Za
reżyserię Genezy Planety Małp (org. Rise of the Planet of the Apes) odpowiadał
niezbyt doświadczony i rozpoznawalny brytyjski twórca Rupert Wyatt (mający
wcześniej na koncie tylko dwa filmy pełnometrażowe: The Escapist i Subterrain).
Duetem scenarzystów było natomiast małżeństwo Ricka Jaffy i Amandy Silver,
którzy po kilku próbach scenopisarskich w latach 90. XX wieku wrócili do branży
przy okazji Genezy..., a później pracowali m.in. przy Jurrasic World, W samym
sercu morza, Mulan i Avatar: Istota wody. Muzykę do pierwszej części stworzył
Patrick Doyle (nominowany do Oscara za Hamleta oraz Rozważną i romantyczną,
znany szerzej za ścieżki dźwiękowe do filmów Dziennik Bridget Jones, Harry
Potter i Czara Ognia, a w ostatnich latach Thor, Merida Waleczna, Kopciuszek
czy filmy Kennetha Branagha). Za zdjęcia odpowiadał operator Andrew Lesnie,
znany choćby z trylogii Władca Pierścieni oraz Hobbit, King Kong z 2005 czy
Jestem legendą.

Film
opowiada o badaniach prowadzonych na szympansach w laboratorium Gen-Sys w San
Francisco mających doprowadzić do stworzenia leku na Alzheimera. Kierownikiem
badań jest Will Rodman (James Franco, który w ostatnich latach miał przerwę od
aktorstwa i kojarzyć go można z The Disaster Artist oraz Kronik Times Square),
szukający leku dla swojego schorowanego ojca, Charlesa (John Lithgow, którego
szczyt kariery przypadał na lata 80. i 90. XX wieku, w ostatnich latach widziany
w filmie Czas krwawego księżyca czy serialach Stary człowiek, Perry Mason czy
The Crown).
W
wyniku wypadku w ośrodku badawczym ginie szympansica, a program zostaje
zamknięty, natomiast Will w tajemnicy przygarnia nowonarodzoną małpę, która
wykazuje nadnaturalną inteligencję. Małpa imieniem Caesar (Andy Serkis,
najbardziej znany jako odtwórca roli Golluma we Władcy Pierścieni oraz
Hobbicie, a także jako Alfred w nowej serii The Batman czy Ulysess Klaue w
Marvelu oraz reżyser drugiej części Venoma czy Mowgli: Legenda dżungli) w
wyniku odziedziczonych zmian genetycznych rozwija się bardzo szybko, ale na
skutek incydentu trafia do zakładu opieki nad małpami.
Pochodząc
z zupełnie odmiennego środowiska, obserwuje własnymi oczami, jak źle traktowane
są małpy przez ludzi. Poznaje tam przyjaciół: orangutana Maurice (Karin
Konoval), goryla Bucka (Richard Ridings), szympansa Rocketa (Terry Notary). Gdy małpy, genetycznie wzmocnione nową wersją leku opracowaną przez Willa, uwalniają się ze swego więzienia i przypuszczają szturm na placówkę badawczą,
bohaterowie jeszcze nie wiedzą, jakie konsekwencje to przyniesie dla całego
świata.

Geneza
Planety Małp to przyzwoity film rozpoczynający ambitną serię dotykającą wielu
filozoficznych, socjologicznych i psychologicznych problemów. Podstawowymi jego
bolączkami są natomiast mielizny scenariuszowe i toporne, pretekstowe
potraktowanie wątku złej korporacji dążącej do opracowania leku bez względu na
procedury i prawo. Film sili się również na nieco tani melodramatyzm w ludzkim wątku
między bohaterami Jamesa Franco, partnerującej mu od czasu do czasu na ekranie
Freidy Pinto oraz Johna Lithgowa. Antagoniści zaś w osobach Davida Oyelowo oraz
Briana Coxa i przede wszystkim Toma Feltona są karykaturalni i jednowymiarowi.
Najjaśniejszym
elementem z całą pewnością jest postać Cezara oraz wątek rodzącej się
inteligencji wśród małp. Pokazanie ich emancypacji, zacieśnienia więzi
społecznych, relacji i współpracy oraz walki o wolność było tym, co przyciągało
uwagę widza. Pierwsze słowa wypowiadane przez Cezara miały wyjątkowy wydźwięk i
sceny te zapadały w pamięć. Sympatycznie wyglądała również drugoplanowa małpia
obsada, zwłaszcza mędrzec Maurice.

Przy
drugiej części, czyli Ewolucji Planety Małp (oryg. Dawn of the Planet of the Apes) zaszło
wiele zmian w obrębie twórców. Reżyserię objął Matt Reeves, wówczas jeszcze
mało znany autor pojedynczych odcinków poślednich seriali, który szerszej
publice pokazał się horrorem Cloverfield (pol. Projekt: Monster), a obecnie
znany jest z nowej wersji Batmana. Do duetu scenarzystów dołączył Mark
Bomback (Szklana pułapka 4.0, Góra czarownic, Pamięć absolutna, Wolverine),
natomiast za muzykę filmu odpowiadał Michael Giacchino, jeden z najlepszych i
najpopularniejszych współczesnych kompozytorów filmowych (wśród długiej listy
najbardziej znanych produkcji można wymienić Iniemamocnych, Zagubionych, nowe
Star Treki, Jurrasic Worldy, Mission Impossible i Spider-many, a także Ratatuj,
Odlot, Auta, Coco, Doctor Strange, Rogue One czy najnowszy The Batman). Jako
operator kamery odpowiedzialny był Michael Seresin (Harry Potter i więzień
Azkabanu, Step Up).

Od
wydarzeń z części pierwszej minęła dekada, a 90% ludzkości wyginęło na skutek
pandemii małpiej grypy związanej z ubocznymi skutkami rozprzestrzenienia się
leku opracowywanego w Genezie. Caesar zbudował w kalifornijskich lasach małpią
społeczność, rzadko natrafiając na oznaki ludzkiej działalności. Gdy jednak
dochodzi do kontaktu z pozostałościami ludzkiej cywilizacji, musi zdecydować
czy pomóc ludziom czy zadbać o własny gatunek.
W
San Francisco funkcjonuje ludzka enklawa, której przewodzi były wojskowy
Dreyfus (Gary Oldman, którego przedstawiać nie trzeba). Ze względu na
wyczerpujące się zasoby, wysyła ekspedycję celem ponownego uruchomienia
elektrowni wodnej. W skład drużyny wchodzą m.in. Malcolm (Jason Clark, ostatnio
można go było widzieć w serialach Lakers: Dynastia zwycięzców czy Katarzyna
Wielka oraz filmach Oppenheimer, Smętarz dla zwierzaków czy Pierwszy człowiek),
jego syn Alex (Kodi Smit-McPhee, w ostatnich latach rozpoznawalny dzięki rolom
w Elvisie, Psich pazurach oraz jako młodego Nightcrawlera w ostatnich filmach z
serii X-men) oraz partnerka Ellie (Keri Russel, znana z epizodycznych ról w
filmach Star Wars: Skywalker.Odrodzenie, Byliśmy żołnierzami czy Mission Impossible III oraz seriali Felicity, Mój najlepszy wróg czy Zawód: Amerykanin).

Gdy
ludzie, dzięki miłosierdziu Cezara, próbują przywrócić elektryczność swoim
pobratymcom, Ci pozostali w enklawie szykują broń na wypadek konfliktu z
małpami, co odkrywa Koba (Toby Kebbell) – inteligentny i zaradny szympans,
którego Cezar uratował z ośrodka badawczego w pierwszym filmie. Koba,
zawiedziony postawą Cezara i obawiający się ludzi, od których zaznał jedynie
krzywdy, wznieca bunt i z armią małp rusza szturmować San Francisco. Ranny
Cezar musi ratować kruchy pokój między gatunkami i powstrzymać bezmyślny rozlew
krwi.
Ewolucja…
to film dojrzalszy od poprzednika, wykorzystujący koncept pierwszego filmu i
kierujący go w bardzo interesującym kierunku. Pozbawiony melodramatyzmu
pierwszej części, wyciska najlepsze z wątku ludzkiego, stawiając na pierwszym
planie losy Caesara jako przywódcy małp starającego się w racjonalny i
sprawiedliwy sposób prowadzić swój lud w relacjach z ludźmi. Ograniczono
karykaturalne ludzkie postaci do minimum, a antagonistą filmu uczyniono małpę,
dopiero w drugiej kolejności walczącego o przetrwanie własnego gatunku i
społeczności Gary’ego Oldmana (choć jego rola nie jest zbyt rozbudowana i byłem
szczerze zaskoczony, że występuje w tej serii). Konflikt ideologiczny między
Caesarem a Kobą stanowi oś filmu, a dylematy moralne nadają głębi dziełu, w
którym trzy strony konfliktu mają swoje pewne racjonalne umotywowanie i rozumiemy
zajmowane stanowiska, choć nie ze wszystkimi musimy się zgadzać.
Widoczny
jest również technologiczny postęp w aspekcie efektów specjalnych i zasłużenie
film był nominowany w tej kategorii oscarowej. Pierwsza część miała solidne
efekty jak na swoje czasy, w Ewolucji skoczyliśmy na wyższy poziom w jakości
przedstawienia uczłowieczonych małp, zwłaszcza w kreacji Caesara, w którego
kapitalnie wciela się Andy Serkis nadający bohaterowi głębi swoim głosem i
emocjami.

Przy
trzecim filmie serii , czyli Wojnie o Planetę Małp, Matt Reeves pracował nie tylko jako reżyser, ale również
scenarzysta obok Marka Bombacka. Zwieńczenie trylogii Caesara rozpoczyna się od
eskalacji konfliktu między ludźmi i małpami. Ocalałe wojsko amerykańskie poluje
na Caesara i dąży do jego wyeliminowania jako tego, który spaja małpy w zwarte
społeczeństwo. Po tragicznym w skutkach ataku na siedzibę małp Ceasar wysyła
ocalałe małpy w poszukiwaniu nowego domu, a sam udaje się na drogę zemsty i
gniewu w pogoń za Pułkownikiem (Woody Harrelson, w ostatnich latach widziany w
filmach Venom i Venom 2, W trójkącie, Zombieland 2 i Han Solo oraz Trzy
billboardy za Ebbing, Missouri). Towarzyszą mu orangutan Maurice, szympans
Rocket i goryl Luca (Michael Adamthwaite), a w trakcie podróży dołącza
bezimienna ludzka dziewczynka, którą nazywają Nova (Amiah Miller) oraz małpa
pochodząca z innego plemienia imieniem Bad Ape (Steve Zahn). Gdy odnajdują bazę
Pułkownika okazuje się, że wojsko uprowadziło małpy z plemienia Caesara, a sami
ludzie zaczynają wykazywać oznaki degeneracji gatunku wskutek mutacji wirusa
małpiej grypy i zatracają zdolności kognitywne i komunikacyjne. Caesar musi uwolnić
swoich pobratymców i uratować ich przed bezwzględnym Pułkownikiem.

Wojna…
jest filmem utrzymanym w dużo bardziej przygnębiającej stylistyce oraz zimowej
aurze szarości i bieli. Zarówno ludzie jak i małpy są przyparci do muru, a na
szali znajduje się przetrwanie jednego i drugiego gatunku. Osobista vendetta
Caesara motywowana utratą bliskich doprowadza go na skraj… człowieczeństwa i
nasz bohater musi walczyć z sobą, by nie stać się tak brutalnym jak ludzie, z
którymi walczy. Ci z kolei potrafią przekonać do swej sprawy niektóre małpy i
obietnicą pozostawienia przy życiu zaciągają je do wojska, by walczyły
przeciwko swoim rodakom.
Początkowo
postać Woody’ego Harrelsona wydaje się karykaturalnie zła (choć nadal trzyma
aktorsko wysoki poziom), z czasem jednak odkrywamy jakie doświadczenia
ukształtowały tego człowieka i jakie przyświecają mu motywy. Gdy widzimy, jak
bardzo zatracił się w swojej idei, dostrzegamy ogrom determinacji i cierpienia,
jakie go przepełniają. Nie odejmuje mu to jednak nic z jego diabolicznego
charakteru pozbawionego człowieczeństwa.
Podwaliny
położone w drugiej części serii, w Wojnie o Planetę Małp uzyskują kulminację, a
cały film przesycony jest moralnymi pytaniami o postawy w kryzysowej sytuacji i
poświęceniu dla dobra ogółu oraz powstrzymaniu się od postawienia kroku za dużo
w stronę przepaści. Cały konflikt małpio-ludzki zwieńcza starcie charakterów
Caesara i Pułkownika, którzy muszą zrobić wszystko dla własnego gatunku. Na
etapie trzeciego filmu widz jest już bardzo zaangażowany w losy bohaterów i
kibicuje małpom, a nie ludziom.
Co
ciekawe, to właśnie ten najbardziej ponury wizualnie i tematycznie film z serii ma najwięcej momentów
komediowych wprowadzonych za pomocą postaci Bad Ape, który swym komizmem łamie
przygnębiający nastrój. Jest to też film, gdzie ograniczono obecność ludzkich
bohaterów do zaledwie trzech: Pułkownika, jego podkomendnego Preachera (o
trzeciorzędnym znaczeniu fabularnym) oraz niemej Novy, które jednak bardzo
dobitnie pokazują, w jakim miejscu znalazła się ludzkość. Film ten ponadto po
raz kolejny zrobił świetne wrażenie audio-wizualne i choć momentami mógł być
nierówny pod tym względem, to w większości wyglądał imponująco jeśli chodzi o
naturalizm oddania wyglądu małp.

Podsumowując,
cała trylogia stoi na wysokim poziomie, zwłaszcza dwa filmy reżyserowane przez
Matta Reevesa. Początek miał swoje deficyty, zostawiając sporo miejsca na
rozwój technologii i efektów specjalnych, ale przede wszystkim w zakresie
nierównego scenariusza. Późniejsze części podchodziły do widza z większym
szacunkiem, minimalizując fabularne mielizny i momenty zawieszania niewiary.
Konstrukcja charakterologiczna Caesara nie pozostawia złudzeń, że jest to jedna
z najsolidniej poprowadzonych postaci współczesnego kina wysokobudżetowego.
Genezę Planety Małp oceniam na 7/10, Ewolucję Planety Małp oceniam na 7,5/10,
natomiast Wojnę o Planetę Małp oceniam na 8/10 i kończę ten wywód kultowym
„Małpy razem silne!”.