wtorek, 12 listopada 2024

KONKLAWE (2024) - RECENZJA FILMU

 
Wobec filmu opowiadającego o papieskiej grze o tron miałem zarówno spore oczekiwania, jak i solidne obawy. Ani jedne ani drugie w zasadzie się nie spełniły, zwłaszcza że żyłem w nieświadomości, iż jest to adaptacja sławnej powieści. Jak wypada thriller ukazujący mroczniejszą stronę elekcji biskupa Rzymu i przywódcy największej religii na świecie?


Reżyserem filmu Konklawe był Edward Berger, niemiecki twórca, którego poprzednim filmem był film Na Zachodzie bez zmian nagrodzony czterema Oscarami. Wcześniej pracował głównie przy serialach, m.in. Terror, Your Honor, Patrick Melrose, Szpieg D’83. Za scenariusz odpowiadał Peter Straughan mający w filmografii takie tytuły jak Dług, Szpieg, Pierwszy śnieg, Zwierzęta Ameryki czy Szczygieł.


Za zdjęcia odpowiadał francuski operator Stéphane Fontaine (Prorok, Kapitan Fantastic, Jackie, Pamiętać Paryż). Muzykę do filmu skomponował Volker Bertelmann (Wojna o prąd, seriale Spisek prochowy, Patrick Melrose, Imię róży, Zdążyć przed zmrokiem, Your Honor, Dzika republika, Barbarzyńcy, Niechciani czy tegoroczne Dune: Proroctwo i The Day of Jackal oraz filmy Jedno życie, Kruk, Na Zachodzie bez zmian, The Old Guard).


Konklawe to adaptacja powieści o tym samym tytule autorstwa Roberta Harrisa, angielskiego pisarza specjalizującego się w powieściach okołohistorycznych (Faterland, Dyktator, Enigma, Trylogia Imperium Rzymskiego czy Oficer i szpieg, a także The Ghost, na podstawie której napisał scenariusz do filmu Romana Polańskiego Autor widmo). Gdy umiera papież, tradycja nakazuje zwołać kolegium kardynalskie, które zostaje zamknięte przed światem zewnętrznym, by dokonać wyboru sukcesora stolicy piotrowej. A co, jeśli każdy z najważniejszych kandydatów skrywa jakiś sekret, a gra toczy się o wielką władzę i wpływy?

RECENZJA MOŻE ZAWIERAĆ ŚLADOWE ILOŚCI SPOILERÓW.

PRZED UŻYCIEM SKONSULTUJ SIĘ Z DZIENNIKARZEM LUB RECENZENTEM.

Śmierć papieża wstrząsa Watykanem, bowiem nieliczni wiedzieli o jego pogarszającym się stanie zdrowia. Ogłoszone zostaje sede vacante, a dziekan kolegium kardynalskiego, kardynał Thomas Lawrence (Ralph Fiennes, którego szerzej nie trzeba przedstawiać) musi przygotować konklawe oraz zarządzać elekcją. Gdy do Rzymu zjeżdżają się kardynałowie, do Lawrence’a zgłasza się arcybiskup Woźniak (Jacek Koman, nieliczny polski aktor robiący karierę na Zachodzie, występował w takich filmach jak Ludzkie dzieci, Moulin Rouge!, Opór, Wielki Gatsby, Ghost Rider 2, Dżungla, Australia), który spędzał bardzo dużo czasu z papieżem i był świadkiem jego ostatniego spotkania. Była to rozmowa z kardynałem Tremblayem (John Lithgow, ostatnio Old Man, Czas krwawego księżyca, Perry Mason, The Crown, Smętarz dla zwierzaków), którego rzekomo papież pozbawił wysokiej pozycji w obliczu tajemniczego raportu. Jakkolwiek kardynał Lawrence przebywa w odosobnieniu od świata zewnętrznego, służący mu ojciec O’Malley (Brían F. O'Byrne) ma zbadać tę sprawę. W ostatniej również chwili do Watykanu przybywa kardynał nieoczekiwany, o którym nikt nie wiedział – meksykański duszpasterz z Kabulu w Afganistanie, kardynał Benitez (Carlos Diehz, pierwsza rola w filmie pełnometrażowym).

W czasie wyboru Lawrence i inni liberalni kardynałowie optujący za progresywnym podejściem do wiary starają się o zdobycie poparcia dla niechętnego kandydowaniu kardynała Aldo Belliniego (Stanley Tucci, w ostatnich latach Supernova, Spotlight, seria Igrzyska śmierci, najbardziej znany z Diabeł ubiera się u Prady). Starają się nie dopuścić do sytuacji, że na tronie papieskim zasiądzie konserwatywny kardynał Wenecji Domenico Tedesco (Sergio Castellitto, Opowieści z Narni: Książę Kaspian, Zakochany Paryż, Wielki błękit), dążący do cofnięcia wielu reform wprowadzonych po drugim soborze watykańskim. Silną pozycję wśród kandydatów ma również afrykański kardynał Adeyemi (Lucian Msamati, ostatnio można go było zobaczyć w Mrocznych materiach, Patrz jak kręcą, Kłamstwie doskonałym, a także w Grze o tron), pod pewnymi względami postępowy, a pod innymi tradycjonalista.


Pierwsze głosowania nie przynoszą rezultatów, dlatego zaczynają się targi, agitacja i przekupstwo. Lawrence stara się panować nad kolegium ponad stu kardynałów, jednocześnie badając sprawę Trembleya. W międzyczasie na jaw wychodzi skandal dotyczący kardynała Adeyemiego, gdy jedna ze służących hierarchom sióstr okazuje się być jego dawną kochanką, z którą ma dziecko. Łagodny i zarzekający się o niechęci objęcia papiestwa kardynał Bellini również zaczyna przejawiać coraz więcej zniecierpliwienia i nerwowości, gdy Lawrence, deklarujący braku własnych ambicji powodowanych kryzysem wiary, nadal zdobywa głosy elektorskie, a Bellini je traci. Napięcie między kardynałami eskaluje, tak jak i sytuacja na zewnątrz watykańskich murów

Berger nie silił się na otwarty atak na Kościół i przesadnie nie roztrząsał jątrzących się ran skandali. Używał pewnych postaci do ukazania archetypicznych problemów trapiących Kościół, ale starał się robić to w wyważony sposób, skupiając się na tym, iż kardynałowie to też ludzie, którzy błądzą, których gubi pycha i ambicja, którzy grzeszą myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem. Wymowne było użycie w filmie perspektywy obserwujących wszystko, ale milczących sióstr zakonnych, które są niemymi świadkami tego, jakie rozgrywki toczą się za zamkniętymi drzwiami. Twórca uderzył w symonię, cudzołóstwo, fanatyzm, ale dość oszczędnie potraktował problem pedofilii, co mogło ławo przerodzić się w tanią rozliczeniówkę z hipokryzją osób wiary. Sam nie jestem fanem zhierarchizowanego Kościoła i daleko mi do obrony największej korporacji na świecie pełnej patologii, lecz doceniam, że wybrano walkę nie z Kościołem, ale raczej o Kościół. Moralizatorstwo udało się zaserwować na tyle zgrabnie, że tylko sam finał niepotrzebnie wymusił na mnie przewrócenie oczami.

Dostrzegamy tu różne postawy ludzi Kościoła, od bardzo konserwatywnych, poprzez te umiarkowane, aż po znacząco progresywne. Wyciągane są na wierzch brudy, ale bez przesadnie sensacyjnego tonu. Wszystko to jednak służy budowaniu napięcia i stawki, bowiem od początku utrzymujemy delikatny, ledwie zauważalny stan niepewności: czy aby papież nie został zabity? Jaką rolę odgrywa Trembley? Czy Bellini jest taki altruistyczny jak pokazuje na zewnątrz? Czy Lawrence faktycznie nie jest graczem i czy nie ukrywa jakiejś głębszej gry? O co chodzi z dodatkowym kardynałem, tak odmiennym od innych purpuratów? Historia odkrywa przed nami karty powoli, ale wedle swojego przemyślanego tempa, dopiero pod koniec wartka narracja zwalnia i gubi uwagę widza.

Film dźwiga na barkach Ralph Fiennes, który szuka upragnionej oscarowej roli. Jest możliwe, że zgarnie kolejną nominację, ale czy sięgnie po statuetkę? Pokazuje nam całą gamę emocji, hipnotyzuje mieszanką zagubienia, stoicyzmu i zdecydowania, ale nie jest to jego najlepsza rola i wolę, kiedy pokazuje więcej złowieszczego pazura. Dobrze partnerują mu John Lightow oraz Stanley Tucci, dużo bardziej niejednoznaczni charakterologicznie, ale show kradnie Sergio Castelitto jako rubaszny, nonszalancki i siejący postrach liberałów kardynał Tedesco. Na uwagę zasługuje również mała, ale znacząca rola Isabelli Rossellini jako siostry Agnes zawiadującej tym oddziałem zamkniętym…

Konklawe to pięknie wyglądający film, który momentami skręca w quasi-dokumentalny styl reportażu obserwując kardynalskie kolegium. Scenografia i kostiumy są gustownie dobrane i skomponowane, a kadry przemyślane, nie popadające jednak w przesadną metaforykę. Wszystko zaś podkreślone majestatyczną smyczkową muzyką Volkera Bertelmanna, zwłaszcza motywem przewodnim, który budzi niepokój słuchacza i dynamizuje odbiór narracji. Dbałość o detale sprawia, że z przyjemnością chłoniemy obrazy i kontemplujemy słowa, a wiele z nich pada po łacinie, co zawsze jest miłe memu sercu.


Podsumowując, Konklawe to solidny thriller z pogranicza polityki i wiary, który długo utrzymuje dobre tempo i suspens, pod koniec jednak wytraca nieco impet i rozczarowuje miałkim, mało subtelnym finałem o zabarwionym ideologicznie przesłaniu. W moim odczuciu była to skaza, sam film jednak przez znakomitą większość seansu stał na wysokim poziomie zarówno narracyjnym, aktorskim jak i audiowizualnym. Konklawe w reżyserii Edwarda Bergera otrzymuje ode mnie 7,5/10, pozostawiając pewien niedosyt głównym daniem i niesmak deserem. Ci, którzy spodziewali się jednak wbijania szpili za szpilą w Kościół mogą czuć się rozczarowani.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

FILMOWA RECENZJA ZBIORCZA - TOM II

  Film w reżyserii Barta Laytona (Zwierzęta Ameryki, W cudzej skórze), który scenariusz napisał na podstawie noweli Dona Winslowa. Za zdjęc...