niedziela, 14 września 2025

EYES OF WAKANDA (2025) - RECENZJA SERIALU

 

Czteroodcinkowy antologiczny serial animowany od Marvela opowiadający o roli tajnych agentów Wakandy, Psów Wojny, na przestrzeni wieków, którzy wikłali się w historię zewnętrznego świata, by zapewnić bezpieczeństwo ojczyźnie.











Reżyserami produkcji są John Fang (udzielał się w licznych animowanych produkcjach ze stajni DC oraz przy serialach Ben 10 oraz Wojownicze Żółwie Ninja) oraz Todd Harris (debiut reżyserki, ale jako storyboard artists pracował ostatnio przy Grzesznikach, Bullet Train, serii John Wick, wielu projektach MCU z ostatnich lat m.in. Thunderbolts*, Black Panther, Black Widow, Thor: Ragnarok, Avengers: Infinity War i Avengers: Endgame).











Nad scenariuszem pracował duet Marc Bernardin (produkował m.in. Carnival Row i Star Trek: Picard, pisał odcinki Legend of Vox Machina czy Batman: Mroczny Mściciel oraz Władcy wszechświata: Objawienie) oraz Geoffrey Thorne (Bibliotekarze, Ben 10, Avengers: Zjednoczeni, Uczciwy przekręt, Magnum: Detektyw z Hawajów), a jako producent udzielał się też Ryan Coogler odpowiedzialny za marvelowskie filmy o Czarnej Panterze.

Autorem muzyki jest Hesham Nazih, egipski kompozytor, który dla Marvela stworzył ścieżkę dźwiękową do Moon Knighta. Dyrektorem artystycznym w dziale animacji był natomiast August Hall, który wcześniej pracował m.in. przy Kubo i dwie struny, różnych projektach z uniwersum Scooby-Doo, ponadto Gdzie jest Nemo? czy Stalowy gigant.

RECENZJA MOŻE ZAWIERAĆ ŚLADOWE ILOŚCI SPOILERÓW.

PRZED UŻYCIEM SKONSULTUJ SIĘ Z DZIENNIKARZEM LUB RECENZENTEM.

Serial prezentuje nam cztery historie na przestrzeni ponad trzech tysięcy lat odnoszących się m.in. do inwazji Ludów Morza, wojny trojańskiej czy I wojny abisyńskiej, w czasie których pokazane są zmagania Psów Wojny i poszukiwania zaginionych artefaktów, które mogłyby zagrozić Wakandzie.

W pierwszym odcinku śledzimy losy krnąbrnej Noni (Winnie Harlow, kanadyjska modelka występowała głównie w teledyskach), wydalonej z gwardii Dora Milaje. Zostaje wysłana do basenu Morza Śródziemnego, aby spacyfikować zapędy byłego agenta Wakandy zwanego Lwem (Cress, Williams, najbardziej znany z roli Black Lighteninga w uniwersum CW, ponadto Flash, Doktor Hart i Skazany na śmierć), który przewodzi tajemniczemu Ludowi Morza.

W drugim odcinku śledzimy końcową fazę wojny trojańskiej, obserwując jak na próbę podczas zdobywania miasta zostanie wystawiona przyjaźń greckiego herosa Achillesa (Adam Michael Gold, głównie role głosowe w grach) oraz wakandyjskiego szpiega, Memnona / B’kai (Larry Herron, pojedyncze odcinki w kryminalnych serialach jak Dowody zbrodni, Agenci NCIS, Prawo i porządek oraz role głosowe w grach).

W trzecim odcinku, osadzonym w XIV wieku, śledzimy losy agenta Bashy (Jaques Colimon, The Society, Dates in Real Life), któremu z Chin udaje się wykraść wakandyjski artefakt, ale jego śladem do Wakandy podąża tajemniczy i zamaskowany Iron Fist (Jona Xiao, Obdarowani, Raya i ostatni smok, Being Mary Jane, Hightown).

W ostatnim odcinku, osadzonym w czasie kolonialnej wojny włosko-etiopskiej pod koniec XIX wieku, obserwujemy starania agenta Kudy (Steve Toussaint, w ostatnich latach najbardziej kojarzony z roli lorda Corlysa Velaryona w Rodzie Smoka) oraz towarzyszącemu mu księcia Tafariego (Zeke Alton, ostatnio m.in. Moonrise i Devil May Cry oraz role głosowe w grach). Misja komplikuje się, gdy na ich drodze staje Czarna Pantera z przyszłości (Anika Noni Rose, Żona idealna, Sny o imperium, Bates Motel, Pantheon, Mufasa: Król Lew, ale najbardziej znana z roli Tiany w Księżniczce i żabie).











Serial bazujący na historii świata i sięgający do tak mało eksplorowanych wątków jak antyczne Ludy Morza czy wojna abisyńska teoretycznie trafiałby w moje gusta, nawet ze świadomością, że będzie to tylko „barwne tło” potraktowane dość powierzchownie, ale finalnie okazał się mało ciekawy i nie oferujący nic głębokiego. Bohaterowie byli dość topornie i jednowymiarowo zarysowani, brakowało im czasu na zaangażowanie widza.

Antologia charakteryzuje się w mojej opinii sinusoidalnym poziomem. Pierwszy odcinek trochę mnie irytował mary-suizmem głównej bohaterki, a skrywało się w nim sporo ciekawych pomysłów, które nie miały kiedy się rozwinąć. Drugi był zdecydowanie lepszy dzięki bohaterom posiadającym zarysowaną wyraźnie relację i dramatyzm. Trzeci odcinek miał dużo bardziej humorystyczny sznyt i wzbogacił MCU o wersję Iron Fista, choć emocjonalnie nie wzbudził we mnie zaangażowania. Czwarty odcinek ponownie był nieco lepszy i bardziej dramatyczny, w fajny sposób wpisując się w znany już fanom Marvela wątek z pierwszej Czarnej Pantery, wypełniając jednak swoją treść mało interesującym wątkiem futurystycznym.

W mojej opinii historie były zbyt poszatkowane i wyrwane z kontekstu, a przede wszystkim pozbawione głębi oraz treści i dużo lepiej by się prezentowały, gdyby każdej historii poświęcić po dwa odcinki, co dałoby więcej przestrzeni na zbudowanie bohaterów i zarysowanie fabuły. Nieszczególnie sprawdziła się według mnie w tym przypadku forma miniatur, mam jednak świadomość, że przykręcający ostatnimi czasy kurek z pieniędzmi Marvel nie chciał wyrzucać w błoto fury hajsu na projekt, który nikogo.











Całkiem przyzwoita muzyka wsparta została nierówną warstwą wizualną. Wyrazistą kolorystykę i nienajgorszą kreskę tła przekreślały w moim odczuciu słabe modele postaci w tym specyficznym kanciasto-obłym stylu.

Podsumowując, serial Eyes of Wakanda to serial przyzwoity, ale mocno wybrakowany, w którym tylko pojedyncze aspekty i momenty miały jakiś swój charakter i były warte uwagi. Potencjał na wykorzystanie wątków historycznych był większy, finalnie jednak nic ciekawego ani ładnego. Eyes of Wakanda oceniam na 6/10 i mam nadzieję, że kolejne produkcje animowane MCU wzbudzą we mnie większy entuzjazm.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

FILMOWA RECENZJA ZBIORCZA - TOM II

  Film w reżyserii Barta Laytona (Zwierzęta Ameryki, W cudzej skórze), który scenariusz napisał na podstawie noweli Dona Winslowa. Za zdjęc...