wtorek, 14 maja 2024

NIEPOKALANA (2024) - RECENZJA FILMU

 

Gwiazda Sydney Sweeney świeci coraz mocniej na hollywoodzkim firmamencie, choć jakość filmów z jej udziałem jest różna. Tym razem dostajemy horror o tajemniczym klasztorze gdzieś na włoskiej prowincji, skrywającym mroczną tajemnicę oraz blondwłosą piękność, która musi się z nią zmierzyć…


Za reżyserię Immaculate odpowiada Michael Mohan (współpracujący z Sydney Sweeney wcześniej przy produkcjach filmu Kiedy nikt nie patrzy czy serialu Everything sucks!). Za scenariusz odpowiadał mało doświadczony Andrew Lobel, który skrypt napisał ponad dekadę temu, lecz filmu wówczas nie udało się zrealizować. O rolę w 2014 roku ubiegała się młodziutka Sydney Sweeney i teraz, mając za sobą własne studio produkcyjne, finansowanie i rozpoznawalność, wskrzesiła projekt. Za kamerą stanęła Elisha Chritsitan, która nie ma zbyt imponującej filmografii, ale ze sporymi sukcesami pracowała przy około setce gier komputerowych, w tym serii Uncharted, Call of Duty, Spider-Man, God of War oraz The Last of Us Part II, Death Stranding oraz Star Wars Jedi: Fallen Order.


Film opowiada o losach młodej zakonnicy z USA, siostry Cecylii (Sydney Sweeney, znana z seriali Ostre przedmioty, Opowieść podręcznej, Euforia i Biały lotos oraz filmów Kiedy nikt nie patrzy, Reality, Tylko nie Ty i ostatnio Madame Web), która zostaje zaproszona do zgromadzenia sióstr Matki Boskiej Bolesnej pod Rzymem, czyli klasztoru opiekującego się chorymi, umierającymi i zniedołężniałymi zakonnicami. Bez znajomości języka włoskiego oraz lokalnych obyczajów dostaje się pod skrzydła matki przełożonej (Dora Romano, którą kojarzyć można z filmów Pachnidło: Historia mordercy, Ręka Boga, Mafia Mamma oraz tegorocznego Omen: Początek) oraz księdza Tedeschiego (Alvaro Morte, znanego przede wszystkim z roli Profesora w Domu z papieru oraz serialu Koło czasu). Zaprzyjaźnia się z czasem z siostrą Gwendoline (Benedetta Porcaroli, która debiutowała w sławnym filmie Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie), skrzywdzonej przez los przed wstąpieniem do zakonu. Wkrótce po złożeniu ślubów okazuje się, że tajemniczy, odosobniony klasztor skrywa mroczne tajemnice, a siostra Cycelia vel Cecylia staje się brzemienna bez popełnienia aktu cielesnego, co zakonnice traktują jako cud niepokalanego poczęcia. Cecylia nie ma jednak przekonania, żeby była błogosławiona i stara się odkryć mroczne sekrety konwentu…


Film przez dwa pierwsze akty zdaje się być całkiem przyjemnym horrorem klasy B, z ładnymi zdjęciami w ciekawych lokacjach i sprawnie budowanym napięciem oraz niepokojem. Nie obfituje w wiele horrorowych scen i oszczędnie epatuje brutalnością, skupiając się na klimacie religijnego misterium i tajemnicy skrywanej przez zakonnice. W pamięć zwłaszcza zapada scena adoracji błogosławionej siostry Cecylii podczas mszy. Pod względem audiowizualnym daje radę, choć nie szafuje kolorami i ekstrawagancją, a utrzymany jest raczej w niskiej, przyziemnej tonacji.


W trzecim akcie jednak film wychodzi z cienia i obiera jasny kierunek, a wyjaśnienie tajemnicy niezbyt przypadło mi do gustu. Film skręca wówczas w bardziej slasherowe rejony, gdy ciężarna zakonnica stara się uciec z klasztoru, zaś finałowa scena wchodząca mocno w exploitation jest męcząca. I nawet jeśli był to zamierzony cel twórców, to film po prostu zostawia widza nie tyle zmieszanego, co zmęczonego pomimo stosunkowo krótkiego metrażu. 

Sydney Sweeney miała tym razem co innego do zagrania, ponieważ nie mogła za bardzo eksponować swej urody (na szczęście film potrafił i tutaj co nieco pokazać), a rola wymagała od niej więcej emocji i w mojej opinii wypadła dobrze. Role drugoplanowe też były całkiem solidne, zwłaszcza Alvaro Morte o aparycji upadłego anioła z szatańskim uśmieszkiem prezentował się satysfakcjonująco.

Podsumowując, film przez jakiś czas utrzymywał zadowalający poziom i seans był obiecujący, jednak finał pozostawia wiele do życzenia pod względem scenariusza. Nieprzesadnie straszny, ale utrzymany w interesującym klimacie horror bronił się przez kilkadziesiąt minut, by jednak w finale polec pod naporem poronionych pomysłów i nie urodziło się z tego nic wartego większej uwagi (puns intended). Niepokalaną oceniam na 6/10 i nie traktuję jako całkowitej porażki, ale niespełnioną obietnicę i z całą pewnością nie zniechęci mnie to do kinematograficznego gatunku „film z Sydney Sweeney”.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

FILMOWA RECENZJA ZBIORCZA - TOM II

  Film w reżyserii Barta Laytona (Zwierzęta Ameryki, W cudzej skórze), który scenariusz napisał na podstawie noweli Dona Winslowa. Za zdjęc...