W 2025 roku fanów popkultury czeka wiele ciekawych produkcji, dlatego postanowiłem przygotować swoje zestawienie 10 najbardziej oczekiwanych filmów i seriali, kolejność przypadkowa.
Jako że entuzjazm do filmów
komiksowych u mnie nie zanikł, nadal czekam na całą superbohaterszczyznę jaką
zaoferuje nam Marvel i DC, zwłaszcza że w mojej opinii mogą to być ciekawe
produkcje. Kapitan Ameryka 4, Thunderbolts* i kolejna wersja Fantastycznej
Czwórki oraz Superman mogą dać wiele frajdy w kinie. Najbardziej czekam na
Thunderbolts, najbardziej boję się o Fantastyczną Czwórkę.
W gatunku kina akcji moją uwagę
zaprząta przede wszystkim Ballerina osadzona w świecie Johna Wicka, po pierwsze
bo to John Wick, a po drugie kolaboracja Keanu Reevesa i zjawiskowej Any de
Armas może przynieść bardzo energetyczny seans. Do tego również wywodzący się
od twórców Johna Wicka Nobody 2 z Bobem Odenkirkiem, który zaskoczył komediowym
twistem.
Polski rodzynek w tym serniku,
czyli Chopin, Chopin!, głośna superprodukcja o polskim kompozytorze może odbić
się szerokim echem w naszym kraju.
W gatunku live action remake znanych
i lubianych animacji w tym roku palmę pierwszeństwa dzierży u mnie Jak
wytresować smoka, bo bardzo lubię tę serię i kibicuję projektowi, w
przeciwieństwie do takiej Królewny Śnieżki czy obojętnego mi Lilo i Sticha.
Jak Pan James Cameron kręci film,
to wszyscy czekają. Trzecia odsłona Avatara znowu rozwali box-office i
dostarczy fanom niezwykłych wrażeń. Niebieskie smerfy rozpierdalają kosmos 3D,
tylko w kinach!
Ukoronowaniem zestawienia jest
fascynujący i intrygujący film Joon-ho Bong, czyli Mickey 17. Science-fiction w gwiazdorskiej
obsadzie zawsze znajduje się u mnie na radarze, a na ten film fani czekają już
od dawna.
Dużo trudniej przewidywać w kwestii
seriali, bo okres promocyjny w tej gałęzi przemysłu jest znacząco skrócony
względem kina i wobec większości tych produkcji nie mieliśmy jeszcze zwiastunów i potwierdzonych dat premier.
Jest tu jednak kilka głośnych powrotów uniwersów, na które bardzo liczę.
Na Disney+ z pewnością będę oglądał
drugi sezon Andora, bo pierwszy był topowy. Z niecierpliwością czekam również
na powrót po latach Daredevila, któremu po drobnych perturbacjach bliżej ma być
do czwartego sezonu niż miękkiego rebootu. Z zaciekawieniem też spojrzę na
Obcego: Ziemię, bowiem za produkcją tegoż stoi fantastyczny Noah Howley.
HBO MAX jak zwykle szykuje kilka potężnych
bangerów: The Last of Us wraca z drugim sezonem, fani otrzymają nieco
luźniejszy w klimacie spin-off Gry o tron w postaci Rycerza Siedmiu Królestw,
uniwersum DC zaserwuje nam powrót kuriozalnego, ale świetnego Peacemakera oraz Witamy w Derry - prequel do serii It, w której obserwować będziemy początki Pennywise’a w
miasteczku Derry.
Na Netflixie otrzymamy z pewnością
pizdylion seriali, w tym ostatni sezon Stranger Things i trzeci sezon Squid
game, jednak z nimi jestem na bakier i mam spore zaległości. Ja na pewno będę
czekał na drugie sezony Sandmana i Wednesday.
Na Amazon Prime Video wróci między innymi Koło czasu z kolejnym sezonem, mnie jednak bardziej będzie interesował powrót Invincible - podzielenie drugiego sezonu na dwie części w niczym produkcji nie pomogło i liczę, że trzeci sezon będzie powrotem do wysokiej formy.






















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz