niedziela, 29 grudnia 2024

SECRET LEVEL (2024) - RECENZJA SERIALU

 

Twórca Love, Death and Robots postanowił stworzyć kolejny antologiczny serial animowany, tym razem zaprzęgając do nowego projektu twórców mających przedstawić widzom historie osadzone w różnych uniwersach pochodzących z gier komputerowych. Jak wypadła intermedialność tego dzieła i które odcinki podobały mi się najbardziej?


Za Ukrytym poziomem stoi showrunner Tim Miller, który poza Miłością, śmiercią i robotami zasłynął również jako reżyser Deadpoola (był to jego debiut pełnometrażowy) oraz filmu Terminator: Mroczne przeznaczenie. Głównym reżyserem koordynującym odcinki był Dave Wilson, który poza odcinkiem Love, Death and Robots nakręcił również film Bloodshot, działał również w dziale animacji i efektów specjalnych z ramienia Blur Studio (założonego przez Millera w 1995 roku) przy takich produkcjach jak gry Warhammer 40,000: Dawn of War, Company of Heroes, Halo Wars, Mass Effect 2, Star Wars: The Force Unleashed II, Star Wars: The Old Republic, BioShock Infinite, The Elder Scrolls Online, The Division oraz filmie Avengers: Czas Ultrona.


Serial ukazał się w dwóch częściach, w pierwszej dominował pesymistyczny, przygnębiający nastrój, a odcinki w drugiej części charakteryzowały się mniej mroczną narracją. Za produkcję 15 odcinków (których realny czas trwania oscylował między 5 a niemal 20 minut) odpowiadało 7 studiów: Blur Studio z USA, Unit Image z Francji, Digic Pictures z Węgier, Illusorium z Hiszpanii, Goodbye Kansas Studios ze Szwecji, Axis Studios ze Szkocji i Platige Image z Polski.

Odcinki poświęcone różnym grom w odmienny sposób podchodziły do tematu przekazania widzowi game-playu oraz fabuły, często skupiając się jedynie na pewnym szkicu fabularnym i wycinku esencji konkretnej gry. Krótki metraż nie pozwalał wszystkim zagłębić się w charakter postaci, to co jednak na ogół prezentowały było zadowalające.


*

Pierwszy odcinek był poświęcony systemowi Dungeons and Dragons (nie będąc bezpośrednio ekranizacją konkretnej gry, a systemu D&D i świata), a stworzyli go Maxime Luère, Léon Bérelle, Dominique Boidin, Rémi Kozyra z francuskiego Unit Image. W odcinku obserwujemy grupę awanturników, którzy z rąk wyznawców Kultu Smoka uwolnili przeznaczonego na ludzką ofiarę młodzieńca Solona. Dostrzegając w nim objawy opętania, próbują dostarczyć go do potężnego Oriela, który może mu pomóc oraz powstrzymać depczących im po piętach kultystów. Nie wszystko idzie jednak po ich myśli, a zmierzyć się będą musieli z dużo poważniejszym zagrożeniem niż im się zdawało…

Odcinek był bardzo przyjemny, wyglądał świetnie i zadowalał widza solidną dawką akcji. Bohaterowie zostali nakreśleni dość stereotypowo, ale wszystko składało się na przyjemną całość i zawierało w sobie odpowiedni gatunkowi poziom epickości, dlatego odcinek oceniłem na 7,5/10 jako fan tego uniwersum.

*

Drugi odcinek związany był z grą Sifu, a za jego powstanie odpowiadał László Ruska z węgierskiego Digit Pictures. Obserwujemy w nim losy chińskiego wojownika MC, który idzie śladem bandytów, którzy zabili jego ojca. Mistrz sztuk walk ma jednak nie tylko zdolności pozwalające mu wykazać się w solidnej bijatyce – za każdym razem, gdy przeciwnicy go zabiją, powraca do życia kosztem kilku lat życia. W rezultacie, w finałowej walce z szefem gangu odpowiedzialnym za śmierć ojca, jest już starcem napędzanym tylko zemstą…

Gra mi nie znana, ale odcinek zrobił wrażenie ciekawym ukazaniem akcji i sprawnie zawiązaną historią oraz nieco odmiennym stylem animacji. W krótkim czasie autorom udało się przekazać wiele drobnych elementów budujących świat i bohatera, dlatego ten odcinek również oceniam na 7,5/10.

*

Trzeci odcinek ukazuje widzowi świat gry New World i stworzony został ponownie przez zespół z Unit Image. Opowiada on o przygodzie króla Aelstroma (Arnold Schwarzenegger), który płynął na czele swej floty na podbój nowych ziem, jednak w wyniku sztormu rozbił się na legendarnej wyspie Aeternum, na której każdy jest nieśmiertelny. Z całej jego załogi został jedynie jednoręki doradca imieniem Scaevola (Steven Pacey). Aelstrom, żądny podboju, wyzywa na pojedynek króla tej wyspy, Zima (Gabriel Luna), jednak w serii różnorodnych starć zostaje pokonany i celem sięgnięcia po koronę zdecyduje się na demoniczną pomoc. Czy ta jednak przyniesie mu to, czego pragnie jego serce?

Odcinek jako jeden z nielicznych w tym sezonie wypełniony czarnym humorem, tworząc nieoczywistą relację między bohaterami Aelstroma i Scaevoli. Utrzymany w nieco mniej przygnębiającym i mrocznym klimacie, miał w sobie nieco więcej w zakresie przemiany bohatera i również przypadł mi do gustu, oceniam go zatem na 7/10.

*

Czwarty odcinek to gra Unreal Tournament i jego autorem był Franck Balson z Blur Studio. Osadzony w świecie, w którym roboty wykorzystywane bezlitośnie przez ludzi do prac górniczych w kosmosie podjęły próbę buntu, który został spacyfikowany. Za karę roboty, którym przewodzi Xan zwiastujący przebłyski samoświadomości i wyższej inteligencji, zostają wysłane na arenę, a ich celem zostaje przysporzenie rozrywki publiczności obserwującej ich zmagania i dziesiątkowanie przez żadnych emocji i wyzwania awanturników. Ludzie nie są jednak świadomi potencjału maszyn, a Xan staje się symbolem oporu wobec opresji.

Bardzo dobry odcinek, który bardzo szybko chwycił mnie swoim klimatem i prezentowaną akcją. Fabularnie prosty, ale pozwalający sympatyzować z tymi słabszymi, tłamszonymi przez bezduszną korporację. Oceniłem odcinek na 8/10.

*

Piąty odcinek osadzony został w uniwersum Warhammera 40k, a za jego stworzenie odpowiadał Dave Wilson z Blur Studios. Opowiadał on o misji, jaka została przydzielona samobójczemu oddziałowi Space Marines, którzy za zadanie mieli zniszczyć relikt kultystów Chaosu. Dzielna ekipa zabijaków musiała przedrzeć się przez hordy wroga oraz zmierzyć się ze swoim największym strachem, a na taką konfrontację potrzebny był wyjątkowy żołnierz…

Fantastyczny odcinek, w którym małą ilość dialogu nadrabiały świetne prowadzenie narracji poprzez akcję oraz kapitalne wizualia i ciężki klimat świata Warhammera. Z niecierpliwością czekam na adaptację przygotowywaną przez Henry’ego Cavilla, tymczasem odcinek ten uzyskał ode mnie 8,5/10.

*

Szósty odcinek stanowiący interpretację gry Pack-man autorstwa Victora Maldonado i Alfredo Torresa z hiszpańskiego Illusorium prezentował nieco inny styl artystyczny i podejście do tematu. Pokazywał nam historię pozbawionej wspomnień istotny, która obudziła się w podejrzanym kompleksie w głuszy, powitana przez unoszącą się w powietrzu kulę. Kula ta towarzyszyła naszemu bezimiennemu bohaterowi, racząc go kilkoma radami pomagającymi mu przetrwać w bezlitosnym, brutalnym świecie, w którym przetrwa najsilniejszy, a celem jest wydostanie się z tej pułapki. Jaki jednak cel przyświeca lewitującej kuli?

Intrygująca produkcja, tajemnicza i niosąca elementy psychologicznego survival-horroru, stanowiła ciekawe urozmaicenie w stosunku do nieco bardziej standardowych ekranizacji innych gier. Z pewnością wywołać może odmienne reakcje publiki, ja jednak oceniam odcinek pozytywnie na 7/10.

*

Siódmy odcinek dotyczący gry strzelankowej Crossfire został stworzony przez Damiana Nenowa z polskiego studia Platige Image ukazuje nam sytuację, w której dwie grupy komandosów rywalizują między sobą na śmierć i życie. Jedna z drużyn ma dokonać ekstrakcji VIPa opiekującego się tajemniczą walizką, druga ma za cel odbić przesyłkę, obie zaś twierdzą, że stoją po tej dobrej stronie barykady…

Odcinek posiada mniej fabuły, a skupiony jest na zaprezentowaniu różnorodnej akcji angażującej wiele typów broni i walki, co nie każdemu może przypaść do gustu. Z pewnością jednak wizualnie robi wrażenie poprzez fotorealistyczną grafikę i mnie wciągnął na tyle, że oceniam go na 7,5/10.

*

Ósmym odcinkiem, ostatnim w pierwszej części sezonu, było Armored Core wyreżyserowane ponownie przez Dave’a Wilsona z Blur Studio. Śledzimy tam losy wzmocnionego cybernetycznie i wyposażonego w moduł ze sztuczną inteligencją mężczyznę zwanego augiem i stojącego na uboczu społeczeństwa (Keanu Reeves). Jest on pilotem mecha, a dodatkowe wzmocnienia zapewniają mu dużo większą sprawność bojową, co przydaje mu się w walce z rywalizującymi o zasoby innymi pilotami.

Świetny odcinek łączący w sobie ciekawe motywy sci-fi, sporą dawkę nieźle zaserwowanej akcji oraz mroczny, psychologiczny wątek głównego bohatera sprawiły, że w moim odczuciu był to jeden z lepszych odcinków serii. Oceniam na 8/10 i z chęcią dowiedziałbym się więcej o tym świecie i tym bohaterze.

*

Dziewiąty odcinek, otwierający drugą część sezonu, eksplorował uniwersum gry The Outer Worlds, prezentując nam podróż do dziwnego świata pełnego czarnego humoru. Opowiada nam o losie Amosa, sieroty zbierającej złom na trzeciorzędnej planecie, którego optymizm pozwalał mu przeżyć w trudnych warunkach. Zgłasza się on do programu testowania specyfików opracowywanych w korporacji medycznej Cioteczka Cleo, bowiem tam jako naukowiec dostała się jego przyjaciółka Felicity, w której się zakochał. Bycie królikiem doświadczalnym pozbawia go większości kończyn, tworząc z niego cyborga, ale w końcu umożliwia spotkanie z przyjaciółką. Rzeczywistość okazuje się dużo trudniejsza, gdy Amos uświadamia sobie, jakie idee przyświecają naprawdę Felicity…

Solidny odcinek, prezentujący barwny świat utrzymany w retro-futurystycznym stylu i grafice na wysokim poziomie, oferujący przede wszystkim osobliwy humor i ciekawą relację bohaterów. Wybija się pozytywnie zwłaszcza w porównaniu z resztą odcinków zaserwowanych w tym rzucie, dlatego oceniam na 7,5/10.

*

Dziesiąty odcinek pokazuje nam genezę Mega Mana, a jego autorem był Alex Beaty z hiszpańskiego Illusorium. Najkrótszy odcinek serii, bo zaledwie oferujący widzowi 4-5 minutowy seans opowiada o tym, w jaki sposób robo-chłopiec Rock stworzony przez Doktora Lighta stał się Mega Manem walczącym z zagrożeniami stojącymi przed mieszkańcami Mega City. Krótki, nudny, pozbawiony ciekawych elementów, do zapomnienia. 4/10.

*

Jedenastym odcinkiem z serii był ten poświęcony grze Exodus: Odyssey, a reżyserem ponownie był Alex Beaty. Widz obserwuje losy Nicka Hansona, mechanika na mroźnej planecie Lindon, który wyrusza w szaleńczą podróż celem uratowania swej córki, która uciekła z poznanym awanturnikiem Rafaelem celem odszukania artefaktów po upadłej kosmicznej cywilizacji. W wyniku dylatacji czasu starzeją się w różnym tempie, toteż gdy w końcu ojciec odnajduje córkę, ta już nie jest tą samą osobą…

Dobry odcinek osadzony w ciekawym uniwersum, oferującym interesujący koncept rodem z Interstellar Christophera Nolana. Niestety brakowało trochę ciekawszego zarysowania bohaterów, bowiem brakowało mi głębszego zaangażowania w ich losy. Odcinek oceniam na 7/10, ale potencjał był według mnie większy.

*

Dwunasty odcinek poświęcony został grze Spelunky, a jego autorką była Emily Dean z Illusorium. Utrzymany w innej, bardziej rysunkowej stylistyce, skupiał się bardziej na przedstawieniu game-playu arcadowej gry z 2008 roku polegającym na eksploracji ciągu jaskiń i ruin oraz odnajdowaniu ukrytych tam skarbów. Trick polega na tym, że po śmierci bohatera wraca on do życia, a tor przez jaskinie zupełnie się zmienia, nasza bohaterka odkrywa jednak, że nie przejście jaskini jest celem, a przeżyta przygoda.

Nienajgorszy odcinek, jednak poprzez artystyczny wybór odstający wizualnie od reszty, a fabularnie prosty i mało angażujący. W moim odczuciu można było zdecydować się na jakąś ciekawszą grę z bardziej interesującym światem lub bohaterem. Oceniam na 6/10.

*

Trzynastym odcinkiem był ten osadzony w świecie gry Concord, nad którą Sony pracowało przez 8 lat, jednak gracze odrzucili ten projekt, na który wydano setki milionów dolarów, a serwery gry wyłączono po zaledwie niespełna dwóch tygodniach. Autorem odcinka był Patrick Osborne ze szkockiego Axis Studios. Odcinek opowiada nam o przygodach drużyny kosmicznych Freegunnerów, czyli awanturników i łowców przygód. Kapitan załogi została pojmana przez Gildię kontrolującą podróże i trasy międzygwiezdne za wykradzenie drogocennego chipu zawierającego niezwykle wartościowe informacje. Jej załoga, złożona z ekstrawaganckich indywiduów, próbuje odbić ją z rąk oprawców, nie wszystko idzie jednak zgodnie z planem, a uciekający Freegunnerzy będą musieli zaryzykować wiele, by uciec obławie…

Pomimo iż gra nie spotkała się z ciepłym przyjęciem i umarła, nim światło dzienne ujrzał te odcinek, oglądało mi się go całkiem przyjemnie i miał on ten vibe Strażników Galaktyki, który lubię. Kolorowy i zabawny, ze zwrotami akcji, dawał odrobinę frajdy w tym ponurym świecie, dlatego odcinek oceniam na 7/10.

*

Czternastym odcinkiem był poświęcony chińskiej mobie Honor of Kings, którego autorem był Csaba Vicze z Digit Pictures i który nijak nie wyglądał jak adaptowana gra. Obserwujemy Yi Xing, młodego sierotę kroczącego ulicami żywego mechanicznego miasta Tiangong sterowanego sztuczną inteligencją. Bohater ma zamiar rzucić wyzwanie Tiangongowi, obwiniając go o śmierć rodziców, a same miasto bowiem w jego opinii rozpada się i nie działa tak, jak powinno, stanowiąc zagrożenie dla mieszkańców. Tiangong na progu swego pałacu przybiera formę dostojnego starca i zaprasza Yi Xinga w swe progi, oferując mu możliwość przejęcia władzy nad miastem, jeśli ten pokona go w grze go. Tiangong, wszechwiedząca maszyna przewidująca przyszłość, odkrywa przez Yi Xingiem swe tajemnice i pokazuje mu, w jakich okolicznościach zginęli jego rodzice, co zmienia percepcję młodzieńca.

Odcinek interesujący swoją estetyką i filozoficznymi przemyśleniami, wybijał się tym spośród innych oferowanych w tej antologii. Głębsza rozkmina ukryta pod warstwą wizualiów, zupełnie odmienna od miałkiej gry, na której bazowała, zasłużyła według mnie ocenę 7/10.

*

Piętnasty, ostatni odcinek pierwszego sezonu Secret Level, osadzony został w świecie „Playtime” stanowiącym promocję różnych produkcji spod szyldu Sony Play Station takich jak Helldivers 2, Shadow of Colossus czy God of War, prezentując wartką akcję pozbawioną głębszej narracji i stanowiącą najbardziej ze wszystkich dotychczasowych odcinków formę promocji konkretnego produktu. Odcinek był średni, choć animacja dynamiczna i miła dla oka, toteż odcinek otrzymuje ode mnie 5,5/10.  

*


Podsumowując, Secret Level to antologia oferująca kilka świetnych historii, kilka solidnych, kilka średnich i kilka słabszych, finalnie jednak cały projekt zasługuje na uwagę i wart jest poświęcenia mu czasu. Niektórym odcinkom brakuje czasu, by złapać wiatr w żagle, ale starają się nadrobić wysoką jakością wykonania i klimatem. Pierwszy sezon Secret Level otrzymuje ode mnie 7/10 i z chęcią zobaczę, co twórcy szykują w sezonie drugim.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

FILMOWA RECENZJA ZBIORCZA - TOM II

  Film w reżyserii Barta Laytona (Zwierzęta Ameryki, W cudzej skórze), który scenariusz napisał na podstawie noweli Dona Winslowa. Za zdjęc...