Marvel
nie miał ostatnio zbyt dobrej serialowej passy, a jakość oferowanych produkcji
na Disney+ była różna. Na świetne produkcje jak drugi sezon Lokiego czy X-men ’97
przypadały tragiczne Tajna inwazja, a najczęściej były to po prostu średniaki
pokroju Mecenas She-Hulk, Echo czy drugiego sezonu What if…? Może też dlatego spin-off
do WandaVision nie miał przed sobą wygórowanych oczekiwań i mógł zaskoczyć
widzów czymś nowym.
Showrunnerką
serialu była Jac Schaeffer, która odpowiadała
wcześniej za ciepło przyjęty WandaVision oraz scenariusz do Czarnej wdowy i Oszustek,
a także do krótkometrażowego filmu o Olafie z Krainy lodu. W skład zespołu pracującego
nad scenariuszem wchodziły osoby o różnym stopniu doświadczenia i zaangażowania
w inne projekty MCU, m.in. Peter Cameron (Carnival Row, WandaVision,
MoonKnight, Werewolf by Night, The Magic Order), Laura Donney (WandaVision,
Duch Bożego Narodzenia), Gia King (The Breakdown), Laura Monti (Śmieciarka,
Kraina lodu 2), Jason Rostovsky (krótki metraż i koordynator postprodukcji horrorów),
Giovanna Sarquis (krótki metraż, ale również po odcinku w Griselda i drugim
sezonie Arcane), Cameron Squires (Final Space, WandaVision, Agent Elvis, Star
Wars: Acolyte). Reżyserią odcinków podzielili się równo Jac Schaeffer oraz
Gandja Monteiro (The Walking Dead: Dead City, Wiedźmin, Wednesday, Nowy smak
wiśni, The Chi) i Rachel Goldberg (Gen V, Mayans M.C., Amerykańscy bogowie,
Raising Don, American Horror Story).
Serial
jest kontynuacją wątku przedstawionej fanom MCU w serialu WandaVision Agathy
Harkness (Kathryn Hahn, Anchorman, Dyktator, Millerowie, Sekretne życie Waltera
Mitty, Kapitan Fantastyczny, Złe mamuśki, Spider-Man: Into the Spider-verse
oraz seriale Ms. Fletcher, To wiem na pewno, Transparent, The Shrink Next Door,
Parks and Recreation). Agatha, która starała się zmanipulować pogrążoną w rozpaczy
i żałobie Wandą Maximoff, aby wykraść jej moc. Kilkusetletnia wiedźma o
salemskiej przeszłości ostatecznie została spętana magią Scarlet Witch i
zamknięta w iluzji życia w Westview jako ekscentryczna sąsiadka. W tym miejscu
spotykamy Agathę na początku serialu, gdy wydaje jej się, że jest policjantką
prowadzącą śledztwo dotyczące tajemniczej śmierci młodej kobiety. Gdy jednak w
jej fikcyjnym życiu pojawiają się dwie nieoczekiwane postaci, iluzja zaczyna
się walić jak domek z kart, a Agatha wyswobadza się spod uroku. Okazuje się to
jednak dopiero początek…
RECENZJA
MOŻE ZAWIERAĆ ŚLADOWE ILOŚCI SPOILERÓW.
PRZED
UŻYCIEM SKONSULTUJ SIĘ Z DZIENNIKARZEM LUB RECENZENTEM.
Do
domu Agathy włamuje się nieznany Nastolatek (Joe Locke, wcześniej grał tylko
jako jeden z dwóch głównych bohaterów netflixowego Heartstoppera), który
zdejmuje z Agathy urok i proponuje jej wyruszenie na Drogę Wiedźm – magiczną ścieżkę
pełną prób, która może spełnić życzenie tego, kto przetrwa. Agatha początkowo
nie chce brać w tym udziału, gdyż potrzeba do tego wiedźmiego Kręgu, jednak
skłania się do tego po wizycie Rio Vidal (Aubrey Plaza, dopiero co widziana w
Megalopolis) – zielonej wiedźmy mającej zatarg z przeszłości z Agathą i jakieś
nierozwiązane uczuciowe sprawy. Rio ostrzega Agathę, że na jej tropie znajduje
się Siódemka z Salem, pałająca żądzą zemsty na czarownicy, a by się przed nimi
obronić Agatha musi odzyskać swoją moc.
Żeby
wejść na Drogę Wiedźm, by uzyskać moc i odpowiedzi, zgodnie z balladą potrzebny
jest Krąg, dlatego Agatha wraz z Nastolatkiem wyruszają rekrutować wiedźmy. Do
ich grupy dołączają pozbawiona mocy specjalistka od alchemii, wysoka kapłanka Jennifer
Kale (Sasheer Zamata, animowane Exploding Kittens i Moon Girl and Devil
Dinosaur oraz aktorskie Waco: The Aftermath, Woke i Home economics, ale przede
wszystkim znana z kilku sezonów występów w Saturday Night Live); nie mogąca
znaleźć swojego miejsca po utracie matki wiedźma bojowa Alice Wu (Ali Ahn, role
w serialach takich jak Dyplomatka, Raising Dion, Next, Sekta, Orange is the New
Black, Supernatural); przeżywająca trudności ekonomiczne i psychiczne wróżbitka
Lilia Calderu (Patti LuPone, najbardziej znana z Penny Dreadful, American
Horror Story, Rockefeller Plaza 30, a ostatnio także w filmach Bo się boi i
Akademia Dobra i Zła). Podstępem rekrutują również sąsiadkę Agathy, Sharon
Davies znaną również pod jej imieniem z WandaVision, Pani Hart (Debra Jo Rupp,
najbardziej znana z serialu Różowe Lata 70. i ich kontynuacji Różowe Lata 90.).
Ścigani
przez demoniczną Siódemkę z Salem, wchodzą na metafizyczną Drogę Wiedźm, gdzie
każde z nich musi stanąć przed próbą i wyzwaniem. Dołącza również do nich wcześniej
wspomniana Zielona Wiedźma, a zewsząd czyha niebezpieczeństwo, pytaniem zaś
pozostaje, czy Agatha Harkness, która rzekomo jako jedyna wróciła z Drogi
Wiedźm, nie zwabiła tu innych czarownic w pułapkę. Zagadkowa jest również
motywacja Nastolatka, na którego nałożono sigil maskujący jego tożsamość.
Serial
Agatha All Along, tworzony nieco na peryferiach MCU, mógł pozwolić sobie na
nieco więcej swobody i wyjścia poza korporacyjne ramy. Dlatego też czuć było w
nim sporo kreatywności i serca twórców oraz ten indywidualistyczny sznyt i
koloryt. Serial bazował na wyrazistych postaciach i niestandardowych bohaterach,
przede wszystkim na duecie Kathryn Hahn i Joe Locka, którzy fabularnie ciągnęli
ten wózek. Na uwagę zasługuje również występ Patti LuPone (zwłaszcza kapitalny odcinek
7) oraz Aubrey Plazy (zwłaszcza odcinek 8). Niestety dużo mniej jeśli wcale
obeszły mnie bohaterki odgrywane przez Sasheer Zamatę i Ali Ahn.
Pod
względem fabularnym przez długi czas wszystko wydawało się mgliste, był to jednak
zamierzony zabieg twórców ukrywających przed nami kilka faktów i starających
się nas zmylić dymem i lustrami. Ostatnie odcinki zgrabnie zazębiły klocki tej
układanki i poszatkowaną intencjonalnie historię, nawet jeśli finalny rezultat
nieszczególnie przypadł mi do gustu. Zwłaszcza odcinek 7 był zrealizowany
kunsztownie pod względem narracyjnym, wpływając pozytywnie na odbiór
wcześniejszych, nawet tych słabszych odcinków. Dodatkowo finałowy twist z Droga
Wiedźm również zasługuje na pochwałę.
Kwestia tożsamości Nastolatka, skrzętnie ukrywana zarówno przez twórców wcześniej jak i przez połowę serialu, znalazła przewidywalny, ale satysfakcjonujący i zgodny z komiksowym pierwowzorem rezultat. William Kaplan vel Billy Maximoff, który odziedziczył po matce (Wandzie vel Scalet Witch) jej czarnoksięskie moce, nie jest prostolinijną postacią i może mieć do zaoferowania coś nowego w MCU. I zważywszy na to, jak zakończył się ten serial, to dopiero początek jego marvelowskiej przygody.
Warto
wspomnieć, że serial stał na wysokim poziomie jeśli chodzi o stylizowanie i
estetykę, balansując na granicy gustu i tandety, wszystko to jednak składało
się na koherentną, przemyślaną całość. Na uwagę zasługują nie tylko kreatywne
scenografie, kostiumy i rekwizyty, ale również charakteryzacja, przede
wszystkim Lady Death, czyli Aubrey Plazy w pełnej krasie.
Na minus, poza nieszczególnie angażującymi wątkami kilku postaci oraz niezbyt satysfakcjonującym mnie postawieniem kropki nad serialowym „i” w ostatnim odcinku, muszę wskazać odcinki 3-5, które były reżyserowane przez Rachel Goldberg. Może to dlatego, że tam najwięcej śpiewano... Najbardziej przypadły mi do gustu te odcinki, za których reżyserię odpowiadała showrunnerka, Jac Schaeffer (1-2, 7). Szkoda, że tak krótko pobawiono się fikcyjnym światem w głowie Agathy na samym początku, stylizując go na Mare of Easttown łamane przez True Detective. Odczuwałem tu pewien niedosyt, nie zaszkodziła by nieco większa zabawa formą.
Podsumowując, To zawsze Agatha okazał się być bardzo solidnym, konsekwentnym i przemyślanym serialem MCU, a elementów tych ostatnimi laty zdarzało się brakować marvelowskim twórcom. Fajny klimat komedio-horroru, magii i okultyzmu otoczony aurą wiedźmiego girls-bandu mi akurat przypadł w większości do gustu, ale w zupełności zrozumiem, jeśli ktoś nie wczuł się w ten ekscentryczny vibe. Agatha All Along otrzymuje ode mnie 7/10, gdyż doceniam twórców za to, co zrobili, choć nie wszystko tu mi się podobało.






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz