poniedziałek, 19 maja 2025

STAR WARS: ANDOR Sezon 2 (2025) - RECENZJA SERIALU

 

Wyczekiwany przez fanów drugi sezon najlepszego serialu spod szyldu Star Wars powrócił w glorii i chwale, ponownie pokazując widzom, jak mogą wyglądać „Gwiezdne Wojny dla dorosłych” nie uciekające od ważnych, skomplikowanych i szarych moralnie tematów potraktowanych w poważny sposób, prezentując przede wszystkim na ekranie ludzi dokonujących trudnych wyborów.


Twórcą odpowiedzialnym za powstanie serialu Andor jest Tony Gilroy, amerykański reżyser (Michael Clayton, Gra dla dwojga, Dziedzictwo Bourne’a, do których również pisał scenariusz) oraz scenarzysta (Adwokat diabła, Armagedon, Tożsamość Bourne’a, Krucjata Bourne’a, Ultimatum Bourne’a, Stan gry, Bejrut, Wielki mur, Łotr 1. Gwiezdne Wojny – historie), który po problemach produkcyjnych przy Łotrze 1 przejął reżyserię tego filmu i doprowadził do końca projekt, z którego odszedł Gareth Edwards. Nad scenariuszami odcinków pracowali ponadto Dan Gilroy (żonaty z Rene Russo brat Tony’ego, na koncie ma takie filmy jak Podwójna gra, Giganci ze stali, Dziedzictwo Bourne’a, Wolny strzelec, Kong: Wyspa Czaszki, napomknąć można, że trzeci z rodzeństwa Gilroyów, John, jest montażystą serialu), Tom Bissel (pracujący przede wszystkim nad scenariuszami gier takich jak Batman: Arkham Origins, Zaginięcie Ethana Cartera, Uncharted 4: Kres złodzieja, What Remains of Edith Finch oraz serialu Wybrzeże Moskitów, a także autor powieści The Disaster Artist zaadaptowanej przez Jamesa Franco) oraz Beau Willimon (Idy marcowe, Maria królowa Szkotów oraz seriale The First. Misja na Marsa i przede wszystkim House of Cards, którego był showrunnerem, ponadto pracuje nad scenariuszem do filmu Jamesa Mangolda o początkach Zakonu Jedi i jest producentem serialu Severance).


Reżyserami odcinków byli Australijczyk Ariel Kleiman (6 odcinków, Tajemnice Laketop, The First. Misja na Marsa oraz pojedyncze odcinki Truth be Told, Yellowjackets, The Resort), Duńczyk Janus Metz (3 odcinki, poza tym odcinek True Detective, Zero Zero Zero oraz filmy Wszystkie stare noże, Borg/McEnroe) oraz Meksykanin Alonso Ruizpalacios (ostatnie 3 odcinki oraz Muzeum, Narcos: Meksyk, Peryferia, Film o policjantach, Apetyt na więcej. La Cocina).

Za muzykę do pierwszego sezonu odpowiadał Nicholas Brittel, nominowany trzykrotnie do Oscara za filmy Moonlight, Gdyby ulica Beale umiała mówić i Nie patrz w górę, mający na koncie ponadto takie filmy jak Big Short, Vice, Wojna płci, Król i Cruella oraz przede wszystkim fantastyczną ścieżkę dźwiękową do serialu Sukcesja. W drugim sezonie zastąpił go Brandon Roberts specjalizujący się w nieco innym kinie, mający na koncie takie filmy jak Krzyk 4, Wolverine, World War Z, Fantastyczna Czwórka, Bogowie Egiptu, Logan, Ciche miejsce oraz Ciche miejsce 2.

W drugim sezonie za operowanie kamerą odpowiadali odpowiednio Christophe Nuyens (6 odcinków, ponadto Cordon, Wersal. Prawo krwi, Księga czarownic, Czarny punkt, Lupin), Mark Patten (3 odcinki, a także Taboo, McMafia, Pennyworth, Wychowane przez wilki, Silos, Black Doves) oraz Damian Garcia (tak jak przy pierwszym sezonie kręcił 3 ostatnie odcinki, ponadto Mars, Prawo dżungli, Narcos: Meksyk).


Serial opowiada o początkach rodzącej się Rebelii przeciwko Imperium Galaktycznemu, pokazując nam wcześniejsze losy kapitana Cassiana Andora - jednego z bohaterów filmu Łotr 1, który brał udział w wykradzeniu planów Gwiazdy Śmierci z imperialnych rąk obok Jyn Erso i ich towarzyszy. Otrzymujemy jednak nie tylko perspektywę Cassiana Andora, ale również senator Mon Mothmy starającej się po cichu finansować Rebelię pod nosem Imperialnego Biura Bezpieczeństwa, a także stanowiącego szarą eminencję oraz ojca chrzestnego Rebelii, inicjującego wywrotowe działania w całej Galaktyce Luthena Raela kamuflującego się jako wytworny sprzedawca antycznych artefaktów. Oczami Andora, początkowo skupionego na własnych problemach i mającego prywatne zatargi z władzą, obserwujemy to, jak coraz szersze kręgi niezadowolenia społecznego wzbudza nieznosząca sprzeciwu imperialistyczna ideologia tocząca Galaktykę, by na koniec wreszcie nasz bohater zaangażował się w sprawę, narażając własne życie dla wolności swojej i innych.

RECENZJA MOŻE ZAWIERAĆ ŚLADOWE ILOŚCI SPOILERÓW.

PRZED UŻYCIEM SKONSULTUJ SIĘ Z DZIENNIKARZEM LUB RECENZENTEM.

Serial autorstwa Tony’ego Gilroya charakteryzował się bardzo przemyślaną strukturą i podziałem na charakterystyczne trzyodcinkowe łuki fabularne. Nie inaczej było w przypadku drugiego sezonu, w którym aspekt ten był jeszcze bardziej widoczny, a twórcy postanowili opowiedzieć nam cztery różne historie dziejące się w rocznych odstępach, finał rozgrywając na kilka dni przed akcją filmu Rogue One.

Zaczynamy zatem osadzoną w roku 4 BBY historię, w której Cassian Andor (Diego Luna, Terminal, Dirty Dancing 2, Obywatel Milk, Elizjum, Gdyby ulica Beale umiała mówić, Narcos: Meksyk, La Máquina: Bokser) kradnie prototypowy myśliwiec T-Avenger z imperialnego kompleksu na planecie Sienar, jednak jego misja komplikuje się i wpada w ręce zdezorganizowanych i zdezorientowanych rebeliantów, którzy traktują go jako żołnierza Imperium. Równocześnie na planecie Chandrila odbywa się wesele między córką senator Mon Mothmy (Genevieve O'Reilly, poza Gwiezdnymi Wojnami choćby Matrix: Reaktywacja i Matrix: Rewolucja, Cena życia, Tajniacy, Uczciwa kobieta, Tarzan: Legenda, Pierwszy śnieg, Tolkien, Gwiazda szeryfa), Leidą (Bronte Carmichael (Czas mroku, Krzysiu, gdzie jesteś?, Gra o tron, Wychowane przez wilki, Halo) z synem gangstera, Davo Sculduna (Richard Dillane, Mroczny rycerz, Rome, Operacja Argo, Biała księżniczka, Upadek królestwa, Młody Wallander, Pennyworth, W komnatach Wolf Hall). Imperialni na tajnej konferencji zwołanej przez dyrektora Orsona Krennica (Ben Mendelsohn, Mroczny Rycerz powstaje, Czas mroku, Player One, Robin Hood: Początek, Kapitan Marvel, Król, Outsider, Secret Invasion, Nowy styl) podejmują decyzje w sprawie ostatecznego rozwiązania kwestii ghormańskiej, chcąc zagarnąć skarby planety bez pytania jej mieszkańców o zdanie, a zadanie to zostanie przydzielone inspektor Imperialnego Biura Bezpieczeństwa Dedrze Meero (Denise Gough, Robin Hood, Upadek, Colette, Pod sztandarem nieba, ale także podkładała głos w Wiedźminie 3 pod Yennefer z Vengerbergu w wersji angielskojęzycznej). Zaś na planecie Mina-Rau przebywają nielegalnie bliscy przyjaciele Andora, ukrywający się przed Imperium Bix (Adria Arjona, Hitman, Mrugnij dwa razy, Morbius, Dobry omen, Pacific Rim: Rebelia, True Detective), Brasso (Joplin Sibtain, Hard Sun, Safe, White Gold) oraz młody Willmon (Muhannad Ben Amor, poza Andorem miał tylko jedną małą rolę w biografii Mariah Carey), którzy próbują uniknąć demaskacji w czasie audytu prowadzonego przez imperialnych oficerów na rolniczej planecie.

Kolejne łuki fabularne, oddzielone roczną przerwą, będą kontynuować pewne motywy i wątki. Luthen Rael (Stellan Skarsgård, ostatnio znany choćby z takich serii jak Diuna, MCU, Piraci z Karaibów, Mamma Mia! czy serialu Czarnobyl), przez lata knujący przeciwko Imperium, zatraca się coraz bardziej w siatce szpiegów, a Rebelia, pod którą położył podwaliny i puścił machinę w ruch, podąża własną drogą i uniezależnia się od niego. Może liczyć jednak zawsze na coraz bardziej skłóconego z nim Andora oraz swoją asystentkę, bezwzględnie lojalną Kleyę (Elizabeth Dulau, dla której był to aktorski debiut, od tego czasu zagrała też między innymi w Wicked oraz serialach Światło, którego nie widać, Maternal, Gentleman Jack), z którą łączy wspólną przeszłość. Na planecie Ghorman powstaje front polityczny sprzeciwiający się ekspansywnym planom Imperium, podsycany przez Imperialne Biuro Bezpieczeństwa, który pragnie stworzyć sobie pretekst do pacyfikacji planety, co może przerodzić się w masakrę na ludności cywilnej. Syril Karn (Kyle Soller, Ciała, Poldark, Furia, Piąta władza, Anna Karenina), przeniesiony na Ghorman przez pozostającą z nim w związku Dedrę, próbuje przeniknąć w struktury buntowników, jednocześnie zaś jego zapał w stosunku do Imperium ulega zachwianiu, gdy widzi owoc swojej pracy i bestialskie metody przełożonych. Wydarzenia na Ghormanie skutkują też jawnym wystąpieniem senator Mon Mothmy przeciwko władzy imperatora Palpatina i ucieczką ze stołecznej planety Coruscant oraz zawiązaniem Sojuszu dla Przywrócenia Republiki, choć z ugrupowania wypisał się choćby prowadzący wojnę partyzancką Saw Gerrera (Forest Whitaker, w ostatnich latach choćby Ojciec chrzestny Harlemu, Chaos, Wielki George Foreman, Respekt – królowa soulu, Imperium, Czarna Pantera).


Struktura narracji, przemyślana i skrupulatnie zaplanowana, jakkolwiek stanowiła bardzo solidny fundament serialu, niosła za sobą niestety pewne wyraźne ograniczenia – tworząc zamknięte historie oddzielone upływem czasu rozbudzano w widzu chęć na więcej, nie mogąc w pełni zaspokoić wszystkich oczekiwań w obliczu ograniczonego czasu ekranowego. Oglądając te fantastycznie zrealizowane odcinki, publika była gotowa na jeszcze, niestety kolejny łuk fabularny oferował nam już kolejną sytuację i następne komplikacje dla bohaterów. Stąd też ostatecznie ograniczono rolę męża Mon Mothmy, Perrina (Alastair Mackenzie) czy mimo wcześniejszych zapowiedzi wycięto udział Kino Loya (Andy Serkis), a K-2SO ograniczono do ostatniego tryptyku. No ale to, co dostaliśmy, było jednak kapitalne. Początkowo obawiałem się również, że w tych rocznych odstępach między „mini-filmami” zatraci się gdzieś rozwój bohaterów, ale twórcom udało się w bardzo sprawny sposób przekazać widzowi, że nawet gdy nie widzieliśmy bohaterów, to oni nie siedzieli z założonymi rękami i w ich życiu działo się wiele, a wykreowane przez aktorów postaci przechodziły drogę. Trzeba jednak odnotować, że w moim odczuciu najsłabszy był drugi łuk fabularny, który trochę spowolnił akcję i nie zawierał tego emocjonalnego impaktu jak pozostałe ze story arc’ów.

Przyjęty sposób opowiadania historii sprawił, że poszczególne łuki fabularne zaczynały stosunkowo powoli w pierwszym odcinku, w którym nakreślały sytuację i rozstawiały pionki na planszy, by stopniowo eskalować i budować napięcie przed finałem, emocjonalnie chwytając widzów i angażując w opowieść. Tempo i pieczołowitość prowadzenia narracji zasługuje na uznanie, a misternie skonstruowany scenariusz kreował angażujące emocjonalnie sytuacje, w których drżeliśmy o losy postaci.


Skoro już o postaciach mowa, należy pochwalić calutką szeroką i bogatą obsadę, która obfitowała w wiele fantastycznych aktorów świetnie odgrywających swoje postaci. Najbardziej uczłowieczone Gwiezdne Wojny, w których pełno było wielowarstwowych, zniuansowanych bohaterów w różnych odcieniach moralnej szarości, przed którymi stały różnorakie wyzwania związane z ideologiczną i fizyczną walką między opresyjnym systemem nie oszczędzającym również własnych trybików maszyny a walczącymi o wolność i podmiotowość ludźmi, często sięgającymi po drastyczne i mało szlachetne metody w imię wyższego dobra.

Na szczególną uwagę zasługuje w drugim sezonie tytułowy bohater, czyli Cassian Andor, który również dla fanów serialu nie był najciekawszym bohaterem w pierwszym sezonie. Nawet wówczas jednak zauważyć można było to, że powolny progres charakterologiczny postaci jest intencjonalny, przyspieszył on natomiast w drugim sezonie i był dużo bardziej wyrazisty. Wcześniej łotrzyk, złodziej i awanturnik, przeszedł na pozycję najemnika i buntownika, by później stać się szpiegiem i rebeliantem z krwi i kości, a ostatecznie liderem i „posłańcem” niosącym ideę Rebelii. Diego Luna udźwignął tym razem swoją rolę lepiej. W jego otoczeniu najważniejszą postacią była odgrywana przez Adrię Arjonę Bix, która przeszła przez poważną traumę i jej stan psychiczny stanowił istotny czynnik motywujący i demotywujący jednocześnie samego Andora do działania.

Bardzo ważną rolę nadal odgrywała w serialu senator Mon Mothma, w którą wcieliła się ponownie Genevievie O’Reilly (rozpoczęła tę rolę ponad 20 lat temu, lecz jej sceny z Zemsty Sithów zostały usunięte) i tak jak w pierwszym sezonie, odegrała swoją rolę fantastycznie. Szeroka gama emocji towarzysząca postaci i jej dramat przez długi czas skrywane są pod fałszywymi uśmieszkami z jednej a kamiennym stoicyzmem z drugiej strony. W drugim sezonie obserwujemy, jak bogata i dobrze usytuowana liderka Rebelii musi zacząć wychodzić zza zasłony, najpierw poświęcając rodzinę i przyjaciół, a później swój status w Senacie i zaryzykować wszystko dla przyświecającej jej idei. Dlatego scena tańca działa tak dobrze, a Mothma błyszczy w odcinkach 1-3 oraz w odcinku 9.

Absolutnie fantastyczną postacią był wykreowany przez Stellana Skarsgaarda rebeliancki mastermind Luthen Rael, który w pierwszym sezonie był bodaj najjaśniejszą gwiazdą tej konstelacji. Makiaweliczny konspirator, który poświęcił WSZYSTKO w walce przeciwko Imperium, nie wahał się nigdy sięgać po niemoralne i wątpliwe metody, tworząc przestrzeń dla innych, by mogli zabłysnąć heroizmem. Skrywający się w gnieździe żmij, odgrywał swoją rolę zwornika między różnymi samodzielnymi zbuntowanymi przeciwko władzy grupami, koordynując powoli z cienia ich jednoczenie, pociągając za sznurki. Z czasem jednak jego dziecko zaczęło się usamodzielniać i nie patrzeć z podziwem na swego ojca, a Rebelia zaczęła żyć własnym życiem, własną konspiracją i własną walką. Luthen jednak nie szukał splendoru i chwały, wszystko motywując większym dobrem ogółu i chcąc stworzyć przyszłość dla Kleyi, swej asystentki, która w pierwszym sezonie, choć zadziorna i wyrazista, pozostawała w ekranowym tle pryncypała, teraz jednak dostała więcej przestrzeni do zaistnienia i wykorzystała to świetnie, zwłaszcza w odcinkach 6. oraz 10-12.

Na innym ideologicznym biegunie spektrum znajdowała się postać Dedry Meero jako oficera służącego w Imperialnym Biurze Bezpieczeństwa, w którą wcieliła się Denise Gough. Dedra, ambitna i ślepo zapatrzona w odczłowieczone imperialne procedury mające zapewnić Galaktyce pokój i porządek kosztem wolności, wypełniała rozkazy przełożonych, pnąc się po szczeblach kariery, ale widząc również niesprawność imperialnego aparatu władzy, wykraczała poza swoje kompetencje i okazywała nadgorliwość, by osiągnąć cel. Przyświecające jej pragnienie doprowadziło do ludobójstwa na pokojowej planecie, przypłaciła to jednak uczuciem i relacją z podporządkowanym jej Syrilem, który przejrzał na oczy. Kapitalnym dodatkiem do Dedry był również występ dyrektora Krennica (Ben Mendelsohn), który wzniósł imperialnego antagonistę na nowy poziom, uosabiając grozę bezdusznego aparatu opresji.

Na wyróżnienie zasługuje całe grono postaci drugoplanowych, które odcisnęły mniejsze, ale również bardzo znaczące piętno na serialu, w tym między innymi Anton Lesser jako major IBB Lio Partagaz, Robert Emms jako inspektor IBB Lonni Jung, Richard Sammel jako lider Frontu Ghormańskiego Carro Rylanz, Benjamin Bratt jako senator Bail Organa (wcielił się w postać odgrywaną wcześniej przez Jimmy’ego Smitha w sposób absolutnie przejrzysty, w którym nie czuć było zgrzytów w tranzycji), Alan Tudyk jako droid K-2SO.


Andor stał na niezwykle wysokim poziomie pod względem jakości produkcji, będąc bodaj najdroższym projektem w historii Gwiezdnych Wojen (budżet obu sezonów łącznie wyniósł ponad 600 mln $), w drugim sezonie jednak jeszcze większą pieczołowitość poświęcono na budowę imponujących scenografii oraz kreację rekwizytów i kostiumów. Wszystko wyglądało bardzo realistycznie i potęgowało immersję. Również świetne zdjęcia dodawały serialowi powagi, podnosząc poprzeczkę po mniej starannych pod tym względem innych serialach z tego uniwersum. Należy jednak odnotować drobny minus tej produkcji objawiający się zmianą kompozytora muzyki, bowiem Brandon Roberts nie potrafił utrzymać poziomu Nicholasa Brittela w perspektywie całości ścieżki dźwiękowej w drugim sezonie i nadal najlepiej wybrzmiewały lekko zmodyfikowane kompozycje z sezonu pierwszego, w tym absurdalnie dobry kawałek pt. Niamos z finału odcinka 3.

Podsumowując, sezon drugi gwiezdnowojennego serialu Andor to w opinii wielu jeden z najlepszych, jeśli nie najlepszy produkt z tego uniwersum. Kapitalnie napisany, świetnie zagrany, fantastycznie zrealizowany – zasługuje na wszystkie zachwyty, jakimi został obdarzony, zwłaszcza w kontekście rewelacyjnych odcinków 8 i 9. Poruszający bardzo poważne tematy i traktujący swoich widzów w dojrzały sposób, nie żerował na nostalgii i fanserwisie, zapewniając jednak prawdziwą ucztę dla fanów. W mojej opinii serial otarł się nieomal o perfekcję i tylko bardzo drobne elementy pozbawiły go najwyższej możliwej oceny. Drugi sezon Andora zapisze się w annałach „małego ekranu” jako jeden z najlepszych seriali w historii, ode mnie otrzymuje ocenę 8,75/10 i czuję z jednej strony niezwykłą satysfakcję z przebytej wraz z bohaterami drogi, z drugiej jednak smutek i frustrację, że ta część historii została już zamknięta i nigdy do niej nie wrócimy, a sam LucasFilm raczej już tak dobrego serialu nie zrealizuje. 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

FILMOWA RECENZJA ZBIORCZA - TOM II

  Film w reżyserii Barta Laytona (Zwierzęta Ameryki, W cudzej skórze), który scenariusz napisał na podstawie noweli Dona Winslowa. Za zdjęc...