Halloween
za nami, a więc powoli natłok horrorów w kinach się zmniejsza, a na ekranach
zagości kilka ciekawych produkcji. Luźniej robi się również w sferze serialowej,
a i z gier próżno liczyć na wiele ciekawych premier. Będzie czas nadrabiać
zaległości poprzednich miesięcy.
Na start dostajemy ostatki horrorowe, a w tych między innymi trzecia próba ekranizacji Hellboya. Niskobudżetowy Hellboy: Wzgórza nawiedzonych jednak nie są w ścisłym kręgu mojego zainteresowania. Kolejny weekend przynosi nam przede wszystkim Prawdziwy ból Jesse’ego Eisenberga oraz Konklawe z Finnesem i Tuccim, na które ostrzę sobie zęby. Dużo mniej na Red One z The Rockiem i Chrisem Evansem.
W połowie listopada czeka nas główne danie – druga część Gladiatora, która spotkała się z zaskakująco jak na współczesnego Ridleya Scotta dobrymi pierwszymi wrażeniami, a mi bardzo brakuje takich epickich widowisk. Paddington w Peru będzie finalizował swoją trylogię, jednak chyba beze mnie. Warto również zwrócić uwagę na Anorę od Seana Bakera i Heretyka z Hugh Grantem, który w ostatnich latach postanowił zmienić anturaż na bardziej złowieszczy.
Na koniec miesiąca w kinach, poza rosnącą liczbą familijnych filmów świątecznych, z pewnością głośno będzie o drugiej części Moany. Swojej premiery doczeka się również polski Minghun z Marcinem Dorocińskim.
W
kontekście seriali zaczynamy od mocnego akcentu, bowiem 9 listopada wraca z
sezonem 2 Arcane, które będzie wypuszczane przez Netflixa w trzech trzyodcinkowych
częściach. 15 listopada na AppleTV+ drugi sezon będzie miał dobrze przyjęty
serial Silos, a dwa dni później kolejna duża premiera HBO MAX, tym razem wyczekiwana
(z nadzieją i niepokojem) Diuna: Proroctwo. Na koniec miesiąca Amazon Prime Video
uraczy nas polskim serialem komediowym od twórców 1670, czyli Gąską.






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz