W 2026 roku fanów popkultury czeka wiele ciekawych produkcji, dlatego postanowiłem przygotować swoje zestawienie najbardziej oczekiwanych filmów i seriali, kolejność zazwyczaj przypadkowa.
Wśród filmów z gatunku superbohaterskiego czeka nas kilka głośnych produkcji, przede wszystkim Avengers: Doomsday, Supergirl: Woman of Tomorrow oraz Spider-man: Brand New Day. Najbliżsi mojemu sercu są oczywiście marvelowscy Mściciele, ale obawiam się trochę o ten projekt. MCU w ostatnich latach nie napawał przesadnym optymizmem, choć moja opinia w tym temacie i tak była łagodniejsza od "internetowego konsensusu". Mam nadzieję, że Bracia Russo mają konkretny plan, a nie są tylko strażakami na ratowanie wyniku, nie pomaga jednak brak szerszej podbudowy w uniwersum pod ten film. Po cichu liczę, że z Supergirl zaprzyjaźnię się bardziej niż z Supermanem, wydaje się bowiem, że przygody Kary Zor-El będą miały nieco więcej charakteru niż to, co zaserwował nam James Gunn. Najbardziej spokojny jestem o Spider-mana, ale też przyznaję, że nie grzeje mnie on tak bardzo emocjonalnie póki co...
Jeśli chodzi o przygody w kosmosie
to najciekawiej zapowiada się intrygujący Project Hail Mary z Ryanem Goslingiem
i liczę, że nie okaże się takim niewypałem, jakim był tegoroczny Mickey 17. Film obiecuje dostarczyć całej palety emocjonalnych i wizualnych doznań. Mam nadzieję,
że uda się również duetowi Favreau-Filoni dowieźć projekt Mandalorian i Grogu,
bo po trzecim sezonie entuzjazm fandomu mocno podupadł. Dobrze by było, żeby Star Warsy znowu rozgościły się w kalendarzu kinowym i odbudowywały stojącą na rozdrożu markę...
Z kina blockbusterowego o nieco
większych artystycznych ambicjach na moim radarze znajdują się m.in. nowy film
Stevena Spielberga pt. Disclosure Day z Emily Blunt, intrygująca The Bride! w
reżyserii Maggie Gyllenhaal, imponująca Odyseja Christophera Nolana oraz przede
wszystkim ukochana Diuna: Część 3 od Denisa Villenueva. Ta ostatnia nadal utrzymuje
dzień premiery dzielony z Avengersami, więc szykuje nam się Dunesday!
Polskim rodzynkiem w tym serniku będzie dla mnie ekranizacja Lalki w doborowej obsadzie.
Na liście rezerwowej wśród honorowych wyróżnień znajdują się natomiast takie filmy jak: Werewulf od Roberta Eggersa, nowa Narnia od Grety Gerwig, a także nieco bardziej popcornowe produkcje jak Mortal Kombat 2, Masters of the Universe i Street Fighter. Czekam również na Toy Story 5, sequel do Zabawy w pochowanego, Michaela czyli biografię króla popu, enigmatyczny Digger z Tomem Cruisem czy Przygody Cliffa Bootha od Quentina Tarantino. Interesują mnie ponadto artystyczne Hamnet od Chloe Zhao (zdjęcia Łukasza Żala) oraz Wartość sentymentalna od Joachima Triera (muzyka mojej ulubionej Hanny Raniszewskiej).
Dużo trudniej przewidywać w kwestii seriali, bo okres promocyjny w tej gałęzi przemysłu jest znacząco skrócony względem kina i wobec większości tych produkcji nie mieliśmy jeszcze zwiastunów czy plakatów lub nawet orientacyjnych dat premier. Jest tu jednak kilka głośnych powrotów uniwersów, na które bardzo liczę.
HBO MAX jak zwykle szykuje kilka potężnych bangerów: w uniwersum Gry o Tron dostaniemy Rycerza Siedmiu Królestw oraz trzeci sezon Rodu Smoka, powracają też nasi milusińscy z Euforii. W DC najgłośniejszym serialem ma być kryminał Lanterns, powinniśmy otrzymać również drugi sezon przyjętego z mieszanymi odczuciami Diuna: Proroctwo…
Netflix zasypie widzów
pierdyliardem seriali, z których większość jest dla mnie ciężkostrawna. Jest tu
jednak kilka perełek, na które czekam, a także kilka guilty-pleasure, które
dają mi fun. Do tych pierwszych należy bez wątpienia Niebieskooki samuraj, top
animacji Netflixa obok Arcane, a od drugiego sezonu nie oczekuję niczego mniej. Czekam również na powrót serialowego uniwersum Dżentelmenów.
Pewną trudną do zrozumienia sympatię żywię zaś do absurdalnego One Piece, w przeciwieństwie do drugiego sezonu Avatar: Airbender, który również nadchodzi. Mówi
się również, że piąty, ostatni sezon Wiedźmina może pojawić się pod koniec 2026
roku… Z innych wartych uwagi produkcji można zwrócić uwagę na drugi sezon The
Beef, a także East of Eden czy His and Hers.
Na Disney+ szykuje się o oczywiście
kilka produkcji Marvela, przede wszystkim powracający z drugim sezonem
Daredevil: Born Again oraz nowe seriale takie jak Wonder Man i Vision Quest.
Bardzo czekam również na drugi sezon Paradise, a z Odległej Galaktyki mamy
otrzymać animowany serial o Darth Maulu pt. Shadow Lord. Powrócą też prawdopodobnie z kolejnymi sezonami takie produkcje jak The Bear, Zbrodnie po sąsiedzku czy A Thousand Blows.
Amazon Prime Video szykuje solidne
uderzenie, m.in. czwarte sezony Invincible i Legendy Vox Machiny, a także
piąty, ostatni sezon The Boys. Ponadto Spider-Noir, drugi sezon Nocnego recepcjonisty
oraz nieco bardziej enigmatyczne nadchodzące produkcje jak Carrie czy Blade
Runner 2099.
Na mojej krótkiej liście nie
znalazło się nic ze SkyShowtime a także AppleTV+, Ci drudzy jednak dostarczą
niewątpliwie spore grono wartych uwagi seriali, m.in. Lucky z Anyą Taylor-Joy, Margo's
Got Money Troubles z Elle Fanning, czwarty sezon Teda Lasso, drugi sezon
Monarch: Legacy of Monsters, a także prawdopodobnie kontynuacje Slow Horses,
Silosu, For All Mankind czy Sugar, żadnego jednak z tych seriali nie oglądałem…
























Brak komentarzy:
Prześlij komentarz