niedziela, 28 kwietnia 2024

GODZILLA i KONG: NOWE IMPERIUM (2024) - RECENZJA FILMU

 

Kolejna odsłona franczyzy Monsterverse, zapoczątkowanej Godzillą z 2014 roku, przynosi nam jeszcze głębszą eksplorację Pustej Ziemi. Kong i Godzilla, którzy zmierzyli się kilka lat temu, będą musieli połączyć siły, by powstrzymać zagrożenie mogące zniszczyć ludzką cywilizację. Znowu.



Po Godzilla vs. Kong z 2021 roku jest to kolejny film w tym uniwersum zrealizowany przez Adama Wingarda (znanego z takich filmów jak Następny jesteś ty, Gość czy Notatnik śmierci). Za scenariusz ponownie odpowiadał jeden z najbardziej doświadczonych scenarzystów Hollywood Terry Rossio (znany z pracy przy animowanym Alladynie, Shreku, Masce Zorro, Drodze do El Dorado, Planecie skarbów, Piratach z Karaibów, Deja Vu, Skarbie narodów), któremu tym razem partnerował Jeremy Slater (mający na koncie zarówno słabo przyjęte produkcje jak Fantastyczna 4 z 2015 i Notatnik śmierci z 2017 jak i dużo bliższe memu sercu seriale Moon Knight oraz Umbrella Academy). Nie ukrywajmy jednak – w przypadku tej serii scenariusz raczej przeszkadza filmowi niż mu pomaga…


Początki serii zapowiadały się w interesujący sposób. Godzilla z 2014 roku rewitalizowała markę dla współczesnego odbiorcy, a Kong: Wyspa Czaski z 2017 roku był po prostu świetnym filmem. Jednak późniejsze Godzilla: Król potworów oraz Godzilla vs. Kong zaszufladkowały markę pod etykietą pustego jak wydmuszka widowiska, które nie oferuje niczego poza ładnie wygenerowanymi komputerowo krajobrazami i napierdalanką wielkich stworów na ekranie.

Z kronikarskiego obowiązku muszę nakreślić zarys fabularny i przedstawić bohaterów… Godzilla panuje na powierzchni planety, zaś w Pustej Ziemi swoje rządy w samotności sprawuje Kong, który szuka innych przedstawicieli swego gatunku, zaś tajemniczy sygnał wysyłany z wnętrza Ziemi zakłóca odczyty naukowców organizacji Monarch i zwiastuje kłopoty. Wysoko postawiona badaczka Monarch Ilene Andrews (Rebecca Hall, znana z filmów Prestiż, Vicky Christina Barcelona, Iron Man 3, Frost/Nixon, Miasto złodziei, Godzilla vs Kong) zbiera ekspedycję, która ma na celu wyjaśnić zagadkowy sygnał. Do Pustej Ziemi lecą z nią: jej przybrana córka Jia (Kaylee Hottle), która jest ostatnią przedstawicielką starożytnej cywilizacji Iwi; ekscentryczny podcaster śledzący tajemnice i teorie spiskowe Bernie Hayes (Brian Tyler Henry, znany z serialu Atlanta, głosu ojca Milesa Moralesa w filmach Spider-Man: Uniwersum i Spider-Man: Poprzez Multiversum, filmu MCU Eternals); zawodowy żołnierz i pilot Mikael (Alex Ferns, którego można kojarzyć z drugoplanowych ról w filmie The Batman oraz serialach Andor, Czarnobyl, Taboo, The Devil’s Hour); ekscentryczny i charyzmatyczny weterynarz Trapper (Dan Stevens, mający na koncie role w serialach Downtown Abbey, Legion, Gaslit oraz filmach Eurovision Song Contest, Piękna i Bestia, Krocząc wśród cieni, Piąta władza czy tegoroczna Abigail).


Cywilizacji ludzi zagraża Król Małp, który uwięziony został pod powierzchnią Pustej Ziemi (kopcie, kurwa, głębiej…), żelazną ręką i kościanym oszczepem władając małpim Narodem Ognia oraz lodowym jaszczurem. Osamotniony Kong, przeżywający egzystencjalny kryzys, odkrywa małego małpiszona, który zaprowadza go do Małpiego Gaju pełnego lawy, gdzie ogromne małpy przerzucają kamienie z miejsca na miejsce. Kong jednak sam nie pokona Króla Małp zwanego Naznaczonym i musi skłonić Godzillę do pomocy, który jako legowisko wybrał sobie rzymskie Koloseum.

Z plusów – no nakurwiają się wielkie kaiju na ekranie i rozpierdalają miasta, choć robią to na tyle subtelnie i po dżentelmeńsku, że nie widać, by cywile ucierpieli w tych starciach.

Z minusów - wizualna papka oferowana przez te filmy od jakiegoś czasu zaczyna powoli mnie męczyć (patrząc jednak po ocenach publiczności i pieniądzach w box office to jestem w mniejszości). Scenariusze są coraz głupsze – z jednej strony silą się na pogłębianie absurdalnych pomysłów dotyczących Pustej Ziemi, z drugiej rzucają w nas ciągle mało interesującymi, irytującymi bohaterami o tekturowej konstrukcji charakterologicznej.


Podsumowując, idealny popcorniak dla niewymagającego widza, a dla tego nieco bardziej wymagającego widza zalecam spożycie odpowiedniej ilości napojów wyskokowych przed lub w trakcie seansu. To już dla mnie nie jest nawet guilty pleasure, zwłaszcza bez alkoholu. Pośledni odmóżdżacz o idiotycznej fabule, nijakich bohaterach i antygrawitacyjnych fikołkach, który oceniam na 6/10 i przestałem wierzyć, że studio Legendary oraz Warner Brothers. Discovery będą chcieli dążyć do jakiejkolwiek poprawy, bo najwyraźniej w excelu im się zgadza a publiczność jest zadowolona.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

FILMOWA RECENZJA ZBIORCZA - TOM II

  Film w reżyserii Barta Laytona (Zwierzęta Ameryki, W cudzej skórze), który scenariusz napisał na podstawie noweli Dona Winslowa. Za zdjęc...