Drugi
sezon wielkiego hitu Netflixa za nami. Czy twórcom udało się powtórzyć sukces
kolejną opowieścią o niestandardowej i wywracającej wszystko do góry nogami
rodzince Addamsów?
Showrunnerami
serialu są Alfred Gough i Miles Millar (scenarzyści filmów Kowboj z Szanghaju i
Rycerze z Szanghaju, Spider-man 2, Mumia: Grobowiec Cesarza Smoka, Jestem
numerem cztery, Beetlejuice Beetlejuice oraz seriali Aniołki Charliego,
Tajemnice Smallville, Kroniki Shannary czy Into the Badlands). Dużą rolę
odegrał również Tim Burton (jegomościa przedstawiać nie trzeba), który w pierwszym
sezonie wyreżyserował pierwsze cztery odcinki, a w drugim sezonie spod jego
ręki wyszły odcinki nr 1, 4 oraz 7 i 8, jako jeden z głównych producentów miał
znaczący wpływ na wizję artystyczną serialu.
Przy scenariuszu do drugiego sezonu
pracowali ponadto Siena Butterfield i Erika Vazquez (CSI: Vegas), Kayla Alpert
(Code Black, Emily w Paryżu, Wyznania zakupoholiczki), Matt Lambert (Shogun,
Invincible, Into the Badlands, Na południe od piekła), James Madejski (Mock
Justice, Knuckles), Valentina Garza (XO, Kitty, True Lies, Zbrodnie po
sąsiedzku, Jane the Virgin, ale przede wszystkim Simpsonowie) oraz Lauren Otero
(Ucieczka z Chinatown, The Umbrella Academy, Undone, Girs meet world). Poza
Burtonem za reżyserię w drugim sezonie odpowiadali ponadto Pepco Cabezas (Dom
grozy i Dom grozy: Miasto Aniołów, Alienista, Amerykańscy bogowie, Into the
Badlands, The Umbrella Academy) oraz Angela Robinson (Czysta krew, D.E.B.S.,
Sposób na morderstwo, Profesor Marston i Wonder Woman).
Autorem muzyki był Chris Bacon,
który powrócił przy okazji drugiego sezonu, a poza Wednesday ma w swej
filmografii ostatnio M3GAN 2.0, Heretyka, 65, Men in Black: International, Kod
nieśmiertelności oraz seriale Smash, Bates Motel czy Kleszcz. Ponownie jako twórca
motywu przewodniego partnerował mu Danny Elfman (współpracujący często z Timem
Burtonem czy Samem Raimim przy takich seriach jak Batman, Spider-man, ale też
Faceci w czerni, Hellboy, Pięćdziesiąt twarzy Greya i wiele wiele innych). Za
zdjęcia odpowiadali John Conroy (m.in. seriale Imię róży, Dom grozy, Broadchurch,
Luther, Terror, Dzień zero) oraz P.J. Dillon (Dom grozy, Gra o tron, Alienista,
Altered Carbon, Falcon i Zimowy Żołnierz, Problem trzech ciał, Ród smoka i
przede wszystkim Wikingowie).
Serial oparty jest na twórczości
Charlesa Samuela Addamsa, który tworzył komiksy o Rodzinie Addamsów na
przestrzeni pół wieku poczynając od 1938 roku aż do swej śmierci w 1988.
Uniwersum Addamsów doczekało się licznych adaptacji filmowych, serialowych i animowanych.
Pierwszy sezon serialu powierzonego Wednesday Addams przypadł mi do gustu
(nawet jeśli finał nie był najmocniejszą kartą w talii i komputerowe efekty
specjalne czasem kulały) i oceniłem go na 8/10. Jak sprawa będzie się miała w
przypadku kontynuacji i czy produkcja nie ucierpi na chęci przeskoczenia
postawionej sobie poprzeczki?
RECENZJA
MOŻE ZAWIERAĆ ŚLADOWE ILOŚCI SPOILERÓW.
PRZED
UŻYCIEM SKONSULTUJ SIĘ Z DZIENNIKARZEM LUB RECENZENTEM.
Po dramatycznych wydarzeniach z pierwszego sezonu, nietuzinkowa nawet jak na standardy wyjątkowo oryginalnej rodziny Wednesday Addams (Jenna Ortega, w ostatnich latach między innymi role w Krzyku, X, Dziewczynie Millera, Śmierci jednorożca, Hurry Up Tomorrow czy Beetlejuice Beetlejuice) powraca na kolejny rok nauki do ekscentrycznej szkoły dla dziwolągów i wyrzutków Nevermore. Wednesday musi poradzić sobie z nieznaną sobie wcześniej popularnością, zwłaszcza ze strony fanki, Agnes (Evie Templeton, Jej wszystkie życia, Pinokio, Władca mroku czy gra Silent Hill 2), ułożyć na nowo relację z przyjaciółką Enid (Emma Myers, Minecraft. The Movie), zaopiekować się bratem Pugsleyem (Isaac Ordonez), zasypać rodzinną przepaść dzielącą ją od matki, Morticii (Catherine Zeta-Jones, Traffic, Osaczeni, Maska Zorro, Chicago, Terminal) i rozwiązać tajemnicę kryjącą się za kolejnymi morderstwami, które wstrząsają miasteczkiem Jericho.
W różnym charakterze i wymiarze czasowym powrócą zatem takie postacie jak syrena Bianka (Joy Sunday, Pies, Drodzy biali), gorgon Ajax (Georgie Farmer, Evermoor, Mowgli, Player One), kontrolujący owady Eugene (Moosa Mostafa, Ostatni autobus), ojciec Wednesday Gomez (Luis Guzman, Narcos, Mind Games, Shameless, Ojciec chrzestny Harlemu, Hightown, Poker Face, Gliniarz z Beverly Hills: Axel F), wierny lokaj Lurch (Joonas Suotamo, Chewbacca z nowej trylogii Gwiezdnych Wojen, ponadto seriale Willow i Gwiezdne Wojny: Akolita) oraz lojalna Rączka (Victor Dorobantu) czy dyrektorka Larissa Weems (Gwendoline Christie, Gra o Tron, Severance, Sandman, Gwiezdne Wojny: Przebudzenie Mocy i Gwiezdne Wojny: Ostatni Jedi), a także hyde Tyler (Hunther Doohan, Daredevil: Odrodzenie, Your Honor, Truth be told) i jego mistrzyni, Marilyn Tornhill (Christina Ricci, Rodzina Addamsów, Las Vegas Parano, Jeździec bez głowy, a ostatnio Yellowjackets) oraz niezrównoważony wuj, Fester Addams (Fred Armisen, Euro Trip, Legenda telewizji, Portlandia, Saturday Night Live oraz liczne role epizodyczne w serialach oraz role głosowe w animacjach).
Pojawią się również nowe postaci takie jak babcia Wednesday, Hester Frump (Joanna Lumley, m.in. Absolutnie fantastyczne, Gnijąca Panna Młoda, Wilk z Wall Street, Zanim się pojawiłeś, Amandaland, Już mnie nie oszukasz), psychiatra z ośrodka dla niebezpiecznych dziwolągów w Willow Hill, dr. Fairburn (Thandiwe Newton, Westworld, Twardzielka, Norbit, Mission Impossible 2, Wywiad z wampirem), zombie o tajemniczej przeszłości Slurp (Owen Painter) czy nowy dyrektor Nevermore, Dort (Steve Buscemi, Wściekłe psy, Pulp Fiction, Desperado, Fargo, Big Lebowski, Armagedon, Potwory i spółka, Rodzina Soprano, Zakazane imperium, Portlandia, seria Hotel Transylwania, Cudotwórcy, Farciarz Gilmore 2), nauczycielka muzyki Isidora Capri (Billie Piper, KAOS, Mocny temat, Dom grozy, Doktor Who) czy potężne medium Rosaline Rotwood (Lady Gaga, Dom Gucci, Narodziny gwiazdy, Joker 2: Folie a deux, American Horror Story).
Wednesday po pierwszym sezonie obiecywało więcej kryminalnych śledztw i nadprzyrodzonych zjawisk oraz mniej nastoletniego romansu. Finalnie jednak zmiana podejścia twórców do serialu nie przyniosła wielkiej rewolucji, gdyż często produkcja wywierała wrażenie, że jest to powtórka z rozrywki, tylko mniej ciekawa. Na pewno narracji nie przysłużyło się tez podzielenie serialu na dwie części, gdyż pierwsza, rozsiewająca ziarna fabularne bez wyraźnego związku ze sobą i połączenia, nie oferowała widzowi koherentnej i ciekawej historii. To poprawiło się w drugiej części sezonu, gdy wątki zaczęły zbiegać się w jednym kierunku, a tajemnica nabrała wyrazistości i charakteru, angażując w nią widza.
Nie wszystkie wątki serialu były satysfakcjonujące – mało interesowały mnie sercowe perypetie Enid, niezbyt ciekawiły mnie również próby ratowania matki przez Biankę, a najbardziej irytowały starania czynione przez Pugsleya, by otoczyć opieką zombie. Główny wątek, czyli śledztwo Wednesday, która utraciła kontrolę nad mocą spływających na nią wizji, też w początkowych odcinkach nie porywał niczym specjalnym. Dopiero z czasem stał się bardziej interesujący, zwłaszcza gdy finalnie związał się z przeszłością Gomeza, który w serialu często cierpi na bycie tłem dla innych postaci.
Zdecydowana większość aktorów wypadła dobrze – szczególnie pod tym względem swą wyrazistością i prezencją imponowała Joanna Lumley w roli despotycznej Hester Frump. Do gustu przypadła mi również kreacja Evie Templeton, która jako Agnes Demille usilnie starała się przypodobać Wednesday zafascynowana jej osobowością. Miło było też zobaczyć w mniejszych rolach Christophera Lloyda (wśród ponad 250 ról choćby Fester Addams czy Dr. Emmet Brown z Powrotu do przyszłości) oraz Haleya Joela Osmenta (Forest Gump, Szósty zmysł). Mieszane uczucia mam z kolei wobec Steve’a Buscemiego, ale prawdziwym rozczarowaniem była Lady Gaga, której rolę sprowadzono do w zasadzie jednej sceny i której wpływ na serial był znikomy (całkowicie moją winą pozostaje fakt, iż spodziewałem się, że Stefanie Germanotta wcieli się w siostrę Morticii, Ofelię, a nie jakiegoś randomowego NPC’a na jeden odcinek, najwidoczniej potrzebowali ją tylko do promocji serialu nową piosenką artystki).
Na plus w moich oczach z pewnością wypadło szersze pokazanie społeczności odmieńców, wyrzutków i dziwolągów przebywających w Nevermore, gdyż w pierwszym sezonie w jakikolwiek sposób skupiono się jedynie na wilkołakach i syrenach. Mało co prawda czasu poświęcono na jakiekolwiek zajęcia w szkole, prezentując bardziej aktywności poboczne i celebrowanie ważnych dla społeczności uroczystości, ale nadało to światu nieco więcej kolorytu.
Na wspomnienie zasługuje w mojej opinii odcinek z klasyczną zamianą ciał - motyw prosty i ograny dawno, ale zrealizowany dobrze bawi zawsze i daje sporo frajdy. Podobnie odkrycie przeszłości Rączki bardzo dobrze zostało według mnie rozegrane i świetnie wpisało się w fabularny twist.
Pod względem audiowizualnym serial stał na solidnym poziomie – zdjęcia były niezłe, efekty specjalne były zadowalające, scenografie i charakteryzacje były dobre. Nieco zastrzeżeń mogę mieć do muzyki, bowiem w pierwszym sezonie udawało się bardzo umiejętnie operować utworami wplecionymi w fabułę, a tym razem brakowało tych wyrazistych elementów (jedna Lacrimosa i Zombie to trochę zbyt mało).
Podsumowując, drugi sezon Wednesday nie był tak udany jak pierwszy, który wniósł coś świeżego i ciekawego, że o viralowym tańcu nie wspomnę. Twórcom nie udało się podtrzymać tego poziomu, głównie ze względu na nieco bezbarwną fabułę, która konceptualnie i emocjonalnie wodziła na manowce i dopiero na koniec serialu mnie głębiej zaangażowała. Nadal jednak serial, pomimo kilku słabszych odcinków na początku, oglądało się przyjemnie, dlatego drugi sezon Wednesday oceniam na 7/10 i z chęcią wrócę do tego świata i bohaterów, licząc na powrót do dobrej formy. Apetyt był ciut większy, zaserwowany starter tylko podkurwił pusty żołądek, ale porcja deseru była zacna.





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz