wtorek, 6 stycznia 2026

GORZKIE ŻALE ROKU 2025

 
W 2025 roku umknęło im wiele mniej lub bardziej ciekawych lub głośnych produkcji filmowo-serialowych, wśród nich z pewnością kilka perełek wartych nadrobienia, które pojawiły się w wielu zestawieniach najlepszych dzieł popkultury minionego roku lub zbierać będą statuetki i tytuły w gorącym sezonie nagrodowym, który właśnie się rozpoczął. Zestawienia filmowe i serialowe nie ustawione w żadnej specyficznej kolejności.











Wśród filmów na pewno część z poniższej osiemnastki będę chciał obejrzeć, zwłaszcza jeśli pojawi się wokół niektórych buzz oscarowy. 

Na początek zastrzyk adrenaliny z akcyjniakami takimi jak Nowokaina czy Sisu 2, ale największy żal mam do siebie ze względu na Nobody 2, który miałem w zestawieniu najbardziej oczekiwanych filmów roku.











28 lat później to seria, która nigdy mnie nie interesowała i muszę nadrobić wcześniejsze części, może przy okazji kontynuacji skuszę się sięgnąć po te post-apo. Poza tym ciekawie zapowiadały się również dwie netflixowe produkcje takie jak House of Dynamite oraz Frankenstein.



Wśród wielkobudżetowych produkcji, które zgarnęły ogromne ilości pieniędzy w box-office, nie oglądałem przede wszystkim Minecrafta od WarnerBrothers, a także Lilo i Stitch oraz Zootopię 2 od Disneya.











Inne większe produkcje, które mnie ominęły, to m.in. Wicked 2 oraz Jurassic World: Rebirth, a także nowy film Guya Ritchiego dla AppleTV+, czyli Fontanna młodości.



Wojciech Smarzowski podobno wrócił do formy w przejmującym dramacie społecznym Dom dobry o przemocy domowej, z kolei Russel Crowe celuje w kolejnego Oscara za rolę Heinricha Goeringa w Norymberdze, natomiast Sny o pociągach cichcem zdobyły serca krytyków i miałem w planach nadrobić je tuż przed Galą Złotych Głąbów.











Na deser jeszcze podobno kilka nieco (lub bardzo) rozczarowujących filmów, czyli przepłacony Electric State od Netflixa, nowa wersja Uciekiniera z Glenem Powellem czy intrygujący thriller z Robertem Pattinsonem i Jeniffer Lawrence pt. Zgiń, kochanie.



Wśród przeszło 30 seriali, których nie udało mi się obejrzeć w minionym roku, ciężko będzie wypisać nawet połowę, więc skupmy się na czołowej dwunastce, część z nich z pewnością będę chciał nadrobić już całkiem szybko, w tym Fallout sezon 2 oraz Stranger Things sezony od 2 do 5.

Początkiem roku Netflix wypuścił intrygujący thriller polityczno-szpiegowski z Robertem De Niro pt. Zero Day. Rian Johnson powrócił z drugim sezonem antologicznego Poker Face, a pierwszy sezon uważam za więcej niż udany. Na SkyShowtime ukazał się również inny gangsterski serial z doborową obsadą, czyli Mobland (pol. Strefa gangsterów).











Wśród seriali superbohateskich oraz fantasy największe oczekiwania żywiłem względem Peacemakera sezon 2 (którego obejrzałem nawet pierwszy odcinek) oraz Gen V sezon 2 (nadrobię przed finałowym sezonem The Boys), z kolei Koło Czasu zaczęło się rozkręcać a Amazon zakończył serial na trzecim sezonie...











Spore zainteresowanie budziły takie produkcje HBO MAX jak horror It: Welcome do Derry oraz Grupa zadaniowa (ang. Task), a także Pamiętniki Murderbota z Alexandrem Skarsgaardem w tytułowej roli na AppleTV+, nic jednak z tego nie wyniknęło i największe szanse dam pewnie prequelowi It.











Same pozytywne opinie słyszałem o medycznym serialu The Pitt (wkrótce sezon drugi na HBO MAX, będzie czas nadrobić) oraz o polskim katastroficznym Heweliszu na Netflixie (porównywanym nieraz do Czarnobyla). Dobre opinie zebrał również Dzień Szakala i jeśli będzie drugi sezon to pewnie wrócę do tematu.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

FILMOWA RECENZJA ZBIORCZA - TOM II

  Film w reżyserii Barta Laytona (Zwierzęta Ameryki, W cudzej skórze), który scenariusz napisał na podstawie noweli Dona Winslowa. Za zdjęc...