Po Opowieściach Jedi i Opowieściach z Imperium przyszła kolej na kolejną antologię poświęconą dwójce bohaterów, tym razem ukazując historie poświęcone dwóm antagonistom. Dave Filoni znowu oferuje widzom dwie krótkie animowane narracje rozwijające świat Gwiezdnych Wojen. Czy było to jednak komukolwiek potrzebne?
W
Opowieściach Jedi poznaliśmy fragmenty historii Ahsoki Tano oraz Hrabiego Dooku
nim ten opuścił szeregi Zakonu Jedi. W Opowieściach z Imperium ukazano losy
dwóch kobiecych postaci: służącej Imperium Siostry Nocy Morgan Elsbeth oraz
Bariss Offee, miraliańskiej padawanki Jedi, która zdradziła Zakon i przeszła na
Ciemną Stronę Mocy.
Pierwszy łuk fabularny poświęcony jest Asajj Ventress (Nica Futterman, swojego głosu poza Gwiezdnymi Wojnami użyczała w markach takich jak Destiny, World of Warcraft, God of War, Fallout), akolitki Hrabiego Dooku walczącej z Zakonem Jedi w czasie Wojen Klonów, zdradzonej przez mistrza i poszukującej własnej drogi w oderwaniu od Sithów i Jedi. Starająca się prowadzić spokojne życie Ventress spotyka uciekającego przed Czystką młodego padawana, Lyco (Lane Factor, Fabelmanowie, Reservation Dogs), któremu pomaga odnaleźć Ścieżkę – organizację pomagającą Jedi ukryć się przed Imperium założoną przez Quinlan Vosa, z którym łączyło Asajj romantyczne uczucie ponad podziałami.
Ciekawa postać, która powróciła ostatnio w Star Wars: Bad Batch, mająca ogromny potencjał na opowiedzenie ciekawych historii z tej odosobnionej, szarej moralnie perspektywy na Moc i losy Odległej Galaktyki, dostała średnio angażującą historię z nieco irytującym towarzyszem i nie da się ukryć, że jest to rozczarowanie. Długa droga Ventress, rozczarowanej swymi pryncypałami z Sojuszu Rebeliantów, szukającej własnej drogi i odnalezienia celu w życiu, sprowadza się ostatecznie do przygarnięcia ucznia. Może kiedyś coś ciekawego z tego wyniknie, póki co jednak nudy i powrót do „Star Wars dla dzieci”…
Drugi łuk fabularny poświęcono został na pokazanie genezy jednego z najbardziej rozpoznawalnych łowców nagród w Galaktyce, Cada Bane’a (Corey Burton, aktor głosowy z niemal 500 produkcjami na koncie). Durosiańskiego blasterowca poznajemy jako dziecko, Colby’ego (A.J. LoCascio), który próbuje przetrwać jako sierota na ulicach miasta razem ze swoim przyjacielem, Niro (Artt Butler). Bierze ich pod swoje skrzydła lokalny gangster, Lazlo (Philip Anthony-Rodriguez), jednak ich drogi rozchodzą się, gdy Niro zostaje złapany przez policję. Gdy po latach ich losy znowu się przetną, na krawędzi stanie ich dawna przyjaźń…
Intrygujący
bohater i ulubieniec fanów doczekał się przedstawienia swoich początków i jest
to ciekawa miniatura zawierająca sporo dylematów, trudnych wyborów i
wynikającego z braku chęci rozmowy dramatu, ale dotyczących nie Cada Bane’a,
który jest bardzo jednowymiarową postacią, a Niro, którego w istocie dotyczą te
trzy odcinki. Czy to dobrze? Nie wiem, nie wydaje mi się, po prostu nie czuję,
żeby to, co napisano Bane’owi pasowało do tej postaci i w jaki sposób to
rozwija bohatera.
Podsumowując,
antologia Opowieści z Podziemi bierze na tapet interesujące postaci, jednak nie
eksploruje ich w ciekawy sposób. Serial pozostawia pewien niedosyt tak jak w
przypadku Opowieści z Imperium, choć tym razem na boczny tor odstawiono cameosy
znanych postaci. Opowieści z Podziemi oceniam na 6/10 – nie było tragedii, ale
oczekiwania były większe. LucasFilm powinien poprawić jakość tych produkcji, bo
w obecnym kształcie zabierają im tylko czas i moce przerobowe, które mogliby
poświęcić na dopracowanie innych rzeczy.





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz