niedziela, 30 marca 2025

SEVERANCE Sezon 2 (2025) - RECENZJA SERIALU

 

Po świetnie przyjętym przez krytyków i widzów pierwszym sezonie Rozdzielenia, twórcy mieli ciężkie zadanie udźwignięcia na swych barkach ciężaru sensownego wyjaśniania publice tajemnic skrywających się za korporacją Lumon. Czy udało im się to, czy jednak sami gubią się w zeznaniach i nie wiedzą, dokąd to zmierza?


Showrunnerem serialu jest Dan Erickson, który wcześniej nie miał niemal żadnego doświadczenia na tym stanowisku, współprodukując jedynie serial Chambers. Przy pracy nad scenariuszem pomagali mu m.in. Adam Countee (Dolina Krzemowa, Community, Vice Principals), Mohamad El Masri (Tu i teraz), Mark Friedman (Bezimienna, Wybrana, Miasteczko Wayward Pines), K.C. Perry (The Originals, Damien), Megan Ritchie (debiut scenopisarski), Erin Wagoner (Alexa i Katie, Bless the Harts) oraz Wei-Ning Yu (W matni, Zepsuta krew, Gen V).

Reżyserami odcinków byli Uta Briesewitz (doświadczona pracą nad takimi produkcjami jak The 100, Orange is the New Black, Tacy jesteśmy, Altered Carbon, Westworld, Stranger Things, Koło czasu, Stary człowiek oraz Iron Fist, Jessica Jones, The Defenders), Samuel Donovan (Utopia, Humans, Wdowa, The Crown), Jessica Lee Gagné (debiut reżyserski Francuzki, przede wszystkim jest operatorką kamery i autorką zdjęć m.in. do 15 odcinków Severance) oraz oczywiście Ben Stiller (jeden z ojców Rozdzielenia pełniący również funkcję jednego z głównych producentów serialu, a najbardziej znany z licznych ról komediowych, jako reżyser stworzył m.in. Telemaniaka, Zoolandera, Jaja w tropikach, Sekretne życie Waltera Mitty’ego).


Pierwszy sezon Severance zdobył ogromne uznanie, stając się jednym z najbardziej intrygujących seriali ostatnich lat. Śledzimy w nim pracownika międzynarodowej firmy, który w wyniku traumy po śmierci żony zdecydował się przejść tytułową procedurę rozdzielenia opracowanego przez Lumon, dzięki któremu potrafi odseparować od siebie to, co dzieje się w jego życiu prywatnym od tego, co robi w pracy, której dedykowana jest jego druga osobowość. W pewnym momencie jednak zarówno w jego życiu prywatnym jak i życiu zawodowym dochodzi do rewolucji, a firma, dla której pracuje, okazuje się być dużo bardziej dziwna i tajemnicza, niż wydawało mu się na początku. Pierwszy sezon serialu stanowiącego korporacyjną satyrę i filozoficzne rozważania dotyczące ludzkiej natury, pomimo kilku nudniejszych wątków i epizodów, przypadł mi do gustu i otrzymał ode mnie wysoką ocenę 8/10, liczyłem zatem, że drugi sezon utrzyma poziom i zaoferuje w końcu widzom nieco wyjaśnień tych misternie tkanych intryg i machinacji…

RECENZJA MOŻE ZAWIERAĆ ŚLADOWE ILOŚCI SPOILERÓW.

PRZED UŻYCIEM SKONSULTUJ SIĘ Z DZIENNIKARZEM LUB RECENZENTEM.

Po emocjonującym finale pierwszego sezonu, w którym dowiadujemy się, że Pani Casey (Dichen Lachman, The 100, Shameless, Altered Carbon, Agents of S.H.I.E.L.D, Królestwo zwierząt, Jurrasic World: Dominion, Królestwo Planety Małp) jest w rzeczywistości uważaną za zmarłą w wypadku żoną głównego bohatera serialu, czyli Marka Scouta (Adam Scott, najbardziej znany z Park and Recreations, ponadto Agenci Paranormalni, Wielkie kłamstewska, Dobre miejsce, Melanż z muchą, a filmowo ostatnio Madame Web czy Małpa), Mark wraca do pracy w Lumon, starając się dowiedzieć więcej na temat przetrzymywanej przez jego pracodawcę żony i wyciągnąć ją stamtąd. Starają się mu w tym również pomóc jego współpracownicy, czyli Dylan G. (Zach Cherry, Fallout, Ty, epizodyczne role w Spider-man: Homecoming czy Shang-chi i legenda Dziesięciu Pierścieni oraz wiele ról głosowych w animacjach), Irving B. (John Turturro, w ostatnich latach role w filmach W pokoju obok, The Batman, Transformers: Ostatni rycerz i w serialach Spisek przeciwko Ameryce, Imię róży, Długa noc) oraz przede wszystkim Helly R. (Britt Lower, Bez zobowiązań, Man Seeking Woman, Agenci Paranormalni, Future Man, W potrzebie), która okazuje się być w „prawdziwym życiu” Heleną Egan, dziedziczką rodu sprawującego kontrolę nad Lumon.

Na drodze Marka S. stało będzie kierownictwo Lumon na czele z jego nowym bezpośrednim przełożonym Panem Milchikiem (Tramell Tillman, Dietland, Ojciec chrzestny Harlemu, Barron’s Cove czy nadchodzący Mission Impossible: Final Reconing) oraz stojącym jeszcze wyżej w korporacyjnej hierarchii Panem Drummondem (Ólafur Darri Ólafsson, poza licznymi rolami głosowymi, islandzkiego aktora można było spotkać w serialach Zamęt, Zaginiony, Lady Dynamite, Wdowa, Dark Crystal, NOS4A2, W pułapce, Turysta czy animowanym Zmierzch Bogów oraz filmie Fantastyczne zwierzęta: Zbrodnie Griendenwalda i Jak wytresować smoka 3), nieoczekiwanie pomocną dłoń może okazać zaś poprzednia przełożona, Pani Cobel (Patricia Arquete, Boyhood, Medium, Stygmaty, Ed Wood, Zakazane imperium, CSI: Cyber), sam Mark decyduje się natomiast na trudną operację Reintegracji mającą połączyć obie jego osobowości…


Serial zaczyna się znowu mocno od kilku solidnych odcinków, w środku jednak traci impet i zaangażowanie widza, czego kulminacją jest fatalny odcinek 8, finał jednak znowu przyciąga uwagę i obiecuje sporo po kolejnym sezonie, mieszając mocno w status quo. Całościowo serial nadal stoi na wysokim poziomie, jednak wkrada się coraz więcej nierówności w jakości pisania wątków oraz umiejętnego balansowania między rozbudowywaniem tajemnicy a udzielaniem odpowiedzi na postawione już pytania.

Bardzo dobry aktorsko, zwłaszcza w przypadku Adama Scotta i Britt Lowery, choć może to wynikać również z sympatii, jaką darzy się tych bohaterów. Na wysokim poziomie stoi cała obsada drugoplanowa, a swoje momenty dostaje znowu duet John Turturro i Christopher Walken, choć szczerze powiedziawszy ich wątek obchodził mnie tylko trochę mniej niż życiowe dylematy Dylana G. Ciekawe rozwinięcie dostała postać odgrywana przez Dichen Lachman, niestety trochę zagubiła się w drugim sezonie Patricia Arquete, a całkowicie z radaru zainteresowania wypadł odgrywający Rickena Michael Chernus.

Rozdzielenie to produkcja ambitna nie tylko ze względu na poruszane tematy egzystencjalne, ale i świetnie zrealizowana pod względem audiowizualnym. Bardzo przemyślane kompozycje kadrów, scenografie i zdjęcia windują go do ścisłego topu serialowych produkcji ostatnich lat. Niestety, gdy głównym haczykiem serialu ma być rozwikłanie tajemnicy, jakość produkcyjna musi ustąpić temu, w jaki sposób zarządza się intrygą (czego przykładem może być przeciągnięty i niezdecydowany serial Zagubieni). A tu pojawia się coraz więcej wątpliwości z mojej strony.

Nierówno poprowadzone wątki drugoplanowe dałoby się przeboleć, gdyby w pełni satysfakcjonujący był główny wątek serialu. Nie oczekuję uzyskania odpowiedzi na wszystkie pytania od razu, ale zbyt długie trzymanie widza w niepewności i serwowanie mu powolnej narracji potrafi nieraz frustrować. Tym bardziej natomiast irytują sytuacje, w których spotykają się bohaterowie, a ich rozmowa powinna rzucić solidne światło na to, co dzieje się wokół, jednak scenarzyści specjalnie ucinają te konwersacje lub prowadzą sztuczne rozmowy tak, by nadal trzymać widza w mroku niewiedzy. Albo po prostu porzuca się wątki bez pociągnięcia dalej... Śledztwo „prawdziwego” Irvinga? Zapomniał o nim niczym Daenerys o Żelaznej Flocie. Reintegracja? To trzeba na spokojnie, wrócimy do tego jak naszym scenarzystom się przypomni, pewnie pod koniec trzeciego sezonu albo w czwartym.


Na szczęście serial potrafi dostarczyć sporo frajdy z budowania napięcia i atmosfery, komentarza społecznego i krytyki korporacjonizmu, wyśmiewając piętrzące się absurdy i dziwactwa w Lumon (które niestety coraz bardziej trąci sztuczną teatralnością im dalej brniemy w ten las, gdyż całość w moich oczach staje się coraz mniej wiarygodna). No i przede wszystkim udało im się wykreować na tyle sympatycznych i angażujących bohaterów, że kibicujemy im i śledzimy ich losy, zastanawiając się z jednej strony, dokąd zmierza pojebany kult Kierów w Lumon i co oni tam, Stopczyk, w ogóle palą oraz czy „innies” zasługują na te same prawa co „outies” i jak pogodzić dwie istoty, by nikt nie został poszkodowany.

Podsumowując, drugi sezon Severance jest delikatnym rozczarowaniem, obniżając nieznacznie jakość, jednak wciąż jest to bardzo solidna produkcja ze świetną grą aktorską i niezwykle przemyślana wizualnie. Choć czasem nuży powolne tempo i brak rozwoju wątków, to nadal ogląda się to przyjemnie, dlatego drugi sezon Rozdzielenia oceniam na 7,5/10 i mam nadzieję, że twórcy zwiększą tempo i zacieśnią intrygę w sezonie trzecim.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

FILMOWA RECENZJA ZBIORCZA - TOM II

  Film w reżyserii Barta Laytona (Zwierzęta Ameryki, W cudzej skórze), który scenariusz napisał na podstawie noweli Dona Winslowa. Za zdjęc...