piątek, 20 czerwca 2025

JAK WYTRESOWAĆ SMOKA (2025) - RECENZJA FILMU

 

Hollywood przeżywa obecnie modę na aktorskie live-action remake’i animacji sprzed lat, w tym roku oferując widzom już wcześniej słabo przyjętą Śnieżkę oraz dobrze przyjęte Lilo i Stich autorstwa Disneya. Nie tylko jednak Myszka Miki chce ugrać coś na nostalgii wchodzących w dorosłość fanów, bowiem DreamWorks postanowiło zmonetyzować nie tak starą trylogię How to Train Your Dragon, której pierwszy film można było oglądać w kinach w 2010 roku.



Reżyserem i scenarzystą filmu jest Dean DeBlois, który wraz z Chrisem Sandersem był autorem animowanych wersji Lilo i Stich oraz trylogii filmów Jak wytresować smoka. Przy oryginalnym scenariuszu poza wskazaną dwójką pracował jeszcze William Davies, natomiast franczyza oparta jest na książce brytyjskiej autorki literatury dla dzieci, Cressidy Cowell.


Muzykę skomponował ponownie John Powell, autor muzyki do m.in. Shreka, Kung Fu Pandy, Jasona Bourne’a, Solo – Gwiezdne Wojny. Historie czy ostatnio Wicked. Za zdjęcia odpowiadał doświadczony Bill Pope, który stał za kamerą przy produkcji takich filmów jak trylogia Matrix, Spider-man 2 i Spider-man 3, Scott Pilgrim kontra świat,  Faceci w czerni 3, Baby driver, Alita: Battle Angel, Shang-chi i legenda Dziesięciu Pierścieni oraz Ant-man i Osa: Kwantomania.


Prywatnie jestem fanem tego uniwersum, choć do wagonu załapałem się dopiero przy okazji trzeciej części, na której byłem w kinie w 2019 roku, wcześniej zaś bardziej kojarzyłem lecącą w telewizji wersję serialowych przygód. Na film czekałem, gdyż nie żywię przesadnie negatywnych emocji względem obecnego trendu aktorskich remake’ów animacji, o ile powstają z tego dobre filmy. Czy tak było w przypadku Jak wytrenować smoka?

RECENZJA MOŻE ZAWIERAĆ ŚLADOWE ILOŚCI SPOILERÓW.

PRZED UŻYCIEM SKONSULTUJ SIĘ Z DZIENNIKARZEM LUB RECENZENTEM.

Film w swym fundamencie pokrywa się w znaczącym stopniu z pierwszym filmem z 2010 roku stanowi niemalże adaptację jeden do jednego, poszerzając tylko kontekst sytuacji w pierwszym akcie i dorzucając jeden drobny wątek drugoplanowej postaci. Śledzimy zatem losy młodego wikinga Czkawki (Mason Thames, Black Phone, For All Mankind, Pierwszaki), syna wodza wioski Berk, Stoika (do roli tej powraca Gerard Butler, którego można kojarzyć ponadto z takich filmów jak Upiór w operze, Trzystu, cykl Olimp w ogniu, Beowulf, Prawo zemsty, Greenland, Władcy ognia). Główną zmorą zróżnicowanych etnicznie wikingów są natomiast smoki plądrujące ich ziemie i zagrażające ludzkości, samo Berk natomiast powstało, by odnaleźć i zniszczyć leże smoków.

Czkawka, nie reprezentujący sobą cech mężnego i walecznego wikinga, stanowi obiekt drwin wśród społeczności i wstydu dla ojca, zamiast walczyć terminuje u lokalnego kowala Gobbera (Nick Frost, wkrótce serialowy Hagrid, ostatnio rola droida w Gwiezdnych Wojnach: Załodze rozbitków, wcześniej choćby Hot Fuzz czy Wysyp żywych trupów) i rozwija swe pasje inżynierskie. Gdy ich wioskę ponownie nawiedzają smoki, udaje mu się zranić najbardziej tajemniczego i niebezpiecznego z nich, Nocną Furię. Czkawka jednak nie dobija rannego smoka, a zaprzyjaźnia się z nim, nadając mu imię Szczerbatek.

Przyjaźń ze Szczerbatkiem i oswojenie bestii pomaga chłopakowi zrozumieć naturę smoków, co przyczynia się do tego, iż to Czkawka wygrywa trening na smokobójcę, pozostawiając w pokonanym polu m.in. Astrid, w której się podkochuje (Nico Parker, Dumbo, Reminiscencja, ostatnia Bridget Jones czy ekranowa córka Joela w pierwszym sezonie The Last of Us), bliźniaków Tuffnut (Harry Trevaldwyn, Król, Smothered, Moja Lady Jane, Gwiezdne Wojny: Akolita) oraz Ruffnut (Bronwyn James, Rozpustnice, Zdrady, Milczący świadek, Kulawe konie, Władcy przestworzy, Buntowniczka Nell a ostatnio także Wicked i Mickey 17), Fishlegsa (Julian Dennison, najbardziej znany z roli dzieciaka Firefista w Deadpool 2) czy Snotlouta (Gabriel Howell, Gdzie jest mój motor?, Ciała czy Nightsleeper). Ich relacja, tak jak relacja Czkawki ze Stoikiem, będzie wystawiona na poważną próbę…


Film, posiadając solidną bazę w postaci świetnie przyjętej przez publikę animacji, starał się nie zepsuć wiele i nie odchodzić od uwielbianego materiału źródłowego, w czym zapewne pomagał fakt, że za adaptację odpowiadał autor oryginału. Dla niektórych może być jednak problemem fakt zbyt wiernego odwzorowywania animacji i brak większych zmian fabularnych. Wśród największych odstępstw od wersji animowanej można wymienić większą inkluzywność wikińskiej społeczności i wytłumaczenie, skąd na wyspie wzięli się Afro-Wikingowie i Azjo-Wikingowie.

Początek filmu, wypełniony ekspozycją i mozolnym budowaniem postaci i relacji, nie wydaje się naturalny i organiczny, sytuacja jednak zmienia się, gdy relację nawiązuje dwójka głównych bohaterów, czyli Czkawka i Szczerbatek i to oni będą trzymać widza w fotelu do końca seansu. Na drugim planie dobrze wypada Gerard Butler (jego relacja z synem jest drugim najmocniejszym elementem filmu), nieźle również Nick Frost jako Gobber i Nico Parker jako Astrid, wobec której były pewne wątpliwości. Niestety słabiej, bez wyrazu i głębi, wypadają pozostali kompani Czkawki, którym w mojej opinii brakuje naturalności i sympatyczności.

Na pochwałę zasługuje również warstwa wizualna. Twórcom udało się pożenić kreskówkowy i momentami karykaturalny design smoków z pewną dozą realizmu i uprawdopodobnienia stworów, nadając im wyjątkowy charakter. Jakość efektów specjalnych stała na całkiem solidnym poziomie, w pojedynczych momentach tylko wybijając widza z immersji.


Czy można było oczekiwać czegoś więcej? Z pewnością tak. Czy mogło wyjść gorzej? No jasne. Dean DeBlois z tego projektu wychodzi z tarczą i przy produkcji drugiej części będzie mógł poprawić te elementy, które szwankowały.

Podsumowując, pomimo średniego początku filmu i pomniejszych niedociągnięć, Jak wytresować smoka to udana aktorska adaptacja animacji nie odchodząca scenariuszem zbyt daleko od swego pierwowzoru. Film z czasem rozkręca się coraz bardziej, oferując fanom emocjonalną przejażdżkę wraz z bohaterami, dlatego finalnie oceniam aktorskie Jak wytresować smoka na 7,0/10 i czekam na kolejną odsłonę przygód smoczych jeźdźców.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

FILMOWA RECENZJA ZBIORCZA - TOM II

  Film w reżyserii Barta Laytona (Zwierzęta Ameryki, W cudzej skórze), który scenariusz napisał na podstawie noweli Dona Winslowa. Za zdjęc...