Uniwersum Johna Wicka rozrasta się, otrzymując pierwszy spin-off filmowy (nie licząc średnio udanego, quasi-połączonego z filmami mini-serialu). Zagłębiamy się za kulisy nowojorskiego baletu Ruska Roma stanowiącego przykrywkę dla organizacji płatnych zabójców, z której wywodzi się John Wick, śledząc losy młodej asasynki, która pragnie zemsty na zabójcach ojca.
Reżyserem
filmu jest Len Wiseman, który zasłynął jako ojciec serii filmowej Underworld,
reżyserując pierwsze dwie części, ponadto remake Pamięci absolutnej i czwartą
część Szklanej pułapki. W ostatnich latach reżyserował pojedyncze odcinki
seriali takich jak Lucyfer, Jeździec bez głowy, Potwór w bagien, The Gifted.
Scenariusz napisał Shay Hatten, który nie ma zbyt rozbudowanej filmografii,
zaczynając od Johna Wicka 3 w 2019 roku, później pracując przy filmach takich
jak Armia umarłych, Armia złodziei, John Wick 4 i obie części Rebel Moon.
Muzykę
skomponowali Tyler Bates (bardziej doświadczony z duetu, wszystkie części serii
John Wick, a ponadto Świt żywych trupów, Trzystu, Watchmen, Californication,
Strażnicy Galaktyki vol. 1 i vol.2, Deadpool 2, seriale Punisher, Kingdom,
Zabójcze umysły, Samuraj Jack, Primal, a także X, Pearl i MaXXXine) oraz Joel
J. Richard (wszystkie części serii John Wick, Klub miliarderów, Księgi krwi,
serial Quantico). Operatorem kamery jest Francuz Romain Lacourbas, który
pracował przy Uprowadzonej 2 oraz serialach Marco Polo, Wiedźmin, Zero zero
zero.
Film
ten jest pierwszym z zapowiedzianej serii spin-offów, choć jego przeciętne
zarobki stawiają te projekty pod znakiem zapytania. Ballerina nie uniknęła też
produkcyjnych problemów, a ekipie musiał pomóc sam Chad Stahelski, reżyser
Johnów Wicków, dorzucając do filmu więcej mięsistych scen akcji.
RECENZJA
MOŻE ZAWIERAĆ ŚLADOWE ILOŚCI SPOILERÓW.
PRZED
UŻYCIEM SKONSULTUJ SIĘ Z DZIENNIKARZEM LUB RECENZENTEM.
Ballerina rozpoczyna się od sekwencji, w której poznajemy małą Eve Macarro (Victoria
Comte), będącą świadkiem wtargnięcia do posiadłości jej ojca, Javiera (David
Castañeda, najbardziej znany z roli Diego vel Numer 2 w netflixowej Umbrella
Academy, ponadto pomniejsze role w Most Dangerous Game, Windykator, Sicario 2,
Więźniowie dzielnicy), który zostaje zabity przez członków tajemniczego klanu
pod zarzutem zdrady. Małą Eve w szpitalu odnajduje menadżer nowojorskiego
hotelu Continental, Winston (Ian McShane, poza serią John Wick znany choćby z
seriali Deadwood, Amerykańscy bogowie, Ray Donovan, Filary Ziemi czy filmów
Hercules, Hellboy, Piraci z Karaibów 4), zabierając dziewczynkę do Ruskiej
Romy, której przewodzi Dyrektorka (Anjelica Huston, najbardziej znana z roli Morticii
w Rodzinie Adamsów).
Dorosła
już Eve (Ana de Armas, w ostatnich latach m.in. Blondynka, Gray Man, Głęboka
woda, Nie czas umierać, Na noże, Blade Runner 2049) przechodzi szkolenie w
Ruskiej Romie, choć lepiej idzie jej obsługa broni niż balet i przyjmuje
pseudonim Kikimora. Wkrótce po jej pierwszej misji trafia na ślad sekty
odpowiedzialnej za śmierć jej ojca i wbrew woli Dyrektorki rusza śladem nieuchwytnego
kultu zabójców znajdujących się poza jurysdykcją Wysokiego Stołu, trafiając
najpierw do Pragi. Tam jej ścieżka krzyżuje się z asasynem Danielem Pinem
(Norman Reedus, najbardziej znany z roli Dylana w The Walking Dead), który znajduje
się w podobnej sytuacji do ojca Eve, gdyż jest ścigany przez sektę dowodzoną
przez Kanclerza (Gabriel Byrne, Podejrzani, Wróg publiczny, Ślub po polsku,
Pokerzyści, Hereditary, a także seriale Terapia, Wikingowie, Maniac, Zero zero
zero, Wojna światów). Jej śladem rusza również wezwany przez Dyrektorkę Ruskiej
Romy sam legendarny John Wick (Keanu Reeves, przedstawiać nie trzeba).
Seria
filmów o Johnie Wicku i świecie płatnych zabójców nigdy nie stała wybitnym
scenopisarstwem, skomplikowanymi dialogami i głębokimi postaciami, ale do tej
pory udawało się stworzyć bardzo koherentny i angażujący widza świat pełen
wyrazistych, choć małomównych postaci. Ballerina pod tym względem wydaje się
nawet nieco uboższym kuzynem, który w żaden sposób fabularnie nie zaskakuje i
nie angażuje. Ana de Armas w głównej roli jest sympatyczna, a film stara się
wytłumaczyć to, dlaczego mała kobietka kopie dupy silnym mężczyznom i udaje mu
się to nie najgorzej, choć łomot, jaki momentami dostaje powinien ją wysłać na
intensywną terapię w najbliższym szpitalu.
Na
drugim planie miło jak zawsze było zobaczyć Iana McShane’a, który wyjątkowo nic
nie knuje i Anjelicę Huston, a przede wszystkim nieżyjącego już Lance’a Reddicka w jednym z
jego ostatnich filmów (premierę będzie miał jeszcze St. Sebastian w reżyserii
Danny’ego DeVitto). Dobrze ze swoją rolą wpasował się również Norman Reedus, a
wisienką na torcie był występ Keanu Reevesa, po którym spodziewałem się jednak
więcej obecności ekranowej. Słabo w moim odczuciu wypadli antagoniści filmu,
którym brakowało wyrazistości i polotu w odniesieniu do całego uniwersum. Może
byli zbyt poważni, a główny wątek melodramatyczny.
Braki scenariuszowe film stara się nadrobić scenami akcji, których w filmie jest bardzo dużo i twórcy próbują dostarczyć widzowi nowych, oryginalnych rozwiązań, używanych broni czy scenerii walki oraz przemyślanych, kompetentnych choreografii. Pod tym względem film dostarcza sporo frajdy i dobrze, że Stahelski dopakował produkcję. Niestety, brakowało mi nieco tego wizualnego sznytu uniwersum Johna Wicka, choćby tych napisów z charakterystyczną czcionką i podkreśleniem konkretnych, istotnych wyrazów.
Podsumowując, Ballerina to solidny spin-off serii, która nie stawia na dialogi, a potężną rozwałkę i tego drugiego dostarcza. Nie potrafi jednak wejść na poziom filmów głównej serii, głównie przez średnich antagonistów i nieco bezbarwność zdjęć/montażu. Mogło być lepiej, ale trudno mówić o rozczarowaniu, dlatego film Ballerina oceniam na 7,0/10 i mam nadzieję, że kolejne spin-offy dokręcą śrubę jeszcze bardziej.






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz