czwartek, 30 maja 2024

TRYLOGIA PLANETY MAŁP (2011-2017) - RECENZJA

Jak przez mgłę z telewizji pamiętam oryginalną Planetę Małp z 1968 roku, opartą na powieści francuskiego pisarza Pierre’a Boulle’a. Z wersją uwspółcześnioną uniwersum miałem styczność jedynie przy okazji pierwszej części, której początek widziałem w telewizji. Z okazji premiery Królestwa Planety Małp zdecydowałem się w końcu zobaczyć zachwalaną trylogię, która przywróciła Małpy na wielkie ekrany.


Za reżyserię Genezy Planety Małp (org. Rise of the Planet of the Apes) odpowiadał niezbyt doświadczony i rozpoznawalny brytyjski twórca Rupert Wyatt (mający wcześniej na koncie tylko dwa filmy pełnometrażowe: The Escapist i Subterrain). Duetem scenarzystów było natomiast małżeństwo Ricka Jaffy i Amandy Silver, którzy po kilku próbach scenopisarskich w latach 90. XX wieku wrócili do branży przy okazji Genezy..., a później pracowali m.in. przy Jurrasic World, W samym sercu morza, Mulan i Avatar: Istota wody. Muzykę do pierwszej części stworzył Patrick Doyle (nominowany do Oscara za Hamleta oraz Rozważną i romantyczną, znany szerzej za ścieżki dźwiękowe do filmów Dziennik Bridget Jones, Harry Potter i Czara Ognia, a w ostatnich latach Thor, Merida Waleczna, Kopciuszek czy filmy Kennetha Branagha). Za zdjęcia odpowiadał operator Andrew Lesnie, znany choćby z trylogii Władca Pierścieni oraz Hobbit, King Kong z 2005 czy Jestem legendą.

Film opowiada o badaniach prowadzonych na szympansach w laboratorium Gen-Sys w San Francisco mających doprowadzić do stworzenia leku na Alzheimera. Kierownikiem badań jest Will Rodman (James Franco, który w ostatnich latach miał przerwę od aktorstwa i kojarzyć go można z The Disaster Artist oraz Kronik Times Square), szukający leku dla swojego schorowanego ojca, Charlesa (John Lithgow, którego szczyt kariery przypadał na lata 80. i 90. XX wieku, w ostatnich latach widziany w filmie Czas krwawego księżyca czy serialach Stary człowiek, Perry Mason czy The Crown).

W wyniku wypadku w ośrodku badawczym ginie szympansica, a program zostaje zamknięty, natomiast Will w tajemnicy przygarnia nowonarodzoną małpę, która wykazuje nadnaturalną inteligencję. Małpa imieniem Caesar (Andy Serkis, najbardziej znany jako odtwórca roli Golluma we Władcy Pierścieni oraz Hobbicie, a także jako Alfred w nowej serii The Batman czy Ulysess Klaue w Marvelu oraz reżyser drugiej części Venoma czy Mowgli: Legenda dżungli) w wyniku odziedziczonych zmian genetycznych rozwija się bardzo szybko, ale na skutek incydentu trafia do zakładu opieki nad małpami.

Pochodząc z zupełnie odmiennego środowiska, obserwuje własnymi oczami, jak źle traktowane są małpy przez ludzi. Poznaje tam przyjaciół: orangutana Maurice (Karin Konoval), goryla Bucka (Richard Ridings), szympansa Rocketa (Terry Notary). Gdy małpy, genetycznie wzmocnione nową wersją leku opracowaną przez Willa, uwalniają się ze swego więzienia i przypuszczają szturm na placówkę badawczą, bohaterowie jeszcze nie wiedzą, jakie konsekwencje to przyniesie dla całego świata.

Geneza Planety Małp to przyzwoity film rozpoczynający ambitną serię dotykającą wielu filozoficznych, socjologicznych i psychologicznych problemów. Podstawowymi jego bolączkami są natomiast mielizny scenariuszowe i toporne, pretekstowe potraktowanie wątku złej korporacji dążącej do opracowania leku bez względu na procedury i prawo. Film sili się również na nieco tani melodramatyzm w ludzkim wątku między bohaterami Jamesa Franco, partnerującej mu od czasu do czasu na ekranie Freidy Pinto oraz Johna Lithgowa. Antagoniści zaś w osobach Davida Oyelowo oraz Briana Coxa i przede wszystkim Toma Feltona są karykaturalni i jednowymiarowi.

Najjaśniejszym elementem z całą pewnością jest postać Cezara oraz wątek rodzącej się inteligencji wśród małp. Pokazanie ich emancypacji, zacieśnienia więzi społecznych, relacji i współpracy oraz walki o wolność było tym, co przyciągało uwagę widza. Pierwsze słowa wypowiadane przez Cezara miały wyjątkowy wydźwięk i sceny te zapadały w pamięć. Sympatycznie wyglądała również drugoplanowa małpia obsada, zwłaszcza mędrzec Maurice. 


Przy drugiej części, czyli Ewolucji Planety Małp (oryg. Dawn of the Planet of the Apes) zaszło wiele zmian w obrębie twórców. Reżyserię objął Matt Reeves, wówczas jeszcze mało znany autor pojedynczych odcinków poślednich seriali, który szerszej publice pokazał się horrorem Cloverfield (pol. Projekt: Monster), a obecnie znany jest z nowej wersji Batmana. Do duetu scenarzystów dołączył Mark Bomback (Szklana pułapka 4.0, Góra czarownic, Pamięć absolutna, Wolverine), natomiast za muzykę filmu odpowiadał Michael Giacchino, jeden z najlepszych i najpopularniejszych współczesnych kompozytorów filmowych (wśród długiej listy najbardziej znanych produkcji można wymienić Iniemamocnych, Zagubionych, nowe Star Treki, Jurrasic Worldy, Mission Impossible i Spider-many, a także Ratatuj, Odlot, Auta, Coco, Doctor Strange, Rogue One czy najnowszy The Batman). Jako operator kamery odpowiedzialny był Michael Seresin (Harry Potter i więzień Azkabanu, Step Up).

Od wydarzeń z części pierwszej minęła dekada, a 90% ludzkości wyginęło na skutek pandemii małpiej grypy związanej z ubocznymi skutkami rozprzestrzenienia się leku opracowywanego w Genezie. Caesar zbudował w kalifornijskich lasach małpią społeczność, rzadko natrafiając na oznaki ludzkiej działalności. Gdy jednak dochodzi do kontaktu z pozostałościami ludzkiej cywilizacji, musi zdecydować czy pomóc ludziom czy zadbać o własny gatunek. 

W San Francisco funkcjonuje ludzka enklawa, której przewodzi były wojskowy Dreyfus (Gary Oldman, którego przedstawiać nie trzeba). Ze względu na wyczerpujące się zasoby, wysyła ekspedycję celem ponownego uruchomienia elektrowni wodnej. W skład drużyny wchodzą m.in. Malcolm (Jason Clark, ostatnio można go było widzieć w serialach Lakers: Dynastia zwycięzców czy Katarzyna Wielka oraz filmach Oppenheimer, Smętarz dla zwierzaków czy Pierwszy człowiek), jego syn Alex (Kodi Smit-McPhee, w ostatnich latach rozpoznawalny dzięki rolom w Elvisie, Psich pazurach oraz jako młodego Nightcrawlera w ostatnich filmach z serii X-men) oraz partnerka Ellie (Keri Russel, znana z epizodycznych ról w filmach Star Wars: Skywalker.Odrodzenie, Byliśmy żołnierzami czy Mission Impossible III oraz seriali Felicity, Mój najlepszy wróg czy Zawód: Amerykanin).

Gdy ludzie, dzięki miłosierdziu Cezara, próbują przywrócić elektryczność swoim pobratymcom, Ci pozostali w enklawie szykują broń na wypadek konfliktu z małpami, co odkrywa Koba (Toby Kebbell) – inteligentny i zaradny szympans, którego Cezar uratował z ośrodka badawczego w pierwszym filmie. Koba, zawiedziony postawą Cezara i obawiający się ludzi, od których zaznał jedynie krzywdy, wznieca bunt i z armią małp rusza szturmować San Francisco. Ranny Cezar musi ratować kruchy pokój między gatunkami i powstrzymać bezmyślny rozlew krwi.

Ewolucja… to film dojrzalszy od poprzednika, wykorzystujący koncept pierwszego filmu i kierujący go w bardzo interesującym kierunku. Pozbawiony melodramatyzmu pierwszej części, wyciska najlepsze z wątku ludzkiego, stawiając na pierwszym planie losy Caesara jako przywódcy małp starającego się w racjonalny i sprawiedliwy sposób prowadzić swój lud w relacjach z ludźmi. Ograniczono karykaturalne ludzkie postaci do minimum, a antagonistą filmu uczyniono małpę, dopiero w drugiej kolejności walczącego o przetrwanie własnego gatunku i społeczności Gary’ego Oldmana (choć jego rola nie jest zbyt rozbudowana i byłem szczerze zaskoczony, że występuje w tej serii). Konflikt ideologiczny między Caesarem a Kobą stanowi oś filmu, a dylematy moralne nadają głębi dziełu, w którym trzy strony konfliktu mają swoje pewne racjonalne umotywowanie i rozumiemy zajmowane stanowiska, choć nie ze wszystkimi musimy się zgadzać. 

Widoczny jest również technologiczny postęp w aspekcie efektów specjalnych i zasłużenie film był nominowany w tej kategorii oscarowej. Pierwsza część miała solidne efekty jak na swoje czasy, w Ewolucji skoczyliśmy na wyższy poziom w jakości przedstawienia uczłowieczonych małp, zwłaszcza w kreacji Caesara, w którego kapitalnie wciela się Andy Serkis nadający bohaterowi głębi swoim głosem i emocjami.

Przy trzecim filmie serii , czyli Wojnie o Planetę Małp, Matt Reeves pracował nie tylko jako reżyser, ale również scenarzysta obok Marka Bombacka. Zwieńczenie trylogii Caesara rozpoczyna się od eskalacji konfliktu między ludźmi i małpami. Ocalałe wojsko amerykańskie poluje na Caesara i dąży do jego wyeliminowania jako tego, który spaja małpy w zwarte społeczeństwo. Po tragicznym w skutkach ataku na siedzibę małp Ceasar wysyła ocalałe małpy w poszukiwaniu nowego domu, a sam udaje się na drogę zemsty i gniewu w pogoń za Pułkownikiem (Woody Harrelson, w ostatnich latach widziany w filmach Venom i Venom 2, W trójkącie, Zombieland 2 i Han Solo oraz Trzy billboardy za Ebbing, Missouri). Towarzyszą mu orangutan Maurice, szympans Rocket i goryl Luca (Michael Adamthwaite), a w trakcie podróży dołącza bezimienna ludzka dziewczynka, którą nazywają Nova (Amiah Miller) oraz małpa pochodząca z innego plemienia imieniem Bad Ape (Steve Zahn). Gdy odnajdują bazę Pułkownika okazuje się, że wojsko uprowadziło małpy z plemienia Caesara, a sami ludzie zaczynają wykazywać oznaki degeneracji gatunku wskutek mutacji wirusa małpiej grypy i zatracają zdolności kognitywne i komunikacyjne. Caesar musi uwolnić swoich pobratymców i uratować ich przed bezwzględnym Pułkownikiem.

Wojna… jest filmem utrzymanym w dużo bardziej przygnębiającej stylistyce oraz zimowej aurze szarości i bieli. Zarówno ludzie jak i małpy są przyparci do muru, a na szali znajduje się przetrwanie jednego i drugiego gatunku. Osobista vendetta Caesara motywowana utratą bliskich doprowadza go na skraj… człowieczeństwa i nasz bohater musi walczyć z sobą, by nie stać się tak brutalnym jak ludzie, z którymi walczy. Ci z kolei potrafią przekonać do swej sprawy niektóre małpy i obietnicą pozostawienia przy życiu zaciągają je do wojska, by walczyły przeciwko swoim rodakom.

Początkowo postać Woody’ego Harrelsona wydaje się karykaturalnie zła (choć nadal trzyma aktorsko wysoki poziom), z czasem jednak odkrywamy jakie doświadczenia ukształtowały tego człowieka i jakie przyświecają mu motywy. Gdy widzimy, jak bardzo zatracił się w swojej idei, dostrzegamy ogrom determinacji i cierpienia, jakie go przepełniają. Nie odejmuje mu to jednak nic z jego diabolicznego charakteru pozbawionego człowieczeństwa.


Podwaliny położone w drugiej części serii, w Wojnie o Planetę Małp uzyskują kulminację, a cały film przesycony jest moralnymi pytaniami o postawy w kryzysowej sytuacji i poświęceniu dla dobra ogółu oraz powstrzymaniu się od postawienia kroku za dużo w stronę przepaści. Cały konflikt małpio-ludzki zwieńcza starcie charakterów Caesara i Pułkownika, którzy muszą zrobić wszystko dla własnego gatunku. Na etapie trzeciego filmu widz jest już bardzo zaangażowany w losy bohaterów i kibicuje małpom, a nie ludziom.

Co ciekawe, to właśnie ten najbardziej ponury wizualnie i tematycznie film z serii ma najwięcej momentów komediowych wprowadzonych za pomocą postaci Bad Ape, który swym komizmem łamie przygnębiający nastrój. Jest to też film, gdzie ograniczono obecność ludzkich bohaterów do zaledwie trzech: Pułkownika, jego podkomendnego Preachera (o trzeciorzędnym znaczeniu fabularnym) oraz niemej Novy, które jednak bardzo dobitnie pokazują, w jakim miejscu znalazła się ludzkość. Film ten ponadto po raz kolejny zrobił świetne wrażenie audio-wizualne i choć momentami mógł być nierówny pod tym względem, to w większości wyglądał imponująco jeśli chodzi o naturalizm oddania wyglądu małp.

Podsumowując, cała trylogia stoi na wysokim poziomie, zwłaszcza dwa filmy reżyserowane przez Matta Reevesa. Początek miał swoje deficyty, zostawiając sporo miejsca na rozwój technologii i efektów specjalnych, ale przede wszystkim w zakresie nierównego scenariusza. Późniejsze części podchodziły do widza z większym szacunkiem, minimalizując fabularne mielizny i momenty zawieszania niewiary. Konstrukcja charakterologiczna Caesara nie pozostawia złudzeń, że jest to jedna z najsolidniej poprowadzonych postaci współczesnego kina wysokobudżetowego. Genezę Planety Małp oceniam na 7/10, Ewolucję Planety Małp oceniam na 7,5/10, natomiast Wojnę o Planetę Małp oceniam na 8/10 i kończę ten wywód kultowym „Małpy razem silne!”.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

FILMOWA RECENZJA ZBIORCZA - TOM II

  Film w reżyserii Barta Laytona (Zwierzęta Ameryki, W cudzej skórze), który scenariusz napisał na podstawie noweli Dona Winslowa. Za zdjęc...