niedziela, 2 listopada 2025

CHOPIN, CHOPIN! (2025) - RECENZJA FILMU.


Najdroższy polski film od czasów Quo vadis zagościł w kinach wprost  Festiwalu Filmów Fabularnych w Gdyni, na którym zebrał dwie statuetki za kostiumy i scenografię, a recenzenci przyjęli go bez przesadnego entuzjazmu. Jak w mojej opinii wypadła superprodukcja o Fryderyku Chopinie?











Reżyserem filmu jest Michał Kwieciński, uznany polski producent filmowy i założyciel studia Akson, który pracę reżyserską zaczynał o Rodziny zastępczej, później zaś tworzył m.in. Stażystów, Jutro idziemy do kina, Czas honoru, Bodo, a ostatnio docenionego Filipa, do którego napisał również scenariusz. Scenarzystą filmu jest Bartosz Janiszewski, który na koncie ma m.in. seriale Wataha, Układ, Behawiorysta, Herkules, Archiwista, a ostatnio Breslau, Scheda i Odwilż.











Kompozytorem był niemiecki twórca Robot Koch, początkujący autor muzyki do serialu My, dzieci z dworca ZOO oraz filmu Filip. Za zdjęcia odpowiadał Michał Sobociński, mający w swej filmografii Prawo Agaty, Drogówkę, Konwój, Belle Epoque, Sztukę kochania. Historię Michaliny Wisłockiej, Belfra, Filipa, a ostatnio też międzynarodowe produkcje takie jak The Disciple, The New Look i The Serpent Queen.











RECENZJA MOŻE ZAWIERAĆ ŚLADOWE ILOŚCI SPOILERÓW.

PRZED UŻYCIEM SKONSULTUJ SIĘ Z DZIENNIKARZEM LUB RECENZENTEM.

W filmie Chopin, Chopin! poznajemy 25-letniego Fryderyka Chopina (Eryk Kulm, Kamienie na szaniec, Bodo, Belle Epoque, Zmowa ptaków, Polot, Teściowie 2, Klara, Bokser, Odwilż czy przede wszystkim tytułowy Filip), polskiego kompozytora brylującego na paryskich salonach i salach koncertowych, który grywa francuskiej publiczności, nie wyłączając króla Francji Ludwika Filipa I Burbona (Lambert Wilson, seria filmów Matrix, Sahara, Kobieta-kot, Paryż Pani Harris oraz nadchodzący serial o Harrym Potterze). Głównym jego źródłem utrzymania, poza koncertami dla arystokracji, są lekcje gry na fortepianie udzielane dzieciom bogaczy.

Fryderyk, otoczony przyjaciółmi i pięknymi kobietami, korzysta z życia bawidamka i celebryty, urządzając wystawne przyjęcia, w których biorą udział m.in. jego przyjaciel, austriacki kompozytor Franciszek Liszt (Victor Meutelet, Emily w Paryżu, Filip), polska hrabina Delfina Potocka (Karolina Gruszka, ceniona charakterystyczna polska aktorka, która w ostatnich latach można było widzieć w Zamachu na papieża, Breslau, Pati, Gra z cieniem, Święto ognia, Wyrwa, Detektyw Bruno czy Za duży na bajki) czy polscy przyjaciele jak lekarz Jan Matuszyński (Michał Pawlik, Rojst, Heweliusz, Hiacynt, Supernova) i pianista Julian Fontana (Kamil Szeptycki, Dziewczyna i kosmonauta, Mistrz, Czarna owca, Kamienie na szaniec).

Dwaj ostatni zabierają Fryderyka do lekarza, który diagnozuje u kompozytora gruźlicę, na którą ówczesna medycyna nie zna lekarstwa. Chopin, któremu pozostały ostatnie lata życia, wpada w sinusoidę wzlotów i upadków związanych z jego stanem zdrowia, poszukując dla siebie czegoś więcej niż samej muzyki i zabawy, którym poświęcał się wcześniej bez reszty. Po odwiedzinach w Karlsbad, gdzie przebywa jego rodzina, i rozmowie z matką, Teklą Justyną Chopin (Maja Ostaszewska, seria Teściowie, Śniegu już nigdy nie będzie, Zielona granica, Nieznajomi, Ile waży koń trojański?, Katyń) postanawia poślubić przyjaciółkę z dzieciństwa, malarkę Marię Wodzińską (Martyna Byczkowska, jej filmografię przedstawiałem przy okazji drugiego sezonu serialu 1670). Gdy mimo usilnych przygotowań nie dochodzi to do skutku, na drodze Chopina pojawia się nietypowa kobieta, francuska pisarka Georges Sand (Joséphine de La Baume, Johnny English: Reaktywacja, Wyścig, Bodyguard Zawodowiec). Ich burzliwa relacja oraz nauczanie wielce utalentowanego dziecka, Carla Filtscha (Theo Grundmann Brechet, debiut aktorski młodocianego pianisty) stanowią ważne elementy ostatnich lat Chopina, a utrata obu sprawia, że Chopinowi jako dziedzictwo pozostaje jedynie komponowanie własnej muzyki, której poświęca ostatnie chwile zdrowia…











Opowieść o Fryderyku Chopinie w tym filmie nie jest historyczną i faktograficzną biografią sensu stricto, lecz pewnym psychologicznym studium przypadku, w jaki sposób psychicznie i emocjonalnie radzi sobie niezwykła jednostka z wizją nieuchronnej śmierci i co po sobie pozostawi. Film opiera się jedynie na życiorysie Chopina, biorąc jego biograficzny szkielet i wkomponowując go we własną narrację – pominięte w zupełności są m.in. dorastające dzieci George Sand, które odegrały znaczącą rolę w zerwaniu relacji przez kochanków.

Chopin wypada w tym filmie jako cieszący się sławą niedojrzały podlotek, który nie podchodzi poważnie do życia i garściami czerpie z uwielbienia, jakie oferują mu wielbiciele. Dopiero wizja śmierci sprawia, że trochę dorośleje i postanawia pozostawić po sobie coś więcej – najpierw stara się założyć rodzinę, później tworzy ikoniczny związek z Georges Sand, przyjmuje pod swoje skrzydła niezwykle utalentowanego młodzieńca, w którym widzi większy potencjał niż u siebie. Sam jednak stwierdza, że nie potrafi kochać i jedyną jego prawdziwą pasją jest muzyka,  która daje mu ukojenie w trudnych chwilach walki z chorobą.

Bardzo dobrze w tytułowej roli wypadł Eryk Kulm, nadając swemu bohaterowi ten miks romantycznego melancholizmu połączonego z młodzieńczą buńczucznością i żywiołowością. Kulm potrafił oddać Chopina czarującego, zagubionego, sfrustrowanego i kreatywnego, ciągnąc niedostatki scenariusza swoją charyzmą widoczną na ekranie. Słabiej wypadła reszta bogatej obsady, która najczęściej miała niewielkie role i krótki czas ekranowy. Trudno powiedzieć, by zagrali źle, ale nikt nie wybił się niczym szczególnie interesującym.

Z pewnością produkcja pod względem audiowizualnym wyglądała bardzo dobrze. Świetnie prezentowały się naturalne lokacje i scenografie oddające Paryż pierwszej połowy XIX wieku, również w kwestii kostiumów dołożono wszelkich starań, by były na najwyższym poziomie. Słusznie zatem doceniono film w Gdyni za te aspekty. Zdjęcia Sobocińskiego były dobre, choć całości zabrakło jakiegoś pazura i czegoś charakterystycznego wizualnie. Muzykę w filmie stanowił interesujący kontrast klasycznych utworów Chopina oraz ukierunkowanego nowocześnie brzmienia Robot Kocha pojawiającego się przeważnie w momentach, kiedy Chopin przemierzał ulice Paryża, dynamizując dość powolny film.











Podstawowym problemem produkcji może być niezbyt ekscytujący scenariusz. Po energicznym początku film wkracza w przygnębiającą fazę choroby i kontemplacji nad swoją rolą w świecie i dziedzictwie pozostawionym dla potomnych. Widzowi obiecuje się intensywną przygodę z nieszablonowym bohaterem, twórcy skupiają się jednak od pewnego momentu na psychice geniusza bez mówienia o tym wprost, a całe tempo narracji dyktuje nasilająca się lub słabnąca w danym momencie gruźlica, na którą cierpiał Chopin. Mi ta stylistyka i sposób opowiadania historii nie przeszkadzała nazbyt w trakcie seansu, ale wielu krytyków i widzów musiało odbić się od tego, co zaserwowali nam panowie Kwieciński i Januszewski. Niektórym z pewnością mogło zabraknąć patriotycznych elementów, według mnie były one wyczuwalne w tle i dobrze, że nie afiszowano tego w przesadny sposób.

Podsumowując, w mojej opinii Chopin, Chopin! to pięknie wyglądający film z solidną główną rolą, któremu brakuje nieco wyrazistości wybijającej go na tle innych filmów biograficznych. Niezbyt ekscytująca treść spotyka tu zbyt mało angażującą formę, mimo wszystko na mnie film wywarł pozytywne wrażenie. Film Chopin, Chopin! oceniam na 7/10 mimo płaczu malkontentów, którzy być może oczekiwali więcej Szybkich i wściekłych: Paris Drift – XIX Century Edition. Mogło być jednak lepiej, bo i oczekiwania były ogromne…




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

FILMOWA RECENZJA ZBIORCZA - TOM II

  Film w reżyserii Barta Laytona (Zwierzęta Ameryki, W cudzej skórze), który scenariusz napisał na podstawie noweli Dona Winslowa. Za zdjęc...