środa, 6 listopada 2024

LONGLEGS (2024) - RECENZJA FILMU

 

Klimatyczny thriller o seryjnym mordercy spotkał się z ciepłym przyjęciem krytyków, choć publiczność nie była zgodna w odbiorze tego filmu. Jak wypadła nowa produkcja z Nicolasem Cagem, w którym dla odróżnienia gra sługę Szatana? Czy bohaterom udało się złamać Kod zła?


Reżyserem i scenarzystą filmu Longlegs (pol. Kod zła) jest Osgood Perkins, nowojorski twórca, który zaczynał jako aktor i ten, kto oglądał Legalną blondynkę z Reese Witherspoon kojarzyć go może jako Dorky Davida, stereotypowego niezgrabnego życiowo kujona studiującego prawo na Harvardzie razem z główną bohaterką. Debiutował jako scenarzysta w 2010 roku filmem Removal, natomiast jako reżyser w 2015 filmem Zło we mnie.


Za muzykę odpowiadał jego brat Elvis Perkins, który komponował jeszcze tylko przy dwóch filmach Osgooda – Zło we mnie i I Am the Pretty Thing That Lives in the House. Autorem zdjęć do filmu był Andres Arochi, mający w swej filmografii zaledwie kilka krótkometrażowych filmów oraz teledysków.


Film Longlegs opowiada o śledztwie agentów FBI dotyczących zagadkowej sprawy seryjnego mordercy, który w osobliwy sposób dobierał sobie ofiary. Śledczy próbują zrozumieć, jak dochodziło do zabójstw, bowiem wszystko wskazywało na to, że ojcowie rodzin mordowali swoich bliskich i popełniali samobójstwo pod wpływem tajemniczego psychopaty, który nie zostawiał śladów obecności poza zakodowanymi listami.

Do sprawy zostaje przydzielona agentka Lee Harker (Maika Monroe, w rzeczywistości wyglądająca dużo lepiej niż w tym filmie, a można ją było widzieć również w Gościu, It follows, Słodziak, Tau, Greta, a ostatnio w serialu The Stranger czy filmach Watcher, Inwersja i Significant other). Lee posiada dar niezwykłej intuicji i łączenia faktów oraz poszlak, których nie dostrzegają inni, jest też jednak niezbyt dostosowana społecznie i emocjonalnie, co można tłumaczyć trudną relacją z matką, Ruth Harker (Alicia Witt, debiutowała rolą Alii Atrydki w Diunie z 1984 roku, ostatnimi laty występowała w epizodycznych rolach w serialach Orange is the New Black, Mentalista, The Walking Dead, Egzorcysta, Justified: Bez przebaczenia). Cechy te widać szczególnie w kontraście do innych agentów, przede wszystkim konkretnego i zadaniowo nastawionego przełożonego, agenta Cartera (Blair Underwood, aktor w głównej mierze serialowy, który ostatnio występował m.in. w Three Women, American Crime Story, Dear White People, Quantico, Zdarzenie, Agents of S.H.I.E.L.D).


Historia Lee, starającej się rozwikłać skomplikowaną sprawę, przeplatana jest scenami z tytułowym Longlegsem (Nicolas Cage, którego przedstawiać nie trzeba). Z czasem zaś orientujemy się, że wszystko jest znacznie bardziej ze sobą połączone, a przeszłość samej Lee skrywa wiele tajemnic. Fabuła niespiesznie, ale w zdecydowany sposób przedstawia nam poszlaki i zazębia się ze sobą, utrzymana w przytłaczającej aurze niepewności, czy wszystko jest tylko działaniem szaleńca czy działają tu jakieś mroczne, nadprzyrodzone siły. Finał przynosi nam kilka twistów i reveali, które znacząco zmieniają perspektywę na to, co widzieliśmy wcześniej, serwując satysfakcjonujący seans.

Film kupuje nas przede wszystkim misternie tkanym klimatem powoli rozwijanej historii, fabuły snującej się niczym dym gryzący naszą percepcję poprzez sposób prowadzenia narracji. Kod zła szybko chwyta naszą uwagę ciekawą intrygą, oryginalnym antagonistą i tym czymś więcej czającym się w cieniu, czego nie widzimy, ale dostrzegamy obecność. 

Na osobną pochwałę zasługuje precyzyjna kreacja bohaterów, wyrazistych czasem jak ekscentryczny i niemal przerysowany Longlegs, a czasem jak niemal autystyczna Lee. Warto też docenić warstwę audiowizualną stworzoną przez niezbyt doświadczonych operatora i kompozytora. Widać jednak po przyjęciu filmu, że ten przypadł bardziej do gustu krytyków i recenzentów, a publika miała mieszane wrażenia z seansu.

Podsumowując, Longlegs to film utrzymany w mrocznym, depresyjnym klimacie na pograniczu tej cichej, świdrującej w głowie psychozy. Nie musiał epatować brutalizmem czy psychodelią, żeby osiągnąć zamierzony cel u odbiorcy, angażując jego uwagę. Thriller zdecydowanie godny polecenia dla tych, którzy poszukują dreszczyku emocji i tego podskórnego niepokoju, dlatego Longlegs otrzymuje ode mnie 7,5/10 i z zaciekawieniem będę obserwował rozwój kariery pan Perkinsa.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

FILMOWA RECENZJA ZBIORCZA - TOM II

  Film w reżyserii Barta Laytona (Zwierzęta Ameryki, W cudzej skórze), który scenariusz napisał na podstawie noweli Dona Winslowa. Za zdjęc...