Akcja powieści „Bracia” autorstwa Mike’a Chena przenosi nas w wir wydarzeń tuż po wybuchu Wojen Klonów w Epizodzie II gwiezdnowojennej sagi. Otrzymujemy polityczną intrygę, w którą wplątuje się mistrz Jedi Obi-Wan Kenobi na samym początku galaktycznego konfliktu między Republiką a Separatystami z Konfederacji Niezależnych Systemów. Kenobiemu w rozwiązaniu zagadki terrorystycznego zamachu na neutralnej planecie stara się pomóc jego niedawny padawan, Anakin Skywalker, który próbuje poukładać sobie życie po wydarzeniach na Geonosis i Naboo.
Mike
Chen jest amerykańskim autorem science-fiction największe sukcesy odnoszącym w
literackiej części uniwersum Star Treka. W świecie wykreowanym przez Georga
Lucasa nie miał zbyt wielkiego doświadczenia pisarskiego, choć w swojej
powieści o przygodach Obi-Wana i Anakina bardzo chciał nam udowodnić, że zna
uniwersum i jest z nim na bieżąco oraz że wciśnie w tekst tyle nawiązań do
Prequeli, ile to będzie możliwe…
Książka
opowiada o samych początkach Wojen Klonów, kiedy konflikt już wybuchł, ale
jeszcze nie doszło do eskalacji pogrążającej Galaktykę w mroku. Anakin Skywalker,
świeżo po ślubie z senator Padme Amidalą, zostaje pasowany na rycerza Jedi, a
Obi-Wan Kenobi zostaje zaproszony tymczasowo do grona Najwyższej Rady Jedi. Zakon
jeszcze nie jest formalnie zintegrowany z Wielką Armią Republiki i stara się
patrzeć na konflikt z boku na tyle, na ile jest to możliwe. Dlatego też, gdy stolicą
planety Cato Neimoidia wstrząsa druzgocący zamach terrorystyczny mogący odciągnąć
ją od strefy wpływów Republiki i cisnąć w szpony Hrabiego Dooku, Zakon Jedi
postanawia wysłać Obi-Wana Kenobiego w celu przeprowadzenia niezależnego
śledztwa.
Neimoidianie,
znani bliżej niedzielnym fanom Gwiezdnych Wojen z ich Federacji Handlowej
odpowiedzialnej w Epizodzie I za blokadę planetarną i inwazję na Naboo, okazują
się być ciekawą społecznością i jednym z tematów podejmowanych przez książkę
jest ich marginalizacja przez Republikę oraz krzywdzące stereotypy, co łatwo
można odnieść do wielu narodów i kultur w naszej rzeczywistości.
Pierwsze
sto stron książki, umiejscowione głównie na Coruscant, jest najsłabszym jej
elementem i kiedy przebrnie się przez nużące dłużyzny wprowadzenia, akacja
znacząco przyspiesza. Anakin potajemnie randkuje ze swoją żoną, a Obi-Wan nie
wie, czy śledzić Anakina czy przygotować się do swojej misji, którą pierwszy raz
musi odbyć samodzielnie, nie mając wsparcia czy to swego dawnego mistrza
Qui-gon Jinna czy też niedawnego padawana Anakina. Gdy jednak zarówno Obi-Wan
jak i Anakin opuszczają stolicę Republiki i udają się na misje, książka wchodzi
na odpowiednie tory.
Naszym
głównym bohaterom, którzy muszą nauczyć się nowej sytuacji i samodzielnego
rozwiązywania problemów, towarzyszą postacie drugoplanowe. Obi-Wan Kenobi
nawiązuje relację z neimoidiańską gwardzistką i byłą komandoską Ruug Quarnom o
skomplikowanej przeszłości, ale dość klarownych zasadach moralnych. Perypetie
Anakina naznaczone natomiast są znajomością z młodą adeptką Jedi Mill Alibeth,
której wyjątkowe połączenie z Mocą sprawia wiele emocjonalnych problemów i
nastręcza wątpliwości, czy powinna szkolić się w Zakonie Jedi. Na trzecim
planie przewijają się natomiast znane z uniwersum postaci Padme Amidali,
kanclerza Sheeva Palpatine’a czy restauratora-informatora Dextera Jettstera oraz mistrzowie
Jedi Yoda oraz Mace Windu.
W
pewnym momencie misja Obi-Wana Kenobiego mocno się komplikuje, bowiem w śledztwo
jako obserwatorka zaangażowana jest uczennica Hrabiego Dooku, pochodząca z
Dathomiry Asajj Ventress. Stara się ona wrobić Kenobiego i Republikę w
odpowiedzialność za zamach terrorystyczny i na ratunek dawnemu mistrzowi
wyruszyć musi nieprzewidywalny Anakin Skywalker.
Słabą
stroną książki jest nadmierna nostalgia, na której bazuje autor i nieustanne
mruganie okiem do czytelnika w paroksyzmach fanserwisu. Skupianie się długimi
momentami na relacji Anakina z Padme jest nużące i nieciekawe, choć z drugiej
strony daje też asumpt Kenobiemu do rozważań nad jego relacją z księżną
Mandalory Satine Kryze. Jaśniejszym punktem historii jest pokazanie perspektywy
adeptki Jedi Mill oraz dojrzałość, jaką przy niej musi wykazać się Anakin.
Najlepszym elementem jest jednak śledztwo Kenobiego na Cato Neimoidii i
wynikające z niego komplikacje i konsekwencje, a moją ulubioną postacią
książki, obok Obi-Wana Kenobiego, była wspomniana wcześniej Neimoidianka Ruug.
Książka
z pewnością przypadnie do gustu tym czytelnikom, którzy wychowali się na
animowanych Wojnach Klonów (ekranowe przedstawienie tej historii byłoby dużo
lepszym wstępem do serialu niż film z 2008 roku). Powieść Mike’a Chena
przesiąknięta jest klimatem tej kreskówki i świetnie wpisuje się w model
prezentowanych w niej przygód. Chen w umiejętny sposób przenosi na karty książkowe
obecny tam moment przemiany w relacji Anakina i Obi-Wana, choć momentami staje
się to zbyt powtarzalne.
„Bracia” zostali ciepło przyjęci przez gwiezdnowojenną publiczność i jakkolwiek mam wobec tej książki szereg pomniejszych uwag to czytało mi się ją bardzo sprawnie i przyjemnie. Oczekiwałbym od niej więcej samodzielności i nie polegania na znajomości innych pozycji z uniwersum. Książkę oceniam na 7/10 i uważam ją za solidną pozycję Nowego Kanonu.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz