Po dwudziestu latach otrzymaliśmy sequel dobrze przyjętego przez krytyków i publiczność, nominowanego do Orłów filmu Vinci, czyli polskiego heist movie z elementami akcji i komedii. Jak wypadł ten powrót po latach i czy twórcom udało się uchwycić magię pierwszej części?
Dla
70-letniego Juliusza Machulskiego Vinci 2 może być ostatnim reżyserowanym filmem
w bogatej karierze, po którym przejdzie na zasłużoną emeryturę. Machulski zasłynął,
poza pierwszym Vincim, z takich filmów jak Vabank i Vabank 2, czyli riposta,
Seksmisja i Kingsajz, Killer i Killerów 2-óch, Pieniądze to nie wszystko i Ile
waży koń trojański? oraz serialu Mały zgon. Nad scenariuszem tym razem pracował
również odgrywający główną rolę aktor Robert Więckiewicz, dla którego to
scenopisarski debiut.
Muzykę
skomponował Krzysztof Aleksander Janczak, orbitujący w sferze europejskiego
kina głównie między Polską, Francją a Czechami, w ostatnim czasie można jego
muzykę było usłyszeć w filmach takich jak Szczęście Agaty, Czeski film,
Lombard, Koniec świata czyli Kogel Mogel 4, Dzień, w którym znalazłem
dziewczynę w śmieciach, Nawet myszy idą do nieba, Ognisty ptak, Czarna owca. Za
zdjęcia odpowiadał Piotr Uznański, który w ostatnich latach był operatorem kamery
przy kilku serialach takich jak Wzgórze psów, Forst, Warszawianka, Motyw.
RECENZJA
MOŻE ZAWIERAĆ ŚLADOWE ILOŚCI SPOILERÓW.
PRZED
UŻYCIEM SKONSULTUJ SIĘ Z DZIENNIKARZEM LUB RECENZENTEM.
Film
ukazuje nam losy Roberta Cumińskiego pseudonim Cuma (Robert Więckiewicz, wybitny
polski aktor, którego w ostatnich latach można było zobaczyć m.in. w Filipie,
Różyczce 2, Kosie czy we Wzgórzu psów), który uciekając przed przeszłością
skrył się gdzieś w Hiszpanii, prowadząc dostatnie, ale mało ekscytujące życie z
Carmen (Maria Ruiz Lopez). Odnajduje go tam „biznesmen” Chudy (Mirosław
Haniszewski, ostatnio choćby Krew z krwi, Tylko jedno spojrzenie, Krucjata, Idź
przodem, bracie, Napad, Znachor), który proponuje mu dokonanie podobnego skoku,
jak przed dwudziestu laty.
Cuma bowiem był złodziejem dzieł sztuki, który wraz z przyjacielem Julianem Wolniewiczem pseudonim Szerszeń (Borys Szyc, w ostatnich latach choćby Lady Love, Simona Kossak, Forst, Warszawianka, Miało cię nie być) wykradli ze znajdującego się w zbiorach krakowskiego Muzeum Książąt Czartoryskich niezwykle cenny obraz autorstwa Leonarda da Vinci, czyli Damę z gronostajem. Cuma, początkowo niechętny akcji, spławia Chudego, jednak decyduje się wrócić do Krakowa. Na miejscu okazuje się, że Chudy już nie potrzebuje jego pomocy i zadanie zleca dwóm młodym złodziejom, Duchowi (Piotr Witkowski, ostatnio m.in. główna rola w Idź przodem, bracie czy udział w filmie Fachowiec z Jasonem Stathamem) oraz Cieniowi (Jędrzej Hycnar, Profilerka, Napad, Matylda, Brokat).
Cuma,
chcąc przeszkodzić Chudemu w kradzieży, sam planuje skok, nie wie jednak, co ma
być celem napadu. Starając się tego dowiedzieć, ściąga na siebie uwagę
komisarza Kudry (Łukasz Simlat, ostatnio m.in. Rojst, Kos, Niebezpieczni
dżentelmeni), który znajdował się w policyjnym zespole pod dowództwem komisarza
Wilka (Marcin Dorociński, ostatnio kilka międzynarodowych produkcji takich jak
Wikingowie: Walhalla, Minghun, dwie ostatnie części Mission Impossible). Cuma
jednocześnie musi unikać śledzącej go policji i odkryć sekret kryjący się za
nadchodzącym napadem. Nie chce mu w tym pomóc dawny druh, Szerszeń, którego
wydalono z policji i którego zostawiła jego żona, Magda (Kamila Baar, Forst,
Krew, Kamerdyner, Echo serca). Udaje mu się jednak zwerbować do zadania dawnego
kompana, Werbusa (Jacek Król, etatowy polski aktor dubbingowy
podkładający głos w każdej możliwej zagranicznej i rodzimej produkcji
filmowej czy growej, który aktorsko debiutował w Vincim) wraz z jego dziećmi,
Kornelią (Zofia Jastrzębska, m.in. główna rola w Infamii) i Jankiem (Jan Sałasiński,
Rzeczy niezbędne, Rojst, Absolutni debiutanci).
Po
pierwsze, Vinci 2 to sequel co najmniej o 10 lat spóźniony, gdyż brakuje
Machulskiemu w tym filmie zarówno reżyserskiej jak i scenariuszowej werwy,
czego zwiastunem mogła być już średnio udana Volta z 2017 roku. Film opiera się
w znacznej mierze na Robercie Więckiewiczu, który swoją prezencją i charyzmą
trzyma wszystko w ryzach, ale cała reszta prezentuje się w najlepszym razie „ok”,
a najczęściej po prostu mocno przeciętnie.
Większość
postaci drugoplanowych została zmarnowana, a potencjału historii nie
wykorzystano. Widać to przede wszystkim na przykładzie wątku Szerszenia i
Magdy, który był tanim emocjonalnym zapychaczem wprost z jakichś komedii
romantycznych z białym plakatem. Borys Szyc byłby w tym filmie całkowicie
zbędny, a fabularnie przydał się w jednym tylko momencie, który też chyba dopisano później tylko po to, żeby aktor miał cokolwiek związanego z napadem. A to właśnie na
relacji Szyca i Więckiewicza opierał się emocjonalny ciężar części pierwszej, w
której ich przyjaźń została wystawiona na próbę.
Powiewem
świeżości w tym przynudzającym filmie był gościnny występ Marcina
Dorocińskiego, który jako żywo urwał się z Holiłudu i rozpierała go iście
amerykańska energia. Szkoda jednak, że było go tak mało, a film nie potrafił
dorównać jego entuzjazmowi. Miło było spotkać kilka znajomych twarzy jak Łukasz
Simlat, ale jego rola sprowadzała się jedynie do archetypu „policjant-debil” i
zapewniała nieco humoru, ale niezbyt wyszukanego.
Bazujący na nostalgii film nie porywał tempem, dłużąc się wraz z Więckiewiczem snującym się po Krakowie. Brakowało w nim również stawki, a cała intryga związana z odkrywaniem celu napadu i przeprowadzeniem całej akcji psującej szyki antagoniście była mało angażująca. Dobrze jednak było popatrzeć na znajome ze studenckich czasów uliczki i zakamarki Krakowa i poobserwować Więckiewicza w większej roli.
Podsumowując, Vinci 2 nie jest odgrzewanym kotletem, o jaki go podejrzewałem, niestety nie potrafił znaleźć na siebie wyraźnego pomysłu i zwyczajnie przynudzał, nie oferując zbyt wiele ani ciekawej akcji ani humoru. Miał swoje momenty, ale przede wszystkim za uszy ciągnął go duet Więckiewicz-Dorociński. Vinci 2 okazuje się umiarkowanym rozczarowaniem, ale nie było tragedii, dlatego oceniam go na 6,/10.






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz