poniedziałek, 1 września 2025

PAŃSTWO ROSE (2025) - RECENZJA FILMU

 
Komediodramat i satyra obyczajowa, która bez owijania w bawełnę i zbędnego przystrajania pokazuje, jak skomplikowana potrafi być miłość i jak łatwo może przerodzić się w nienawiść. Pytanie brzmi, czy Państwo Rose dostarczyli więcej śmiechu czy przemyśleń?











Reżyserem filmu jest Jay Roach, który najbardziej zasłynął takimi komediami jak seria Austin Powers czy Poznaj mojego tatę i Poznaj moich rodziców, ostatnim głośniejszym projektem był dramat Gorący temat. Scenarzystą filmu jest Tony McNamara, ceniony twórca nominowany od Oscara za Faworytę oraz Biedne istoty, ponadto showrunner seriali Wielka i Facet od serca, autor scenariuszy do Cruelli i seriali W pogoni za szczęściem, W pętli życia, Opowieść o rozkwitaniu.











Za muzykę odpowiadał Theodore Shapiro, autor kompozycji do serialu Severance, a także filmów Samotne wilki, Akademia Dobra i Zła, Oczy Tammy Faye, Gorący temat czy wcześniej choćby Jaja w tropikach i Diabeł ubiera się u Prady. Autorem zdjęć był Niemiec Florian Hoffmeister znany z takich produkcji jak czwarty sezon True Detective, Tar, Terror, Brudna gra, Bezwstydny Mortdecai.











Film jest kolejną adaptacją książki autorstwa Warrena Adlera z 1981 roku pt. Wojna państwa Rose w reżyserii Danny’ego DeVito z Michaelem Douglasem i Katheleen Turner w rolach głównych (1989), biorąc jednak tylko tematyczny szkielet i motyw przewodni, zupełnie inaczej umiejscawiając akcję i kreując bohaterów.

RECENZJA MOŻE ZAWIERAĆ ŚLADOWE ILOŚCI SPOILERÓW.

PRZED UŻYCIEM SKONSULTUJ SIĘ Z DZIENNIKARZEM LUB RECENZENTEM.

W filmie obserwujemy relację między Theo Rosem (Benedict Cumberbatch, najbardziej znany z roli Dr. Strange’a w MCU i Sherlocka Holmesa w Sherlocku, nominowany do Oscara za role w Grze tajemnic i Psich pazurach) oraz jego żoną, Ivy Rose (Olivia Coleman, zdobywczyni Oscara za rolę w Faworycie i nominowana za role w Ojcu oraz Córce, ponadto m.in. seriale The Crown czy Broadchurch), którzy opuścili Wielką Brytanię i osiedlili się na kalifornijskiej prowincji. Theo jest utalentowanym architektem, Ivy poświęciła karierę szefa kuchni, aby wychować dwójkę ich dzieci, córkę Hattie (w młodszej wersji Delaney Quinn, w starszej Hala Finley) i syna Roya (w młodszej wersji Ollie Robinson, w starszej Wells Rappaport).

Dynamika rodziny zmienia się, gdy katastrofa budowlana przekreśla karierę Theo i ten zaczyna zajmować się domem i wychowaniem dzieci, a Ivy, prowadząca do tej pory hobbystycznie malutkie bistro, zostaje odkryta przez kulinarny świat i rozpoczyna budowę restauracyjnej sieci. Nowy rozdział w ich życiu i wprowadzone zmiany powodują, że relacje stają się coraz bardziej napięte, a małe codzienne konflikty przeradzają się w pustoszące emocjonalnie bitwy oddalające ich coraz bardziej od siebie. Gdy napięcie sięga zenitu, rozwiązaniem jest tylko rozwód i wówczas zaczyna się gra o pełną pulę, nikt bowiem nie chce odpuścić…











Państwo Rose to komediodramat, który zaczyna się dość niepozornie, przedstawiając sielankowe, beztroskie życie bogoli, z czasem jednak coraz bardziej eskalując i sięgając głębiej, ukazując w pełni frustrację niespełnionych, niezadowolonych ze swojego życia ludzi, którzy w swych emocjach zatracają się i nie są w stanie ustąpić. Wszystko to podbudowane jest natomiast odważną komedią bazującą na inteligentnych, realistycznych dialogach oraz wyrazistych osobowościach głównych bohaterów.

Na szczególną uwagę zasługują Benedict Cumberbatch i Olivia Coleman, którzy wydobywają ze scenariusza mnóstwo emocji i przekazują je na swoim wysokim poziomie, niestety są nieco osamotnieni w aktorskim kunszcie, gdyż na drugim planie próżno szukać wyróżniającej się roli. Grający przyjaciela Theo sympatyczny Andy Samberg (najbardziej znany z Brooklyn 9-9 oraz blisko dwóch dekad partycypowania w Saturday Night Live) miał tylko przebłyski, podobnie jak grająca jego neurotyczną żonę Kate McKinnon (poza Saturday Night Live ostatnio m.in. Barbie i Gorący temat), która często swe występy prowadzi na granicy krindżu. Po stronie towarzyszy Ivy zaś nieszczególnie wypadli prominentni Ncuti Gutwa (Sex Education, Dr Who, Barbie, Władcy przestworzy) oraz Sunita Mani (Wszystko wszędzie naraz, GLOW, Mr. Robot).











Film potrafił dostarczyć sporo nienachalnego, nieco bardziej wysublimowanego humoru opartego na komizmie słownym, finalnie oferował również refleksję nad małżeńskimi relacjami, duszącymi się w oparach toksycznych emocji wynikających z niezrealizowanych marzeń i poświęcaniu się drugiej osobie. Skupiono się m.in. na problemach w komunikacji, czasem banalnych i dziecinnych, czasem wynikających ze skomplikowanych konstrukcji emocjonalnych i niezagojonych ran oraz własnych, wewnętrznych lęków i traum.

Podsumowując, Państwo Rose to całkiem udana produkcja opierająca się w znacznej mierze na świetnym aktorskich duecie, starająca się balansować między komentarzem społecznym dotyczącym relacji oraz mocnym humorem opartym na ciętych dialogach i nie gryzieniu się w język. Państwo Rose oceniam pozytywnie na solidne 7/10. Potrzebujemy więcej inteligentnych komedii!




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

FILMOWA RECENZJA ZBIORCZA - TOM II

  Film w reżyserii Barta Laytona (Zwierzęta Ameryki, W cudzej skórze), który scenariusz napisał na podstawie noweli Dona Winslowa. Za zdjęc...