Papierowe
RPG-i oraz gry fabularne wywodzące się z systemu Dungeons and Dragons przeżywają
w ostatnich latach renesans popularności. Jednym z czynników wpływających na
ten stan rzeczy była działalność kanału Critical Role prowadzącego swoje
kampanie w Internecie. Na Amazon Prime Video zagościł już trzeci sezon serialu
stanowiącego ekranizację ich epickich przygód. Czy wysoki poziom serii został
utrzymany?
Za
produkcję serialu Legenda Vox Machiny odpowiada doświadczony i płodny twórca
seriali animowanych zarówno dla młodszego jak i starszego widza Chris Prynoski
(m.in. Big Mouth, Pantheon, Star Trek: Lower Decks, Angry Birds: Mystery Island,
Royal Crackers, Human Resources, The Boys: Diabolical), ale także przede
wszystkim zespół Critical Role, czyli grupa amerykańskich aktorów głosowych grających
w przyjacielskim gronie w RPG-i, mających na koncie setki ról w serialach
animowanych i grach komputerowych. W 2019 roku założyli croudfundingową
kampanię na Kickstarterze celem zebrania funduszy na realizację jednoodcinkowego
odcinka specjalnego ekranizującego przygody Vox Machiny, finalnie zebrali ponad
11 mln dolarów, a prawa do serialu zakupił Amazon.
Trzeci
sezon został napisany głównie przez Chrisa Prynoskiego oraz Meredith Kecskemety
(bez wielkiego doświadczenia pisarskiego, bardziej jako asystentka
produkcji przy animacjach Little Big Awesome, Niko and the Sword of Light, Mao
Mao: Heroes of Pure Heart) oraz aktorów Critical Role (przede wszystkim
prowadzącego kampanię Mistrza Gry Matthew Mercera mającego na koncie ponad 460 produkcji,
w których podkładał głos w serialach, filmach czy grach komputerowych, często w
wiele różnych postaci).
Legenda
Vox Machiny opowiada o przygodach barwnej drużyny awanturników i łowców przygód,
tytułowej Vox Machiny, którzy z cwaniaków i wagabundów przeistaczają się w
bohaterów gotowych poświęcić wszystko, by ratować przed zagrożeniem bezbronnych
i niewinnych. Wplątują się również w coraz to nowe i poważniejsze kłopoty, gdy
kontynentowi Tal’Dorei zagrają potężne i starożytne siły. Wszystko to okraszone
jest absurdalnym i obscenicznym humorem, niezwykle krwawą jatką i kapitalnie
rozpisanymi postaciami o wyrazistych charakterach. Zarówno pierwszy jak i drugi
sezon otrzymały ode mnie wysokie oceny i liczyłem bardzo na kolejny świetny
sezon.
RECENZJA
MOŻE ZAWIERAĆ ŚLADOWE ILOŚCI SPOILERÓW.
PRZED
UŻYCIEM SKONSULTUJ SIĘ Z DZIENNIKARZEM LUB RECENZENTEM.
W
skład Vox Machiny wchodzą: pół-elfie bliźniaki łuczniczka Vex’ahlia (Laura
Bailey) i łotrzyk Vax’ildan (Liam O’Brian), gnomia kapłanka Pike (Ashley
Johnson) oraz towarzyszący jej olbrzymi barbarzyńca Grog (Travis Willingham),
ludzki arystokrata-wyrzutek Percival de Rollo (Taliesin Jaffe), elfia druidka Keyleth (Marisha
Ray), a także gnomi druid-jebaka Scanlan (Sam Riegel). W obliczu hekatomby, jakiej
dokonały smoki na kontynencie Tal’Dorei, Vox Machina stara się tworzyć azyl w
rodowej siedzibie Percy’ego, mieście Whitestone. Tam pomaga im grono ich
sojuszników, m.in. czarodziejka Allura (Indira Varma, Ellaria Sand z Gry o tron)
i paladynka Kima (Stephanie Beatriz, Mirabel z Encanto) oraz ekscentryczny
mag-kupiec Gilmore (Sunil Malhotra, Kung Lao w ostatnich częściach gier Mortal
Kombat).
Przeciwnikiem
naszych bohaterów jest smocze Konklawe Chroma, czyli sprzysiężenie kilku latających jaszczurów pod przywództwem niezwykle potężnego czerwonego smoka Thordaka
(zmarły już Lance Reddick, Charon z serii John Wick). Vox Machinie pomoc oferuje z kolei
służąca Thordakowi smoczyca Raishan (Cree Summer, księżniczka Kida z Atlantyda:
Zaginiony Ląd), która pragnie wywrzeć na nim pomstę. Aby pokonać Thordaka i
służącego mu lodowego smoka Vorugala (w tej roli Liam O’Brian), Vox Machina
musi zdobyć kolejny potężny artefakt i w tym celu rozpoczyna wędrówkę najpierw
do Ank’Harel, metropolii na kontynencie Marquet, by zstąpić nawet do Piekła…
Nie
tylko z Thordakiem i demonicznymi pomiotami przyszło im się zmierzyć. Percy’ego
dopadła postać z przeszłości, doktor Anna Ripley (Kelly Hu, czarownica z Króla
Skorpiona), którą opętał dawny znajomy Percy’ego – demon zemsty Orthax (w tej roli Matt
Mercer). Drużyna nie może jednak w pełni skupić się na zadaniu, bo między
członkami dochodzi do coraz większych emocjonalnych napięć – zwłaszcza w
obliczu rodzących się romansów Vex i Percy’ego oraz Vaxa i Keyleth…
Motyw
miłości w trzecim sezonie przybiera na sile. Wcześniej wątki romantyczne były
sprowadzone do minimum, najczęściej w postaci miłosnych podbojów Scanlana.
Relacje między członkami zespołu zaczęły jednak gęstnieć, podbudowując
emocjonalny wydźwięk postaci. Zaprezentowano widzowi ponadto dwa odmienne i
dynamiczne rodzaje relacji, którym w obu przypadkach można było kibicować. Sama
zaś seria stała się coraz mniej zabawna, a humor stał się bardziej punktowy i
zapewniany przez dwa komiczne filary w osobach Scanlana i Groga. Klimat skręcił
w ponure rejony, groza i tragizm zastąpiły niewybredne żarty, a z wesołej zgrai
oberwańców z pierwszego sezonu niewiele już zostało. Nie przeszkadza to jednak,
bowiem historia stała się dojrzalsza. O ile motywacje i sama postać głównego
antagonisty nie była przesadnie rozbudowana (delikatny minus pierwszej połowy
sezonu), tak serial nadrabiał to w innych rejonach (Raishan, Anna Ripley, wątek
Piekła). Sama zaś walka z bossami była satysfakcjonująca. Również ciekawe
wydają się rozsiewane od drugiego sezonu wątki mitologii świata Exandrii i
fakt, że nasi bohaterowie mogą odegrać rolę w jakichś niejasnych boskich
rozgrywkach…
Podsumowując, Legenda Vox Machiny to nadal jedna z lepszych animowanych produkcji dostępnych na rynku, jeśli ktoś lubi klimat hard fantasy z wysokim poziomem brutalności i niewybrednego żartu. Nie wszystkie jednak wątki były równo poprowadzone (nudny Scanlan), a fabuła miała wyraźne górki i dołki. Na plus z pewnością wpływa fakt, że finalnie zmienił się status quo w drużynie i spodziewać się należy nowego otwarcia. Z pewnością jest to serial warty polecenia, trzeci sezon Legendy Vox Machiny otrzymuje ode mnie 7,5/10 i czekam z niecierpliwością na następny sezon i kolejne produkcje Critical Role, bowiem kości zostały rzucone…





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz