką, Willą (Chase Infinity, debiutowała w 2024 roku w serialu Uznany za niewinnego), uchodząc za niestroniącego od alkoholu i narkotyków paranoika i dziwaka. Gdy życiu jego i Willi znowu zagraża niebezpieczeństwo, próbuje skontaktować się dawnymi współpracownikami z French 75, a pomaga mu lokalny lider ukrywający nielegalnych imigrantów, nauczyciel karate Sergio St. Carlos (Benicio del Toro, w ostatnich latach m.in. Fenicki układ, Gad, Kurier Francuski z Liberty, Kansas Evening Sun czy Ucieczka z Dannemory).

Na ich tropie jest jednak pułkownik Lockjaw, który chce zakończyć tę sprawę i pozbyć się tego wątku w swoim życiu, stara się bowiem o dostanie do elitarnego klubu prawicowych supremacjonistów i bogaczy sterujących polityką i biznesem, czyli Klubu Świątecznych Awanturników…











Jedna bitwa po drugiej to interesujące kino umiejętnie łączące w sobie wiele różnych gatunków, od satyry polityczno-społecznej, farsy i komedii pomyłek po kino drogi i thriller sensacyjny. Miks gatunkowy udaje się Andersonowi całkiem znośnie, choć struktura dzieląca film na przydługi i mało apetyczny prolog oraz właściwą opowieść jest nazbyt widoczna, a różnica między nimi, jakkolwiek intencjonalna, wybija nieco z historii. Pierwsza część filmu, nakreślająca kontekst historyczny, w którym znajdują się współcześnie bohaterowie, jakkolwiek potrzebna narracyjnie, nie jest szczególnie kunsztowna i stanowiąc miniaturę filmową, byłaby raczej odstręczająca. Później jednak, kiedy film wchodzi na właściwe tory, zapewnia widzowi należytą rozrywkę, płynąc wartko przez historię.

Film Andersona to kontrolowany chaos, w którym nieprzewidywalność scenariusza łączy się z niezwykłą precyzją tego, co autor chce przekazać widzowi, a jest tego dużo: buntowniczość, kontestacja porządku w imię ideałów, relacje rodzinne i międzypokoleniowe, ambicje i aspiracje i wiele innych. Wszystko to okraszone jest nieoczywistym humorem uderzającym w widza pędzącego wraz z fabułą.

Na plus można z pewnością zaliczyć warstwę audiowizualną filmu. Świetne zdjęcia Michaela Baumana wykorzystującego VistaVision nadają filmowi wyrazistego charakteru, podbudowane to jest natomiast przez intrygującą muzykę skomponowaną przez Greenwooda. W pamięć zapada szczególnie kapitalnie zrealizowana i pełna napięcia scena pościgu w finale filmu.

Świetnie zaprezentowała się większość obsady. Na szczególną pochwałę zasługuje Sean Penn, który stworzył niepowtarzalną kreację aktorską złożonego i skomplikowanego charakterologiczne antagonisty, którego widz obserwuje z fascynacją. Bardzo dobrze wypadł również Benicio del Toro, który emanował ekranową nonszalancją i stoicyzmem, ale również niezwykłą kompetencją i precyzją w podejmowaniu działań, wprowadzający nieco luzu. Na swoim wysokim poziomie, choć w nieco innej niż zazwyczaj roli, zaprezentował się też Leonardo DiCaprio, udanie sprzedając postać, która wypisała się z rewolucyjnej walki, zapuściła korzenie i musi teraz znowu wskoczyć do pędzącego auta pełnego niespodzianek. Wybrzmiewa to zwłaszcza w świetnej chemii ekranowej w scenach z de Toro. Pochwały należą się też intrygującej młodej Chase Infinity w dynamicznej roli ściganej nastolatki, która odkrywa przeszłość swoich rodziców, co odwraca jej życie do góry nogami. Słabiej oceniam Teyanę Taylor, choć to, jak antypatycznie się zaprezentowała, mogło wynikać z tego, jak napisaną miała rolę, podobnie jak inni przedstawiciele jej terrorystycznego ugrupowania.

Osobliwym elementem filmu jest absurdalnie napisany wątek biało-supremacyjnego tajnego stowarzyszenia rządzącego zakulisowo Ameryką, dla którego czystość rasowa jest świętością, ale nie można traktować ich poważnie, gdy nazywają się Klubem Świątecznych Awanturników i sławią Świętego Mikołaja… Film, kreując alternatywną wersję Stanów Zjednoczonych, nie uderza bezpośrednio we współczesną anty-imigrancką administrację Ameryki, starając się zachować umiar w uderzaniu w konserwatywną część społeczeństwa oraz pokazując rewolucjonistów jako przekraczających pewne granice oszołomów, jednak opowiedzenie się po konkretnej stronie sporu jasno wskazuje, skąd tak przychylne filmowi opinie i rozpływanie się w zachwytach wśród liberalnych krytyków, recenzentów i komentatorów branżowych.











Podsumowując, Jedna bitwa po drugiej to bardzo solidnie zrealizowany film artysty, który zna się świetnie na swoim rzemiośle, kunsztowności produkcji ujmuje jednak w moich oczach absurdalność, z jaką przedstawiono antagonistów oraz niezbyt subtelny komentarz polityczno-społeczny, a także słaby początek filmu. Nie da się jednak zaprzeczyć, że poniżej pewnego poziomu Paul Thomas Anderson nie schodzi i zmontował interesujące dzieło pełne treści z bogatą aktorską obsadą. Oceniam Jedną bitwę po drugiej na 7,5/10, choć czy to poprzez długi metraż czy poprzez wydźwięk filmu z pewnością wielu może się od niego odbić.



FILMOWA RECENZJA ZBIORCZA - TOM II

  Film w reżyserii Barta Laytona (Zwierzęta Ameryki, W cudzej skórze), który scenariusz napisał na podstawie noweli Dona Winslowa. Za zdjęc...