niedziela, 28 września 2025

EDEN (2025) - RECENZJA FILMU.


Oparty na faktach historyczny thriller psychologiczny ukazujący naturę ludzi mieszkających na nieprzyjaznej wyspie w Archipelagu Galapagos, którzy zmuszeni do walki o przetrwanie i zasoby skłonni są do czynów daleko odbiegających od ich moralnych kodów.











Reżyserem i scenarzystą filmu jest Ron Howard, nagrodzony dwoma Oscarami za Piękny umysł z 2002 roku oraz nominowany w 2009 r. za Frost/Nixon. W jego filmografii znaleźć można ponadto Willow, Apollo 13, Grinch: Świąt nie będzie, Kod da Vinci, Anioły i demony oraz Inferno, a także Wyścig i Han Solo. Gwiezdne Wojny - historie. Przy scenariuszu pracował ponadto Noah Pink, który na koncie ma serial Geniusz oraz film Tetris.



Muzykę skomponował rzekomo Hans Zimmer (którego przedstawiać nie trzeba, a jeśli tak, to jest sporo filmów do nadrobienia, Czytelniku), a za zdjęcia odpowiadał operator Mathias Herndl (seriale Szach-mat, Czarownice z East Endu, Miasteczko Wayward Pines, Maski szpiega, Motyw, Geniusz, The Twilight Zone).











Film przedstawia nam historię, która wydarzyła się na początku lat 30. XX wieku na ekwadorskiej wyspie Floreana w Archipelagu Galapagos, na której jako pionier osiedlił się niemiecki lekarz i domorosły filozof wraz ze swoją partnerką, by napisać traktat moralny mający odmienić oblicze świata i dać ludzkości nowy kurs. Scenariusz oparty jest bowiem na relacji naocznego świadka spisanej w postaci książki pt. Floreana: A Woman's Pilgrimage to the Galapagos z 1959 roku.

RECENZJA MOŻE ZAWIERAĆ ŚLADOWE ILOŚCI SPOILERÓW.

PRZED UŻYCIEM SKONSULTUJ SIĘ Z DZIENNIKARZEM LUB RECENZENTEM.

Eden opowiada nam o grupie ludzi, którzy zamieszkali na nieprzyjaznej wyspie Floreana. Pierwszymi osadnikami byli dr. Friedrich Ritter (Jude Law, w ostatnich latach aktora można kojarzyć z ról w serialach Star Wars: Skeleton Crew, Black Rabbit, Młody papież i Nowy papież oraz filmów The Order: Ciche braterstwo, Piotruś Pan i Wendy, Gniazdo czy serii Fantastyczne Zwierzęta) oraz jego partnerka, chora na stwardnienie rozsiane Dora Strauch (Vanessa Kirby, ostatnio występowała w Fantastyczna Czwórka: Pierwsze kroki, Napoleon, Syn, Cząstki kobiety czy The Crown). Opuścili oni pogrążone w powojennym kryzysie Niemcy, szukając swego miejsca na ziemi na nowo, wiodąc rygorystyczne życie w zgodzie z naturą i z dala od zdegenerowanej ludzkości, rzadko utrzymując kontakty z innymi ludźmi.

Ich historia odbiła się jednak szerokim echem w prasie, dlatego ich śladami podążyła rodzina Wittmerów, czyli Heinz (Daniel Bruhl, najbardziej znany z filmów Bękarty wojny, Wyścig, Piąta władza, Bardzo poszukiwany człowiek, Kapitan Ameryka: Wojna bohaterów, King’s Man: Pierwsza misja, Na Zachodzie bez zmian oraz seriali Falcon i Zimowy Żołnierz, Alienista czy Becoming Karl Lagerfeld i Franczyza), jego druga żona Margret (Sydney Sweeney, która ma zarówno dobre geny jak i dżinsy, a grała m.in. w Euforii, Opowieści podręcznej, Białym Lotosie, Madame Web, Tylko nie ty czy Niepokalanej) i cierpiący na gruźlicę syn Heinza, Harry (Jonathan Tittel).

Jakiś czas po nich na wyspę przybywa również ekscentryczna i uwodzicielska baronessa Eloise Bosquet de Wagner Wehrhorn (Ana de Armas, w ostatnich latach Ballerina, Blondynka, Grey Man, Głęboka woda, Nie czas umierać czy Na noże), która pragnie wybudować na Floreanie luksusowy hotel. Towarzyszą jej kochankowie, inteligentny Rudolf (Felix Krammer, debiutował główną rolą w Na Zachodzie bez zmian) oraz silny Robert (Tobby Wallace, Motocykliści, The Society, Pistol). Ostatni przybysze bardzo szybko zaburzają równowagę, jaką starali się utrzymać między sobą Friedrich i Heinz, którzy próbowali nie wchodzić sobie w drogę. Manipulacje baronessy prowadzą jednak do chaosu i eskalacji napięć, a o tragedię w tym niegościnnym miejscu nie trudno. Na próbę zostaną wystawione pacyfizm i cynizm oraz dobroć i ludzka serdeczność.











Z jednej strony otrzymujemy świetnie dobranych aktorów kreujących wyraziste i niejednoznaczne postaci, którym scenariusz daje pole do popisu, z drugiej piękną scenerię dziewiczej, tropikalnej natury oraz zmagania człowieka z przyrodą, trudnościami losu i własnymi demonami. Niestety, film nie ustrzega się potknięć i w pewnej mierze nie wykorzystuje swego potencjału.

Na plus należy poczytać aktorstwo. Cała czwórka głównych aktorów daje z siebie dużo, by ich bohaterowie byli jacyś, nadając im unikalnego charakteru. Pozbawiony empatii Jude Law odrzucający współczesny mu świat i poświęcający się misji stworzenia nowej filozofii wprowadzającej ludzkość na właściwe tory był postacią przykuwającą uwagę widza. Piękna Vanessa Kirby w ubłoconej i nieuczesanej wersji, zimna z jednej strony i poszukująca ciepła z drugiej, zmęczona postępującą chorobą miała w sobie coś eterycznego i nieuchwytnego. Poczciwy Daniel Bruhl oraz gotowa do poświęceń dla nowej rodziny, sympatyczna Sydney Sweeney stanowili dla Ritterów normalną, pozytywistyczną przeciwwagę ludzi twardo stąpających po ziemi. Kokieteryjna Ana de Armas z kolei wbijała się w to klinem intrygantki, manipulatorki i uwodzicielki, która okręcała sobie mężczyzn dookoła palca wedle własnej woli, burząc ład i porządek natury oraz statusu quo między sąsiadami. Nie wzbudzała sympatii ani przez chwilę, aktorka zaś grała na granicy szarży postać większą niż życie, wpisywało się to jednak w ducha czasów i okoliczności.

Częste przetykanie filmu filozoficznymi wtrąceniami i przemyśleniami odnośnie do stanu ówczesnego świata oraz niepokojów społecznych dodawały całości intelektualnej głębi, wykraczając poza emocjonalne zmagania się ludzi w walce o przetrwanie, kontrastując ich ideały z działaniami, gdy przyparci do muru będą musieli dokonać trudnych wyborów w tym Jądrze Ciemności. Jedni udali się z dala od cywilizacji, by uleczyć ciało, inni by uleczyć duszę, kolejni prowadzeni nierzeczywistym marzeniem i nieodpowiedzialną fantazją – wszyscy będą musieli zmierzyć się z konsekwencjami życia w Raju, który łatwo może przeistoczyć się w Piekło.

Film powoli buduje napięcie, długo rozstawiając pionki na planszy i jakkolwiek suspens w tym filmie działa, a eskalacja konfliktu trzyma w napięciu, a jego zwieńczenie przynosi satysfakcję, to jest wypełniony dłużyznami i przeciągniętymi momentami. Pod względem zdjęć film mi się podobał i oferował nam zarówno majestatyczną przyrodę jak i zagłębienie się w emocje oraz ludzkie skomplikowane relacje, niestety nie podążyła za tym muzyka Hansa Zimmera, prawdopodobnie wykonana przez jednego z licznych podwykonawców należących do jego orkiestry. Poza kilkoma melodiami wypełnionymi niepokojem nie czuć było w tym dzieła wielkiego Zimmera i nie kompozycja nie zapadła w ogóle w pamięć.











Przyznaję również, że nie byłem świadomy przed seansem, iż film oparto na faktach, czerpiąc z relacji zarówno Dory Strauch jak i przede wszystkim kontrrelację Margret Wittmer, toteż i z zaskoczeniem przyjąłem archiwalne nagrania i fotografie, jakie zachowały się sprzed niemal wieku pokazujące życie Ritterów i Wittmerów oraz samozwańczej baronessy Eloise na Floreanie. Film spotkał się z niekoniecznie pozytywnym przyjęciem oraz bardzo słabymi wynikami finansowymi, według mnie niesłusznie. Być może winę poniosły słaby marketing oraz afera dżinsowa Sydney Sweeney, która zbiegła się z premierą filmu. Może też film powinien mieć więcej kobiecej nagości, a nie Jude’a Law w stroju adamowym, by przyciągnąć szerszą widownię…

Podsumowując, Eden to intrygująca produkcja mająca w sobie wiele ciekawych elementów składających się w mojej opinii na dobry film. Aktorstwo, tematyka filmu i zdjęcia stojące na dobrym poziomie sprawiają, że warto dać filmowi szansę. Eden oceniam na 7,25/10 i choć pewnie doń nie wrócę, to wywarł on na mnie wrażenie i polecam przekonać się samodzielnie.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

FILMOWA RECENZJA ZBIORCZA - TOM II

  Film w reżyserii Barta Laytona (Zwierzęta Ameryki, W cudzej skórze), który scenariusz napisał na podstawie noweli Dona Winslowa. Za zdjęc...