poniedziałek, 22 kwietnia 2024

STAR WARS. BRACIA (2023) - RECENZJA KSIĄŻKI

Akcja powieści „Bracia” autorstwa Mike’a Chena przenosi nas w wir wydarzeń tuż po wybuchu Wojen Klonów w Epizodzie II gwiezdnowojennej sagi. Otrzymujemy polityczną intrygę, w którą wplątuje się mistrz Jedi Obi-Wan Kenobi na samym początku galaktycznego konfliktu między Republiką a Separatystami z Konfederacji Niezależnych Systemów. Kenobiemu w rozwiązaniu zagadki terrorystycznego zamachu na neutralnej planecie stara się pomóc jego niedawny padawan, Anakin Skywalker, który próbuje poukładać sobie życie po wydarzeniach na Geonosis i Naboo.


Mike Chen jest amerykańskim autorem science-fiction największe sukcesy odnoszącym w literackiej części uniwersum Star Treka. W świecie wykreowanym przez Georga Lucasa nie miał zbyt wielkiego doświadczenia pisarskiego, choć w swojej powieści o przygodach Obi-Wana i Anakina bardzo chciał nam udowodnić, że zna uniwersum i jest z nim na bieżąco oraz że wciśnie w tekst tyle nawiązań do Prequeli, ile to będzie możliwe…

Książka opowiada o samych początkach Wojen Klonów, kiedy konflikt już wybuchł, ale jeszcze nie doszło do eskalacji pogrążającej Galaktykę w mroku. Anakin Skywalker, świeżo po ślubie z senator Padme Amidalą, zostaje pasowany na rycerza Jedi, a Obi-Wan Kenobi zostaje zaproszony tymczasowo do grona Najwyższej Rady Jedi. Zakon jeszcze nie jest formalnie zintegrowany z Wielką Armią Republiki i stara się patrzeć na konflikt z boku na tyle, na ile jest to możliwe. Dlatego też, gdy stolicą planety Cato Neimoidia wstrząsa druzgocący zamach terrorystyczny mogący odciągnąć ją od strefy wpływów Republiki i cisnąć w szpony Hrabiego Dooku, Zakon Jedi postanawia wysłać Obi-Wana Kenobiego w celu przeprowadzenia niezależnego śledztwa.

Neimoidianie, znani bliżej niedzielnym fanom Gwiezdnych Wojen z ich Federacji Handlowej odpowiedzialnej w Epizodzie I za blokadę planetarną i inwazję na Naboo, okazują się być ciekawą społecznością i jednym z tematów podejmowanych przez książkę jest ich marginalizacja przez Republikę oraz krzywdzące stereotypy, co łatwo można odnieść do wielu narodów i kultur w naszej rzeczywistości.


Pierwsze sto stron książki, umiejscowione głównie na Coruscant, jest najsłabszym jej elementem i kiedy przebrnie się przez nużące dłużyzny wprowadzenia, akacja znacząco przyspiesza. Anakin potajemnie randkuje ze swoją żoną, a Obi-Wan nie wie, czy śledzić Anakina czy przygotować się do swojej misji, którą pierwszy raz musi odbyć samodzielnie, nie mając wsparcia czy to swego dawnego mistrza Qui-gon Jinna czy też niedawnego padawana Anakina. Gdy jednak zarówno Obi-Wan jak i Anakin opuszczają stolicę Republiki i udają się na misje, książka wchodzi na odpowiednie tory.

Naszym głównym bohaterom, którzy muszą nauczyć się nowej sytuacji i samodzielnego rozwiązywania problemów, towarzyszą postacie drugoplanowe. Obi-Wan Kenobi nawiązuje relację z neimoidiańską gwardzistką i byłą komandoską Ruug Quarnom o skomplikowanej przeszłości, ale dość klarownych zasadach moralnych. Perypetie Anakina naznaczone natomiast są znajomością z młodą adeptką Jedi Mill Alibeth, której wyjątkowe połączenie z Mocą sprawia wiele emocjonalnych problemów i nastręcza wątpliwości, czy powinna szkolić się w Zakonie Jedi. Na trzecim planie przewijają się natomiast znane z uniwersum postaci Padme Amidali, kanclerza Sheeva Palpatine’a czy restauratora-informatora Dextera Jettstera oraz mistrzowie Jedi Yoda oraz Mace Windu.

W pewnym momencie misja Obi-Wana Kenobiego mocno się komplikuje, bowiem w śledztwo jako obserwatorka zaangażowana jest uczennica Hrabiego Dooku, pochodząca z Dathomiry Asajj Ventress. Stara się ona wrobić Kenobiego i Republikę w odpowiedzialność za zamach terrorystyczny i na ratunek dawnemu mistrzowi wyruszyć musi nieprzewidywalny Anakin Skywalker.

Słabą stroną książki jest nadmierna nostalgia, na której bazuje autor i nieustanne mruganie okiem do czytelnika w paroksyzmach fanserwisu. Skupianie się długimi momentami na relacji Anakina z Padme jest nużące i nieciekawe, choć z drugiej strony daje też asumpt Kenobiemu do rozważań nad jego relacją z księżną Mandalory Satine Kryze. Jaśniejszym punktem historii jest pokazanie perspektywy adeptki Jedi Mill oraz dojrzałość, jaką przy niej musi wykazać się Anakin. Najlepszym elementem jest jednak śledztwo Kenobiego na Cato Neimoidii i wynikające z niego komplikacje i konsekwencje, a moją ulubioną postacią książki, obok Obi-Wana Kenobiego, była wspomniana wcześniej Neimoidianka Ruug.

Książka z pewnością przypadnie do gustu tym czytelnikom, którzy wychowali się na animowanych Wojnach Klonów (ekranowe przedstawienie tej historii byłoby dużo lepszym wstępem do serialu niż film z 2008 roku). Powieść Mike’a Chena przesiąknięta jest klimatem tej kreskówki i świetnie wpisuje się w model prezentowanych w niej przygód. Chen w umiejętny sposób przenosi na karty książkowe obecny tam moment przemiany w relacji Anakina i Obi-Wana, choć momentami staje się to zbyt powtarzalne.

„Bracia” zostali ciepło przyjęci przez gwiezdnowojenną publiczność i jakkolwiek mam wobec tej książki szereg pomniejszych uwag to czytało mi się ją bardzo sprawnie i przyjemnie. Oczekiwałbym od niej więcej samodzielności i nie polegania na znajomości innych pozycji z uniwersum. Książkę oceniam na 7/10 i uważam ją za solidną pozycję Nowego Kanonu.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

FILMOWA RECENZJA ZBIORCZA - TOM II

  Film w reżyserii Barta Laytona (Zwierzęta Ameryki, W cudzej skórze), który scenariusz napisał na podstawie noweli Dona Winslowa. Za zdjęc...